*** Iron Maiden - "Virtual XI" ***
Iron Maiden - "Wirtualna jedenastka"


1. TO, CZEGO NIE WIDAĆ

Uciekam z mego czasu, uciekam od oddechu
W nocy nie mogę spać
Więc w dzień czuję się jak martwy

Wpadam w otchłań, czuję, jak się zamyka
Jeśli powiem, że się boję, oni wygrają
Jestem przygotowany na wszystko

Czy wierzysz w to, co słyszysz?
Czy wierzysz w to, co widzisz?
Czy wierzysz w to, co czujesz?
Czy wierzysz?

Co jest prawdziwe?
To, czego nie widać
Co jest prawdziwe?

Wciąż wydaje mi się, że traktują mnie jak obcego
Pokazują mi, że jestem jedynym, który ma uczucia
Nie wiem, co jest prawdziwe

Czasem to wygląda jak śmiertelna zabawa w chowanego
Gdy skończysz to czytać, mnie już nie będzie
Może wtedy zrozumiesz

Czy wierzysz w to, co słyszysz?
Czy wierzysz w to, co widzisz?
Czy wierzysz w to, co czujesz?
Czy wierzysz?

Co jest prawdziwe?
To, czego nie widać
Co jest prawdziwe?
To, czego nie widać

Czy wierzysz w to, co słyszysz?
Czy wierzysz w to, co widzisz?
Czy wierzysz w to, co czujesz?
Czy wierzysz?

Co jest prawdziwe?
To, czego nie widać
Co jest prawdziwe?
To, czego nie widać
Co jest prawdziwe?
To, czego nie widać
Co jest prawdziwe?
To, czego nie widać

2. ANIOŁ I SZULER

Rzucasz kośćmi
Kręcisz kołem
Już poza twą ręką
Jak się czujesz
I tak nie wygrasz
Lepiej stąd odejdź

Czy czujesz szczęście
A może strach
Bierz, co przyniesie fortuna
I Diabeł musi uważać
Ale straciłeś szczęście
A co przyniesie następny dzień

Dryf na oceanie
Wędrówka w marzeniach
Czy zabłądzenie w labiryncie
Jak ślepy we mgle
Co jest ważne
Czemu nie odpowiadasz
Czemu znów wysyłasz
Anioła, by wszystko naprawił

Zdecyduj się
Póki nie jest za późno
Skorzystaj z szans
Wykorzystaj je dobrze
Rzuć kośćmi
Wracaj do gry

Nic do stracenia
A tak dużo do zdobycia
Małe ryzyko
Zrób to bez gadania
O co się martwisz
Zmierzasz do końca

Otwarte wrota do nieba
Czekają na ciebie
Albo zjazd do piekła
Więc, sam wybierz
Cierpię przez moje pragnienie
Moja dusza nie jest nic warta
Czemu nie idziesz
Zostaw mnie samego

Nie sądź, że będę wybawcą
Nie sądź, że cię ocalę
Nie sądź, że ocalę twe życie

Nie sądź, że będę wybawcą
Nie sądź, że cię ocalę
Nie sądź, że ocalę twe życie

Nie sądź, że będę wybawcą
Nie sądź, że cię ocalę
Nie sądź, że ocalę twe życie

Nie sądź, że będę wybawcą
Nie sądź, że cię ocalę
Nie sądź, że ocalę twe życie

Nie sądź, że będę wybawcą
Nie sądź, że cię ocalę
Nie sądź, że ocalę twe życie

Nie sądź, że będę wybawcą
Nie sądź, że cię ocalę
Nie sądź, że ocalę twe życie

Nie sądź, że będę wybawcą
Nie sądź, że cię ocalę
Nie sądź, że ocalę twe życie

Nie sądź, że będę wybawcą
Nie sądź, że cię ocalę
Nie sądź, że ocalę twe życie

Nie sądź, że będę wybawcą
Nie sądź, że cię ocalę
Nie sądź, że ocalę twe życie

Nie sądź, że będę wybawcą
Nie sądź, że cię ocalę
Nie sądź, że ocalę twe życie

Nie sądź, że będę wybawcą
Nie sądź, że cię ocalę
Nie sądź, że ocalę twe życie

Nie sądź, że będę wybawcą
Nie sądź, że cię ocalę
Nie sądź, że ocalę twe życie

To jest jak głód
To puka do twych drzwi
Ty to lubisz
Ciągle chcesz więcej
Popełniłeś błąd
Nie można grać znów tak samo

