*** KNŻ - "Porozumienie Ponad Podziałami" ***


Ostatnią moją recenzję - Untouchables Korna pisałem na podstawie wersji demo, dlatego też niektórzy mogli się zdziwić, że tytuły piosenek są inne niż na oficjalnie dostępnej płycie. Odpokutowałem to poprzez przesłuchanie płyty z remiksami Limp Bizkit i pełen dobrych chęci zakasałem rękawy do dalszej pracy.

W 1995 wyszła na świat moim zdaniem najlepsza płyta Kazika Na Żywo. Mowa oczywiście o krążku Porozumienie Ponad Podziałami. Zacznę od okładki. Otóż czarnobiały dziecęcy rysunek przedstawia ludzi robiących różne rzeczy (trudno zdefiniować co dokładnie). Jego twórcą jest syn Kazika - Jan Staszewski. We wkładce można podziwiać zespół na ulicy w Toronto, kolegę Kazika, który przyjechał z Nowego Jorku i on jest z Nowego Jorku i inne zdjęcia z życia kapeli.

Za teksty odpowiada oczywiście Kazik, a o stronę dźwiękową cały zespół. Wyjątkiem jest Konsument na podstawie piosenki Kultu, którego autorem jest Titus z Acid Drinkers.

Plytkę rozpoczyna Nitro, z którego dowiadujemy się, że będzie to króciutkie nagranie, krótka wiadomość, krótki przekaz myśli. Dalej piosenka o dość długim tytule: Nie zrobimy wam nic złego, tylko dajcie nam jego. Hardcore'owy początek, potem zwalnia i przyśpiesza w refrenie ze słowami Ja jestem kłamcą.... Dalej jest ciężej. Przy słowie z przebojowym refrenem należy do najlepszych na płycie. Miano najlepszej należy się piosence Tata dilera będącej wyznaniem ojca-robotnika, który dowiaduje się, że jego syn jest dilerem narkotyków. Daje do myślenia. Drugim hitem są Dziewczyny opowiadające o ślepej miłości od pierwszego wejrzenia i wynikających z tego kłopotów: Ja wiem, że czasem są upadki i wzloty/Dziewczyny to nic więcej jak tylko kłopoty. Ciekaym utworem jest szybki i dynamiczny Stałem się sprawcą zgonu taty z powodu mej dumy z brata. Nie wiem ilu wokalistom udałoby się to zaśpiewać, gdyż Kazik mieli jęzorem jak opętany nawet i na wydechu. Natomiast początek Tha luv przypomina mi Awake Godsmacka. Czyżby Amerykanie nasłuchali się Kazika? Na płytce znalazł się ukryty kawałek, w którym jeden z członków zespołu chyba po pijaku gada o ojczyźnie: Nasza ojczyzna to także kwiaty... w dupie he, he, he.

Podsumowując myślę, że każdy miłośnik twórczości Kazika powinien mieć tego cedeka w swojej kolekcji, gdyż jest jednym z lepszych w jego karierze zarówno solowej jak i zespołowej.

Ocena: 9/10

Skład:
Burza - gitara
Goehs - perkusja, głos
Kazik - głos, gitara
Kwiatek - gitara basowa
Litza - gitara, głos (tak, tak ten od Arki Noego)


(c) Westa<westa@poczta.onet.pl>
www.westa.prv.pl