Do wszystkich "metali" - riposta
W ostatnim numerze KM'u mocno rozśmieszył mnie artykuł niejakiego Claymana. Właściwie mogę się z Nim zgodzić tylko w kilku sprawach, ale o tym później. Nierozumiem wyżej wymienionego jegomościa, który powątpiewa w to, że Metale są jednością. Podaje on kilka przykładów (między inny mi uważanie każdego innego Metala za "frajera", czy krojenie biletów przed koncertami). Chce się tego człowieka zapytać skąd On pochodzi, bo te przykłady wziął chyba z własnej wyobraźni! Ja mieszkam w Radomiu. Miasto to ma około 220 tyś. mieszkańców. Wśród których znajdzie się wielu fanów mocnej muzyki. Sytuacja tu jest zupełnie odwrotna niż próbuje sugerować "felietonista". Mimo, że się nie znamy każdy z każdym to jesteśmy zwartą grupą! Jeszcze żaden "Metal" nie wyśmiał mnie, ani w inny sposób nie obraził. Każdy Metal jest tu normalnie nastowiony do innego. Z takim samym stosunkiem spotkałem się poza moim miastem np. na Ozzfeście. Można było spokojnie porozmawiać z ludźmi, których się nie znało!
Tu dochodze do pierwszej rzeczy z którą mogę się zgodzić. Chodzi mi o ubiór. Trochę dziwnie jest jak każdy Metal jest ubrany na czarno. Jednak ja nie widzę jakiegoś pozerstwa w tym, że prawie każdy fan Ironów ma ich koszulke! Wg mnie niech się każdy ubiera (i robi) co chce i jak chce jeśli mu się to podoba (chyba Clayman niedoczytał mojego artykułu)! Śmieszą mnie też "666" w adresie maila. A jak ktoś chce chodzić w lecie w czarnych koszulkach to niech sobie chodzi, ale przykład który podałeś, też trochę śmierdzi Twoją wyobraźnią.
HEX2000: Ja przedstawię przykład z życia wzięty. Rozmawiałem z kumplem z klasy, który słucha Iron Maiden. W pewnej chwili wybuchł "dziecięcy" spór, kto jest prawdziwszym metalem i fanem Maidenów. On argumentował, że skoro nie noszę glanów ani nie ubieram się zupełnie na czarno [a on oczywiście tak], więc on jest większym metalem. Nie muszę mówić, że jeżeli chodzi choćby o dyskografię czy biografię Żelaznej Dziewicy, to wykazywałem się o wiele większą wiedzą od niego. No ale przecież nie noszę glanów...
Podobnie jest z opisem blackmetalowców. Zgadzam się, że część to ludzie dziwni. Byłem już na kilku mniej lub bardziej rozreklamowanych koncertach, ale nigdy nie widziałem by metal okładał metala! Ale takie historie, które podałeś pochodzą..... (wiecie co chciałem dalej napisać).
Dokładnie za miesiąc minie rocznica napisania przeze mnie artykułu Hip-Hop Okiem Metala. Przez ten rok trochę się nauczyłem. I myślę, że ten artykuł jest kolejnym skutkiem tej "wojny". Niektóre argumenty w tym artykule owszem są słuszne, ale wiele jest mocno przesadzonych! Żałuje tylko, że HEX nie przesłał mi tego arta przed publikacją, wtedy pododawałbym trochę moich komentarzy. Na szczęście Co się odwlecze to nie uciecze. I mogłem skomentować ten artykuł, który stawiam na równi z "Atakiem sk8 na mnie" i tym podobnymi.