Zostałeś ostrzeżony
Ale ciągle się pogrążasz
Grasz o wysokie stawki
I tak nie wygrasz
Masz tylko jedno życie
I jeszcze tyle do nauczenia

Anioł po jednej stronie
Diabeł po drugiej
Którą ścieżkę wybierasz
Musisz podjąć decyzję
Przybywasz na skrzyżowanie
Wiesz, dokąd zmierzasz
I wiesz, że jeśli staniesz
Wkrótce będzie a późno

Nie sądź, że będę wybawcą
Nie sądź, że cię ocalę
Nie sądź, że ocalę twe życie

Nie sądź, że będę wybawcą
Nie sądź, że cię ocalę
Nie sądź, że ocalę twe życie

Nie sądź, że będę wybawcą
Nie sądź, że cię ocalę
Nie sądź, że ocalę twe życie

Nie sądź, że będę wybawcą
Nie sądź, że cię ocalę
Nie sądź, że ocalę twe życie

Nie sądź, że będę wybawcą
Nie sądź, że cię ocalę
Nie sądź, że ocalę twe życie

Nie sądź, że będę wybawcą
Nie sądź, że cię ocalę
Nie sądź, że ocalę twe życie

Nie sądź, że będę wybawcą
Nie sądź, że cię ocalę
Nie sądź, że ocalę twe życie

Nie sądź, że będę wybawcą
Nie sądź, że cię ocalę
Nie sądź, że ocalę twe życie

Nie sądź, że będę wybawcą
Nie sądź, że cię ocalę
Nie sądź, że ocalę twe życie

Nie sądź, że będę wybawcą
Nie sądź, że cię ocalę
Nie sądź, że ocalę twe życie

3. BŁYSKAWICA UDERZY PONOWNIE

Czuję bryzę na twarzy, mam nadzieję
Że niedługo nadejdzie burza
Niedaleko błyskawica już uderza
Czuję coś dziwnego, gdy ta siła tu nadciąga

To pioruny, które cię straszą
Uderzają z chmur, budząc strach
Wiem o tym, dlatego siedzę sam w kącie
To przywołuje wspomnienia dzieciństwa

Gdy czekam i wyglądam odpowiedzi
Na wszystkie pytania, tłukące się w mojej głowie
Pytam sam siebie, czy to koniec świata
I kiedy ta groźba powróci

Gdy to światło tu przychodzi
Słychać wyjące w lesie wilki
Wszyscy ludzie się chowają
Gdy błysk pioruna rozświetla ciemność
Burza jest tuż obok
Tylko Bóg wie

Siedzisz sam
Wiatr trzęsie drzewami
I szeleści liśćmi
Masz czas na rozmyślania
Gdy czekasz, aż zacznie padać deszcz
Tylko Bóg wie
Niebo się świeci

Może błyskawica uderzy ponownie
Może błyskawica uderzy ponownie
Może błyskawica uderzy ponownie
Może błyskawica uderzy ponownie
Może błyskawica uderzy ponownie
Może błyskawica uderzy ponownie
Może błyskawica uderzy ponownie
Może błyskawica uderzy ponownie

Tylko Bóg wie
Niebo się świeci

Może błyskawica uderzy ponownie
Może błyskawica uderzy ponownie
Może błyskawica uderzy ponownie
Może błyskawica uderzy ponownie
Może błyskawica uderzy ponownie
Może błyskawica uderzy ponownie
Może błyskawica uderzy ponownie
Może błyskawica uderzy ponownie

4. WŁADCA KLANÓW

Budzę się sam na wzgórzu
Z wiatrem wiejącym w twarz
Dobrze być dumnym
Z wolności i bycia sobą
To jest element życia klanu
I życia w górach
A powietrze, którym oddychasz
Jest tak świeże i czyste

Gdy jestem sam na wzgórzu
Z wiatrem we włosach
Tęsknię do jednego uczucia
Do wolności

To czas na zrozumienie
Że musimy być wolny
To czas na śmierć
Nie pytaj, czemu
Nie widzisz, co oni robią
Oni chcą nas uwięzić
Chcą zagarnąć nasze ziemie
A one należą do klanów

