PRZESŁUCHANIE II (by Don_kam)




Kurde, no, zainspirowało mnie "Przesłuchanie" Sunday'a to i ja postanowiłem, że zrobię własne - a czemu by nie. No więc przed wami moja lista 20 ulubionych płyt (Choć jestem fanatykiem zespołu Queen, to regulaminowo zawarłem jedną płytę na jedną dziesiątkę, ale tak naprawdę uwielbiam wszystkie płyty Queen'a jednakowo, a nie tylko te dwie... A tak a propo to płyta "A Day At The Races" znaczy raczej Dzień w trasie)


1.Queen "A Night In The Opera" - pierwsza płyta Queen'a, która zawojowała światek muzyczny. No i przecież na niej znajdują się genialne i najlepsze, czyli "Boheman Rapsody" i "The Prophet's Song". Płyta klasyk, kto nie zna ten lipa!!!

2.Pink Floyd "Wish You Were Here" - najlepiej chyba zgrany album Flojdów jako całość. "Shine Your Crazy Diamonds" i w ogóle reszta rządzi zgrana w piękne ciasteczko dla smakoszów Rocka!!!!!

3. Dire Straits "Brothers In Arms" - tylko dziewieć utworów, a jednak tyle radości. Takie kompozycje jak "Money For Nothing" czy tytułowe "Brothers In Arms" znają chyba wszyscy i to musi wystarczyć za rekomendację. No i oczywiście zajebiście świetna robota Marka Knopflera (gitara ofkoz).

4. System Of A Down " Toxicity" - płyta od której zaczęła się moja przygoda z czymś mocniejszym niż tylko Rock (czyt. Queen). Świetne, oryginalne brzmienie, zarąbisty wokal no i przejścia panowie (i panie), achhh.....ss przejścia w utworach. Posłuchajcie sobie "Science" !!!!! To jest piękne. Oczywiście można narzekać, że utwory są do siebie podobne, ale to tylko kwestia przyzwyczajenia, a potem tylko... ŁAAAAAAAAAAA!!!!!!!

5. U2 "Greatest Hits" - ta podwójna płyta z żółnierzykiem na okładce jest świetnym podsumowaniem kariery U2, która zdaje się nie widzieć końca ("All Thet You Can't Live Behind" - no i szykuje się jeszcze jedna...). W końcu mamy w jednym miejscu "With or Without You" i moje ulubione "Sunday Bloody Sunday".

6. Freddie Mercury "Mr. Bad Guy" - czy ja wiem. Raz - sentyment do Freddiego i wypada, a dwa bo płyta choć niezbyt ciepło przyjęta to ma swój klimat takiej wiecznej zabawy Fredka. A piękne są "There Must Be More To Life Than This" no i "Love Me Like There's No Tomorrow".

7. Joe Cocker "Greatest Hits" - Boże Przenajświętszy, ten człowiek jest stary , a głos ma jak anioł. He he. A na serio to po prostu nie mogę wyjść z podziwu dla tego gościa i jego zespołu, bo wykonanie tych 18 piosenek jest po prostu piękne. Warto kupić nawet jak nie lubisz takiej muzyki. I tak posłuchasz, bo ma to w sobie coś. Taki rockowy jazz dla wszystkich.

8. Marillion "Misplaced Childhood" - spora dawka rocka (jak ja to nazywam) prowadzonego czyli jak kto woli progresywnego. Niesamowity wokal Fish'a i świetnie opowiedziana historia trwa przez całą płytę. Trzeba to znać !!!!!(choćby dla Kayleigh).

9. Electric Light Orchestra "Out Of The Blue" - powiem tylko tyle. Bo fajna. Elektrycy rządzą. I was standing in the jungle i wszystko jasne !!!!!

10. Roger Waters "Amused To Death" - tak były Flojd nadal ciągnie i to bardzo dobrze. Choć sukcesu nie było, to płyta dzięki ambitnemu i umiejętnemu "prowadzeniu" zdobyła moją sympatię. Warto posłuchać. Czuć Pinkami...

11. Pink Floyd "The Wall" - nio to musiało się tak skończyć. Wielkie dzieło wyżej wymienionego Watersa. Kto tego nie zna??? Chyba wszystko jest jasne, nie?? Najlepsza płyta roku 1980 (a w sumie to album :) Is there Anybody Out There??

