*** Metalikostrada ***


W Kąciku Muzycznym co jakiś czas można przeczytać krótkie recenzje wszystkich płyt Iron Maiden, dlatego odgapiłem pomysł i zamiast Ironów pod młotek (taki jak na okładce Kill'em All) poszła Metallica.

1. Kill'em All - 1983
Pierwszy album i jakie pozytywne zaskoczenie! Już otwierający go Hit The Lights przyspiesza o bicie serca. Dalej też jest nieźle: Jump In The Fire, Whiplash, Seek And Destroy są jednymi z najlepszych na płycie. Na uwagę zasługuje solo na basie (Anesthesia)-Pulling Teeth. Pierwszy raz usłyszałem utwór zagrany tylko na basie (noo potem dochodzą gary). Można się jedynie przyczepić do głosu Hetfielda, który wtedy najlepszy nie był.
Ocena: 7

2. Ride The Lightening - 1984
Drugą płytę otwiera spokojne intro i zaczyna się trashowa jazda, czyli utwór Fight Fire With Fire. Zespół obiera swój własny styl styl, który za parę lat niestety łagodnieje. Pierwsza baallda zespołu - Fade To Black na początku spokojna, a na końcu i tak jest mocniejsza niż nieballady poLo(a)dowcowe. Na koniec najlepszy utwór instrumentalny, jaki w życiu słyszałem. The Call Of Ctuhlu. I wszystko jasne.
Ocena: 8

3. Master Of Puppets - 1986
Najlepsza z metalowych płyt grupy. Tylko osiem piosenek, ale za to jakich Najlepszy utwór Metalliki - tytułowy Master Of Puppets jest genialny i spalić wszystkich heretyków, którzy stwierdzą, że to gówno. Niewiele gorsze są Battery, Welcome Home (Sanitarium), oraz instrumentalny Orion. Reszta również jest świetna. Podczas trasy ginie w wypadku autobusowym Cliff. Zespół już nigdy nie będzie taki jak dawniej.
Ocena: 10

4. ...And Justice For All - 1988
Nowy basista Jason Newsted to już nie to co Cliff. Bas zostaje przyciszony. Godne polecenia są ballady: One w końcówce z perkusją przypominającą strały karabinu maszynowego oraz prawie 10 minutowy To Live Is To Die z partia smyczków i jakąś gadką.
Ocena: 6

5. Metallica (Black Album) - 1991
Płyta przełomowa. Wyznacza kierunek, który obrał zespół. Łaczy epoki przed i poLo(a)dowcowe. Kres możliwości chłopaków z Kalifornii. Kopalnia przebojów. Są tu najbardziej znane ballady Metalliki - The Unforgiven i Nothing Else Matters. Poza tym znakomite Enter Sandman, Sad But True, Of Wolf And Man, Wherever I May Roam z orientalnym wstępem. Gdyby się wtedy rozpadli to byłoby co wspominać.
Ocena: 10

6. Load - 1996
Najgorsza płyta. Trwa około 70 minut i jedyne piosenki, do których czasami wracam to ballada Mama Said oraz Hero Of The Day z miejascami nawet fajnym riffem. Reszty nie da się słuchać. W skrócie taka sobie płyta rockowa.
Ocena: 3

7. ReLoad - 1997
Load na nowo. Trochę lepszy od poprzedniczki. Początek niezły: Fuel, Memory Remains, Devil's Dance, Unforgiven II. Reszta nie zwraca uwagi. Trochę lepsza płyta rockowa.
Ocena: 5+

8. Garage Inc. - 1998
2 CD z coverami. Na pierwszym hity tej płyty: Die, Die My Darling Danzig oraz Whiskey In The Jar Thin Lizzy. Miło jest posłuchać 5 piosenek Mercyful Fate w wykonaniu chłopaków. Druga płytka zawiera Starsze utwory: Epkę The $ 5.98 EP - Garage Days Re-Revisited, Strony B singli oraz covery Motorhead z 50 urodzin Lemmiego.
Ocena: 7

9. S&M - 1999
Znowu 2 CD. Tym razem jest to koncert nagrany z Michaelem Kamenem oraz San Francisco Symphony. Najlepsze są połączone ze sobą The Call Of Ctuhlu i Master Of Puppets. Utworów przedLo(a)dowcowych można posłuchać, ale na reszcie przysypiam. 2 nowe kawałki: No Leaf Clover i Minus Human
Ocena: 7

Uff to już koniec. Są to moje subiektywne odczucia po przesłuchaniu wszystkich albumów Metalliki. Jeśli ktoś myśli inaczej to niech stworzy coś podobnego lub mejluje.


(c) Westa<westa@poczta.onet.pl>
http://www.westa.prv.pl/