Nie jestem sam z mymi marzeniami
Chcemy tylko być wolni
Chcemy mieć ziemię
Będę władcą klanów

Wolność
Wolność
Wolność
Wolność

To czas na ich strach
Ta ziemia daje szansę
Przodkowie mogą słyszeć
Co tu się dzieje
Przewracają się w grobach
Wstydzą się za nas
To jest wolny kraj
To jest zapisane w łańcuchach

Wiem, czego chcę
Czas nadszedł
Weźmiemy, co należy do nas
Będę władcą klanów

Przysięgam się bronić
Walczyć do końca
Ślubuję, że nigdy
Nie wezmą mnie żywego
Wiem, na czym stoimy
Będziemy walczyć za naszą ziemię
Przysięgam, że moje dzieci
Urodzą się wolne

Wiem, czego chcę
Czas nadszedł
Weźmiemy, co należy do nas
Będę władcą klanów

Wolność
Wolność
Wolność
Wolność

Nie, oni nie mogą wziąć nic więcej
Oni nie mogą wziąć nic więcej
Jesteśmy wolnym krajem

Nie, oni nie mogą wziąć nic więcej
Oni nie mogą wziąć nic więcej
Jesteśmy wolnym krajem

Nie, oni nie mogą wziąć nic więcej
Oni nie mogą wziąć nic więcej
Oni nie mogą wziąć nic więcej
Jesteśmy wolnym krajem

Wolność
Wolność
Wolność
Wolność

To czas na zrozumienie
Że musimy być wolny
To czas na śmierć
Nie pytaj, czemu
Nie widzisz, co oni robią
Oni chcą nas uwięzić
Chcą zagarnąć nasze ziemie
A one należą do klanów

Nie jestem sam z mymi marzeniami
Chcemy tylko być wolni
Chcemy mieć ziemię
Będę władcą klanów

Wiem, czego chcę
Czas nadszedł
Weźmiemy, co należy do nas
Będę władcą klanów

Wolność
Wolność
Wolność
Wolność

Wiem, czego chcę
Czas nadszedł
Weźmiemy, co należy do nas
Będę władcą klanów

5. GDY ZDERZĄ SIĘ DWA ŚWIATY

Rozglądam się przez teleskop
Dziś w nocy wśród gwiazd
Mała plama światła
Obliczenia są dokładne
Czemu to ciągle rośnie?

Nie mogę uwierzyć, że to prawda
I nie wiem, co robić
Po raz setny
Sprawdzam obliczenia

Strach rośnie
Gdy komputer pokazuje
Że nie ma błędu w obliczeniach

Teraz się zgadza, nie ma innego wyjaśnienia
Kurs kolizyjny, uwierzcie, że to prawda
Ale nie ma nic, co moglibyśmy zrobić

Gdy zderzą się dwa światy
Gniew i ból
Dla tych, którzy przetrwają
Zderzą się dwa światy
Czy ktokolwiek przeżyje?
Nie ma gdzie się ukryć

Gdy zderzą się dwa światy
Gniew i ból
Dla tych, którzy przetrwają
Zderzą się dwa światy

Gdy zderzą się dwa światy
Kto przetrwa
Tu nie ma gdzie się ukryć
Gdy zderzą się dwa światy

Teraz się zgadza, nie ma innego wyjaśnienia
Kurs kolizyjny, uwierzcie, że to prawda
Ale nie ma nic, co moglibyśmy zrobić

Gdy zderzą się dwa światy
Gniew i ból
Dla tych, którzy przetrwają
Zderzą się dwa światy
Czy ktokolwiek przeżyje?
Nie ma gdzie się ukryć

Gdy zderzą się dwa światy
Gniew i ból
Dla tych, którzy przetrwają
Zderzą się dwa światy

Gdy zderzą się dwa światy
Kto przetrwa
Tu nie ma gdzie się ukryć
Gdy zderzą się dwa światy

Gdy zderzą się dwa światy
Gniew i ból
Dla tych, którzy przetrwają
Zderzą się dwa światy

Gdy zderzą się dwa światy
Kto przetrwa
Tu nie ma gdzie się ukryć
Gdy zderzą się dwa światy

Gdy zderzą się dwa światy
Gniew i ból
Gdy zderzą się dwa światy
Gdy zderzą się dwa światy

