Carcass - "Heartwork"



Niezmiernie żałuję, że nie miałem okazji wysłuchać płyt Carcass za czasów ich świetności (teraz już kapela nie istniejąca). "Heartwork" to dawka świetnego death metalu. Brzmieniowo kojarzy mi się ze szwedzkim Arch Enemy (wczesne dokonania) i fanom właśnie tego, choć nie tylko tego zespołu "Heartwork" polecam. Odnaleźć można na niej również znikome ślady twórczości Death (te połamane, ostre riffy, niekiedy solówki).

Faktem jest, że właśnie na tej płycie zagrał obecny członek Arch Enemy, jeden z braci Amottów - Michael. Możemy tu podziwiać jego typowe jak na death metal solówki - po prostu genialna gra. Doskonałym tego przykładem niech będzie pierwszy na płycie "Buried Dreams". To co w tym utworze wyczynia Mike przyprawić może każdego o ciarki i doprowadzić do ekstazy. Album jest raczej utrzymany w średnich tempach z nagłymi napadami szybkośći.To właśnie kocham w death metalu - taka cisza przed burzą. Od razu przykuwa naszą uwagę to ogromnie ciężkie, brutalne brzmienie (aby bardziej Wam je przybliżyć powiem, że mi to przypomina taki walec z turbodoładowaniem;-). Dodając do tego iście deathowy skrzek (tudzież blackowy growl) otrzymujemy grającą bombę! Okazji do wybuchu nie musimy ze świecą szukać - każdy utwór to gratka dla zwolenników stylu jakim jest death metal, chociażby w najdłuższym "Embodiment" (ok. 5.30min) drzemie ogromny potencjał i gdzie morderczym riffom towarzyszy wpadająca w ucho, "sielankowa" melodia. Przyznacie, że połączenie co najmniej dziwne, jednak tutaj sprawdza się w 100%. Do pozostałych faworytów zaliczyłbym również "pędzący" utwór tytułowy oraz kawałek o nieco zwodniczym, przeinaczonym tytule "Arbeit Macht Fleisch" (ostatnia minuta powala).

Album choć wydany w 1994 roku nadal oferuje nam powiew świeżości i posiada nieziemski feeling. W zalewie nowych, ultraszybkich bandów death metalowych Anglicy stanowią pewnego rodzaju alternatywę, swoistą oazę old-schoolowego deathu. Zerwijmy ze stereotypami - death nie jest gatunkiem hermetycznym, oferującym tylko bezduszne riffy i pokaleczone melodie. Ta muzyka, jak każda inna wypływa z serc muzyków, co innego jednak, gdy takie serce jest zimne jak skandynawski lód...

Ocena: 8/10
© kaReL jotun@terramail.pl † † www.INFLAMES-web.prv.pl