12. Yes "90125" - niby komercha, niby to już nie ten sam Yes, a jednak. Zalatuje tu trochę jazzem (i dobrze). Szkoda, że już bez Howiego i Snowa. Warto znać chociażby za świetną kompozycję równie świetnego Jona Andersona "Hearts" - wgniata !!!!!!

13. Queen "Hot Space" - jak ktoś dobrze zna Queen'a to wie, że ta płyta to taka odskocznia, zmiana klimy. Dziwne brzmienie, w ogóle rezygnacja z takiego normalnego prowadzenia piosenki, znaczy się perka, gdzieniegdzie gitarka. Jest inaczej. Utwory zaskakują (pozytywnie) świeżością i też zalatuje jazzem... Chociażby "Cool Cat". Acha zadedykowana zabitemu Johnowi Lennonowi (nawet piosenka jest dla niego - "Life Is Real" jakby się ktoś pytał).

14. Korn "Untouchables" - nie żebym uwielbiał to płytkę jak inne, ale Kornów wcześniejszych nie znałem (no prócz Falling Away From Me z South Parku). Podoba mi się darcie Jonathana no i oczywiście "Thoughtless" czy "Here To Stay". W ogóle fajne pomieszanie stylów. No i lekki jazz.

15. Electric Light Orchestra "Time After Time Part 2" - szczerze mówiąc to nie wiem czy ta płyta jest wydana oficjalnie. Znalazłem ją raz na jakimś stoisku w jednym z tych superdupermarketów. Tania była to kupiłem. I nie zawiodłem się. Jest to jakiś koncert, na którym Elektrycy grają takie hity jak "Roll Over Beethoven" czy przepiękną balladę "One More Tomorrow". Poszukajcie, może traficie tak jak ja...

16. Chuck Mangione "Children Of Sanchez" - ech, każdy miłośnik jazzu MUSI MIEĆ TĄ PŁYTĘ. A jak nim nie jesteś, to i ... TAK MUSISZ MIEĆ TĄ PŁYTĘ!!! Jest to ścieżka dźwiękowa z filmu pod tym samym tytułem, zrobiona przez jednego genialnego gościa. Motyw przewodni jest taki genialny, że normalnie jak tego słucham to sikam po nogach. MIÓD, LUDZIE. MIÓD W NAJCZYSTSZEJ POSTACI. Człowieku chcesz kiedyś robić z muzyką coś wielkiego posłuchaj tego.

17. The Police "Synchronicity" - trójkolorowa. Za styl, klimę i cudownego Stinga oraz oczywiście "Every Breath You Take".

18. Vangelis "Chariots Of Fire" - ścieżka z filmu o tym samym tytule. Piękna robota nagrodzona Oscarem za najlepszą muzykę filmową w 1981. Dobra na złe nastroje.

19. Guns N' Roses "Use Your Illussion 1&2" - to w sumie dwie osobne płyty, ale wydane tylko z różnicą niecałego ro(c)ku. Wybrałem je tylko dlatego, bo są na nich moje ulubione piosenki "November Rain", "Don't Cry" i "Coma". Osobiście uważam G N' R za zespół nieudany jako całość, ale wokal Axla i gitarka Slasha osobno są na szóstkę z plusem. Z resztą to chyba najpopularniejszy zespół hardrockowy przełomu lat 80-90.
20. The Bloodhound Gang "Hooray for Boobies" - hie, tak. Zdziebko zapałałem do tej płyty miłością. Czemu? Bo ludziska mają świetne teksty i są śmieszni. A tak w ogóle to nie wiem czy to zespół czy bojsband :)

I to by było na tyle... Tak naprawdę, to i tak najbardziej kocham Queen'a. Pozdrowienia dla wszystkich fanów (GG 4485357).


Podczas pisania słuchałem :
Ogre Battle, Keep Yourself Alive, Liar, Great King Rat, My Fairy King, Gimme The Prize, Princess Of The Universe, One Vision, Boheman Rapsody, We Will Rock You, We Are The Champions - oczywiście wszystko Queen.

by Don_kam