6. WYKSZTAŁCONY GŁUPIEC

Jestem wykształconym głupcem
Więc nie wiem, co powinienem myśleć
O tej sytuacji
Ona mnie przerasta

Gdy schodzę w dół
Do doliny życia
Zyskuję doświadczenie
Dostaję tak dużo do rozdania

Otwórz księgę na pierwszym rozdziale
To tak, jakbyś właśnie stworzył nowe życie
Wieczność z twymi najciemniejszymi myślami
Przypomnienie wszystkiego, czego się nauczyłeś

Nigdy wcześniej tego nie czułeś
Jakby ktoś właśnie otworzył drzwi
Na księgę życia - lub śmierci...
Ona jest wszędzie

Ktoś patrzy w dół na mnie
Do samego środka mej duszy
Nie chce powiedzieć, co widzi
A naprawdę chcę to widzieć

Chcę mieć moje życie dla siebie
Chcę podnieść ten głaz
Chcę wejść prosto w ogień
Chcę żyć poza wszystkimi mymi życzeniami
Chcę iść i ujrzeć płonące ognie
Chcę ujrzeć i poczuć, jak mój świat się obraca
Chcę wiedzieć, czego jeszcze mogę się nauczyć
Chcę przekroczyć punkt bez powrotu

Czy naprawdę chcesz być
Tylko kolejną statystyką, albo wolisz czuć
Że naprawdę potrzebujesz jakiegoś celu
Że należy ci się coś więcej

Czy często czujesz
Że masz duże możliwości
Możesz dać coś innym
Że możesz dokonać czegoś więcej

Chcę mieć moje życie dla siebie
Chcę podnieść ten głaz
Chcę wejść prosto w ogień
Chcę żyć poza wszystkimi mymi życzeniami
Chcę iść i ujrzeć płonące ognie
Chcę ujrzeć i poczuć, jak mój świat się obraca
Chcę wiedzieć, czego jeszcze mogę się nauczyć
Chcę przekroczyć punkt bez powrotu

Czas płynie
Chcę iść z nim
Czas płynie
Ale chcę iść z nim

Czas płynie
Chcę iść z nim
Czas płynie
Ale chcę iść z nim

Chcę mieć moje życie dla siebie
Chcę podnieść ten głaz
Chcę wejść prosto w ogień
Chcę żyć poza wszystkimi mymi życzeniami
Chcę iść i ujrzeć płonące ognie
Chcę ujrzeć i poczuć, jak mój świat się obraca
Chcę wiedzieć, czego jeszcze mogę się nauczyć
Chcę przekroczyć punkt bez powrotu

Czas płynie
Chcę iść z nim
Czas płynie
Ale chcę iść z nim

Czas płynie
Chcę iść z nim
Czas płynie
Ale chcę iść z nim

Czas płynie
Chcę iść z nim
Czas płynie
Ale chcę iść z nim

Jestem wykształconym głupcem...

7. NIE PATRZ W OCZY NIEZNAJOMEGO

Nie patrz w oczy nieznajomego
Nie patrz poprzez oczy głupca
Nie patrz w oczy nieznajomego
Ktoś czeka na nadejście nocy

Nie patrz w oczy nieznajomego
Nie patrz poprzez oczy głupca
Nie patrz w oczy nieznajomego
Ktoś czeka na nadejście nocy

Czujesz się, jakby ktoś cię obserwował
Chcesz uciec
To twój pierwszy raz
Zawsze będziesz czuł ten strach

Czujesz uderzenie adrenaliny
Twoje serce zaczyna łomotać
Zaczynasz uciekać
Pot spływa ci po twarzy

Nie wiesz, w którą stronę się obrócić
Lepiej się schowaj
On jest coraz bliżej
Lepiej improwizuj

Marzysz, że cię nie znajdzie
To punkt bez odwrotu
To może być koniec
Widzisz światło dnia

Nie patrz w oczy nieznajomego
Nie patrz poprzez oczy głupca
Nie patrz w oczy nieznajomego
Ktoś czeka na nadejście nocy

Nie patrz w oczy nieznajomego
Nie patrz poprzez oczy głupca
Nie patrz w oczy nieznajomego
Ktoś czeka na nadejście nocy

Nie patrz w, nie patrz w, nie patrz w oczy nieznajomego
Nie patrz w, nie patrz w, nie patrz w oczy nieznajomego
Nie patrz w, nie patrz w, nie patrz w oczy nieznajomego
Nie patrz w, nie patrz w, nie patrz w, nie patrz w...

