*** Sentenced: "No One There" ***
teledysk
Moje podejście do tego teledysku było zgoła odmienne, niż do pozostałych klipów recenzowanych wcześniej przeze mnie. Tam bowiem najpierw [czasami dużo wcześniej] zaznajamiałem się z utworem, a dopiero potem napotykałem się na teledysk. Ten klip obejrzałem zanim zdążyłem się zapoznać z materiałem najnowszej płyty Skazańców - "Cold White Light".
Klip oparty jest na oklepanym do bólu schemacie: zespół wykonujący utwór + film (bardzo)krótkometrażowy. O pierwszym składniku w zasadzie nie ma co pisać. Sentenced wzorowo gra piosenkę, chłopaki machają głowami, Ville Laihiala wyprawia różne wygibasy z mikrofonem a Vesa Ranta wali w bębny. Nowością jest to, że tym razem nie oglądamy chłopaków ani w kolorze, ani w czarno-bieli [jak choćby nieraz Maidenów], tylko... ich czarne kształty [może nie brzmi to najciekawiej, ale trudno znaleźć lepszy wyraz, aby to określić] na białym tle. To tyle, jeśli chodzi o zespół [gdyby grały tam jakieś dziewczyny, to można by się jeszcze trochę nad tymi kształtami zatrzymać;-)].
Przejdźmy więc do naszego filmiku. Przedstawia on małżeństwo ludzi wyglądających, jakby przeżyli już co najmniej trzy wojny [w tym dwie światowe;)]. Babcia niestety już niedomaga, więc nieco bardziej sprawny dziadek troskliwie się nią opiekuje: karmi, poi, czesze, kąpie, maluje itp. Babcia zaś reaguje na to obojętnie, niczym osoba, która widzi już śmierć czekającą pod drzwiami, co bardzo smuci dziadka... Pragnie, aby jego ukochana dawała mu więcej przyjemności, niż np. hodowla złotych rybek. Na końcu teledysku jego marzenie zostaje spełniony. Dziadek zapuszcza muzę [adapter analogowy rulez! ;)] i para rzuca się w szalony wir tańca! Yyy... Może przesadziłem [i to sporo;)]. Widz właśnie w tym momencie opuszcza szczęśliwą do granic możliwości parę gołąbeczków;).
Trzeba przyznać, że po pierwszym czy drugim obejrzeniu teledysku miałem dość mieszane uczucia. Ponownie [po "Killing Me..."] zafundowano nam smętną historyjkę. Jednak trzeba przyznać, że klip jest naprawdę nastrojowy, zmusza do refleksji o życiu, przemijaniu itp. Dlatego z całą pewnością polecam ten teledysk osobom, dla których metal to coś więcej niż darcie mordy i bezmyślne napieprzanie w gary.
Ocena: 8/10