*** Iron Maiden - "Hallowed Be Thy Name" ***


Sigiel koncertowy. Znajdują się na nim cztery utwory, zagrane w 'ostatniej chwili' przed odejściem Bruce'a z Dziewicy. Pierwszy z nich to 'Hallowed Be Thy Name'. W wersji koncertowej jest według mnie lepszy niż w oryginale. Jest bardziej dynamiczny, dostaje swego rodzaju kopa - jest po prostu zagrany szybciej. Słychać to szczególnie jeśli chodzi o bas (dobrze słyszalny). Gitary brzmią tu też ostrzej, a Bruce jak zwykle daje z siebie wszystko. Utwór pochodzi z koncertu zagranego w Moskwie w 1993 roku. Drugim utworem jest 'The Trooper' z konceru w Helsinkach z 1992. Kto był na koncertach Ironów, ten wie jak wygląda koncertwy 'Trooper'. Ironi nieźle wymiatają i do tego jeszcze te śpiewy publiczności kiedy Dickinson woła : 'sing it for me once again'. Trzeci w kolei jest 'Wasted Years' zagrany również z koncertową energią. Na koniec Maideni serwują nam 'Wrathchild'. Zagrany jest troszeczkę inaczej niż w oryginale słychać to np. jeśli chodzi o gitarę na początku utworu. A poza tym to świetnie wykonany kawałek świetnego zespołu.

Co do okładki to utrzymana jest w klimatach 'Number Of The Beast'. Znany z tamtej okładki diabeł nadziewa faceta podobnego do Bruce'a (ach ta grzywka :) na trójząb. Z drugiej strony zdjęcie zespołu i oczywiście lista utworów.

Ocena: 9/10 (i znów w skali dla singli :)


© VLADIS <dermeister@interia.pl>