Nie patrz w, nie patrz w, nie patrz w oczy nieznajomego
Nie patrz w, nie patrz w, nie patrz w oczy nieznajomego
Nie patrz w, nie patrz w, nie patrz w oczy nieznajomego
Nie patrz w, nie patrz w, nie patrz w, nie patrz w...

Nie patrz w, nie patrz w, nie patrz w oczy nieznajomego
Nie patrz w, nie patrz w, nie patrz w oczy nieznajomego
Nie patrz w, nie patrz w, nie patrz w oczy nieznajomego
Nie patrz w, nie patrz w, nie patrz w, nie patrz w...

Nie patrz w, nie patrz w, nie patrz w oczy nieznajomego
Nie patrz w, nie patrz w, nie patrz w oczy nieznajomego
Nie patrz w, nie patrz w, nie patrz w oczy nieznajomego
Nie patrz w, nie patrz w, nie patrz w, nie patrz w...

Nie patrz w, nie patrz w, nie patrz w oczy nieznajomego
Nie patrz w, nie patrz w, nie patrz w oczy nieznajomego
Nie patrz w, nie patrz w, nie patrz w oczy nieznajomego
Nie patrz w, nie patrz w, nie patrz w, nie patrz w...

Nie patrz w oczy nieznajomego
Nie patrz poprzez oczy głupca
Nie patrz w oczy nieznajomego
Ktoś czeka na nadejście nocy

Nie patrz w oczy nieznajomego
Nie patrz poprzez oczy głupca
Nie patrz w oczy nieznajomego
Ktoś czeka na nadejście nocy

Nie patrz w oczy nieznajomego
Nie patrz poprzez oczy głupca
Nie patrz w oczy nieznajomego
Ktoś czeka na nadejście nocy

Nie patrz w oczy nieznajomego
Nie patrz poprzez oczy głupca
Nie patrz w oczy nieznajomego
Ktoś czeka na nadejście nocy

Nie patrz w, nie patrz w, nie patrz w oczy nieznajomego
Nie patrz w, nie patrz w, nie patrz w oczy nieznajomego
Nie patrz w, nie patrz w, nie patrz w oczy nieznajomego
Nie patrz w, nie patrz w, nie patrz w, nie patrz w...

Nie patrz w, nie patrz w, nie patrz w oczy nieznajomego
Nie patrz w, nie patrz w, nie patrz w oczy nieznajomego
Nie patrz w, nie patrz w, nie patrz w oczy nieznajomego
Nie patrz w, nie patrz w, nie patrz w, nie patrz w...

Nie patrz w oczy nieznajomego

8. JAK SIĘ MACIE, PRZYJACIELE

Jak się masz, przyjacielu
Śmierć lub oni, nie wiemy
Czy powinniśmy klękać i modlić się
Nigdy nie dowiedzą się, co dla nich robimy
Czy powinniśmy podtrzymywać płonące ognie
Czy powinniśmy pilnować płomieni
Czy powinniśmy próbować pamiętać
Co jest złe, co dobre

Nigdy więcej łez, nigdy więcej łez
Jeśli żyliśmy przed stu laty
Przyjaciele, nigdy więcej łez

Jeśli zapomnimy o nich
I ofierze, jaką ponieśli
Wtedy nikczemność
I smutek powrócą do nas

Czy powinniśmy tańczyć w świetle księżyca
Czy powinniśmy pić nektar pokoju
Czy powinniśmy płakać łzami radości
Czy powinniśmy pilnować naszych potworów

Nigdy więcej łez, nigdy więcej łez
Jeśli żyliśmy przed stu laty
Przyjaciele, nigdy więcej łez

Wewnątrz krzyk jest cichy
Wewnątrz musi pozostać
Nie ma zwycięstwa, radości
Tylko ból i smutek

Nigdy więcej łez, nigdy więcej łez
Jeśli żyliśmy przed stu laty
Przyjaciele, nigdy więcej łez

Nigdy więcej łez, nigdy więcej łez
Jeśli żyliśmy przed stu laty
Przyjaciele, nigdy więcej łez


© Mithrandir vel Dysza
Dedicted to Pati