Hip-Hop tylko dla wybrańców
Ten art jest tylko mój. [Chansaw: Nie bój się, nie zabierzemy ci go] Zawiera on tylko moje treści związane z moim miastem i moimi poczynianiami. [Nie miałeś na myśli "moje przemyślenia"?-Chainsaw] Więc jeżeli jakś męda odwży się powiedzieć o tym arcie że jest za ostry i nikogo on nie interesuje niech popatrzy na swoje. [Chansaw: Ostry to on dopiero będzie po dopisani komentarzy =)]
Opowiem wam jakie ciężkie
życie ma nowa młodzież w małym mieście Lubartów. Sam kiedyś byłem nowy ale
wtedy jeszcze kultura Hiphopowa praktycznie nie istniała [Chansaw: Ona
DALEJ nie istnieje] więc były to lekkie pogrywania w piłkę i
potem już samo poszło. W tych ciężkich czasach jakie nastały trzeba wykazać się
przede wszystkim własnym stylem ale i poziomem intelgencji. [Chansaw: Gdyby tak było to byłbyś już zimnym trupem =)]
Mieliśmy niedawno nowego na naszym podwórku. grał sobie legalnie w kosza.
Zawołaliśmy go do naszej miejscówki na rozmowę. Okazał się być pełnowartościowym
Skaytem. Rzuciliśmy mu wyzwanie. naszym hobby było wynosznie z wesel wszystkiego
(prócz wódki, jesteśmy skatemi ale abstynenckimi). [Chansaw: Hobby macie
do pozazdroszczenia. Wynieśliście już z wesela Panne Młodą albo
organistę?] W najbiższą sobotę poszliśmy do najbiższej szkoły.
Cichutko wchodziliśmy nikt nas nie zauważył ale cały czas za nami dreptał stróż.
Wylecieliśmy na kopach tylko nowy został. Po chwili wyleciał ze skrzynką
pomarańczy. Łowy były nieskończone a dopiero zaczynała być noc. Pomaszerowaliśmy
do Spółdzielni mieszkaniowiej. Było on bardziej strzeżone ale nowy powiedział
straży miejskiej (!) że w miejscowym hipermarkecie jest wystawa psów.
Powiedzieli nam że nie wierzą ale gdy poszliśmy polecieli na wystawę jak z
procy. "Droga wolna" powiedział nowy. Wyszliśmy ale kuchnia prowadziłą przez
salę główną. Jakoś się przecisneliśmy a w spiżarni czekały na nas napoje,
ciasta, owoce... Wzieliśmy parę wódek by je sprzedać a nie wypić. Biegliśmy ile
sił w nogach. Nowy wywalił się na środku sali i zrobił plamę wilkości nowego
Audi. W wielkiej brechie wybiegliśmy na zewnątrz i zauważyliśmy wracających
strażników. Pogoń ciągneła się godzianami. Na stacji PKP zgóbiliśmy ich.
Tam też użądziliśmy sobie ucztę. Dzień nie był zmarnowany. Nowego
przyjeliśmy a smak zwycięstwa skrętem oczciliśmy!!! [Chansaw: Mam tylko
jedno pytanie, czy ty to napisałeś żeby popisać się głupotą, obrzydzić "bycie
skejtem" normalnym ludziom aż do końca, czy miała to być głupia prowokacja
mająca na celu zwrócenie na siebie uwagi? Jaki to ma związek z muzyką? Kto cię
zrobił? Przesłąniem tego "artu" jest jedno: uczcie się, bo będziecie tak
niedoje**** jak autor...]
[HEX2000: Celowo nie zdecydowałem się na niezamieszczenie tego tekstu, aby nie było potem pretensji, że teksty od hip-hopowców są lekceważone;>. A może artykuł (?) ten powinien się nazywać "Życie przeciętnego hip-hopowca z blokowiska"? Od razu zaznczam, że tekst ten nie jest żadną prowokacją redakcji KM i jest on w 100% autentyczny.]
STASIO (pozdrawiam Vermirand)