Szalom!
Kącik
Wirusy odszedł do historii... jak wszystko
- prędzej, czy później. Nie zamierzam was męczyć z tej okazji podniosłymi
wywodami - ani wam nie chciałoby się tego czytać, ani ja nie czułbym
komfortu psychicznego, rozprawiając po półrocznej współpracy z Action
Magiem, "ileż to nowych przeżyć i doświadczeń tu doznałem".
Zapomnijmy o historii, skupmy się na teraźniejszości... a jest nią
zupełnie nowy, Action Magowy kącik - net.
Przygotowując pierwsze wydanie, już na początku
postanowiłem - będę dbał o jakość, a nie o ilość umieszczanych artów.
Chciałbym, aby teksty tutaj prezentowane były interesujące nie tylko
dla samego autora, ale też dla możliwe wielu czytelników. Mam nadzieję,
że mój sposób rozumowania spotka się z waszym uznaniem i z radością
będziecie sięgać po kolejne numery, pochłaniając jak małe motoróweczki
wszystkie literki z tego cornera. Na razie pozsotaje to co prawda
w sferze marzeń, ale... no, wiecie, powinniscie się wyrobić :).
Postaram się też, by było możliwie jak najmniej
smutno - dlatego nie spodziewajcie się tu raczej "tak poważnych"
i "tak dorosłych" artów jak w pewnym piśmie o ładnym tytule
Kxxxxxxx Śxxxx. ;) Za dużo mamy zmartwień naokoło, żeby się jeszcze
tutaj zasmucać! Ale kolejnej sekty Dzieci Kwiatów robić nie zamierzam,
jakby co ;).
No i ostatnia sprawa...
piszcie.
Naprawdę, nawet nie zdajecie sobie sprawy, jak to cieszy autora,
gdy widzi, że ktoś jego kącik CZYTA (wiecie, nie musi mu się od
razu podobać, ale korupcJA... JA? Taaak! ;))). A prócz listów mozecie
podsyłać także teksty - internet to temat-rzeka, więc i z pomysłami
nań większych problemów być nie powinno. A w razie czego, zawsze
służę dobrą radą :).
Życzę miłej lektury!
Dział:
Wstęp
| Data:
tradycyjnie, dwie minuty po deadline'ie :) |
Autor:
Jasió