Notka od wydawcy :).
Tekst jest jak na razie skąpy, ale liczę iż rozrośnie się za jakiś czas. Póki co dopisujcie się gdzie chcecie, jeśli macie ochotę w kolorach. Póki co fragment, który widzicie jest skąpy, ale to jest jakby próba- co na to powiecie. Wiem, że wszyscy czytaliśmy Władcę :) a Tolkien jest wspaniałą inspiracją do pisania, więc czekam na wasze opinie.

 

"Władca pierścieni"
 przemyślenia i wyobrażenia. 
 

Tak kiedyś do mojej niespokojnej głowy wpadł pomysł na tekst, w którym wypowiadałoby się kilka osób. Konkretne wtedy nie miałem tematu, ale teraz już mam. Nie wiem czy to się sprawdzi, ale mam nadzieję, że tak. Sprawdzimy sobie wyobrażenia bohaterów i sytuacji z bardzo fajnej książki, którą wszyscy przeczytaliśmy mianowicie wyobrażenia "Władcy pierścieni". Co wy na to?

Pierwsze miejsce, jakie poznajemy- Bag End i Hobbition, he he, stare i poczciwe hobbity. 
[~Splatch]
 W moich oczach hobbity to takie niskie stworzonka o nieproporcjonalnych gabarytach- jak mój mały kuzyn :). Nie pamiętam gdzie to czytałem, wiem tylko iż są one jakby ukazaniem angielskiej klasyczności, tego no picie herbaty, podwieczorki i nienaganne maniery, tak widzę te małe stworzonka. Co innego z Bag End. Ot zwykły pagórek poryty poprzez krety :). Bez obrazy dla zagorzałych fanów- zielone wzgórze i okrągłe drzwiczki z których bije poprzez szybki jasne światło, spokojna dzielnica dla statecznych hobbitów. W tym i tamtym miejscu zerkają okienka- jak drzwi okrągłe, wprawdzie nieco mniejsze. Hobbition? W mojej głowie zachował się obraz zielonych pagórków i wzniesień z których wytaczają się starsi i młodsi na "zabawę z dawna oczekiwaną", tak samo jak w zaułku Bilba i Froda, drzwiczki, okna i płoty. Tu i tam zerka zielony żywopłot i kolorowy ogród. Na wszystko z góry zerkają ogromne drzewa rosnące Nad Wodą- które Sam tak lubił.

Gandalf
[~Splatch]
 Według mojego wyobrażenia był to stary, lecz nie za bardzo przygarbiony dziadek z białą brodą, zupełnie podobny do tego z filmu :]. Heh co do filmu, moim zdaniem nie wyróżnia się niczym specjalnym, w tej zapewne chwili zjednałem sobie dwóch przeciwko setkom :). Lepiej nie będę czytał już władcy, po prostu moje wyobrażenia zaczęły się powielać. Poczekam 10 lat, i jeżeli wytrzymam dopiero wtedy przeczytam znowu TO Dzieło. Póki co to mam nadzieję, iż zapomnę. Nie jestem pewien, może tutaj coś doda Unique? Bardzo bym się ucieszył :).

Frodo
[~Splatch]
 Wystarczy jedno zdanie? Tak?
Ten z filmu mi się nie podoba.

Sam
[~Splatch]
 Znowu jedno zdanie? Tak?
Już nigdy nie obejrzę filmu Z władcą pierścieni w tytule :).
Pasuje tutaj jedno określenie, z ostatniej części, można to sobie powiedzieć po przeczytaniu tej książki. 
-Ano, wróciłem!. Po pierwszym przeczytaniu książki nie wróciłem, ponieważ część mojej duszy na zawsze pozostała w książce, na jej ostatnich stronach, odpłynęła do nieznanej krainy, przez morze i fale, gdzieś poza horyzont.. 

Meriadok i Peregrin
[~Splatch]
 Jakoś obojętnie przyjąłem ich, jednak w książce są bardzo fajnie przedstawieni, zwłaszcza pod koniec. Tak to jest świetne :). Ogólnie to nigdy nie zastanawiałem się dokładnie nad ich wyglądem, ponieważ są jakby postaciami pobocznymi- podczas gdy czytelnik skupia się na głównym bohaterze oni żyją własnym życiem. Dopiero w księdze trzeciej są ukazane ich postacie w sposób bardziej dokładny.

Aragorn
[~Splatch]
 
No cóż? Zupełnie inaczej wyobrażałem sobie Aragorna. W moich oczach był to wysoki i szczupły, zarówno posiwiały (szpakowaty :) z szarymi oczami i troszkę rzymskim nosem. Włosy mu sięgały do ramion. Nie wspomnę już o walce na górze (czyt. Wichrowy Czub), która moim skromnym zdaniem jest spieprzona. Najbardziej zaciekawiła mnie chwila, w której leczył. Tak to było wspaniałe i elektryzujące. Uda się czy nie? Heh, jak wspomnę te dawne, zamierzchłe czasy, kiedy świat był bardziej kolorowy, kiedy wspomnienia były wyraźne, teraz nawet wspomnienia się zamazały..

Boromir
[~Splatch]
 Boromir, tak bardzo rzeczywisty, myślący logicznie, tak bardzo niedoceniony. Zapewne część z Was czytając pierwszą część, a zwłaszcza jej koniec, odwróciła swoje myśli od Boromira. Wszyscy wiemy dlaczego, i czym za to zapłacił. Raz, kiedy pogoda była dosłownie szara, niebo było w odcieniach szarości, na trakcie mozna było zauważyć samotnego jeśdźca. Pędził on na swoim rumaku z ogromną szybkością, co jakiś czas szeptał mu coś do ucha. Był to Boromir śpieszący się, aby dowiedzieć się co znaczą tajemnicze sny. Pędził tak godzinami, przez całe dnie mijał krajobrazy, na które nie zwracał uwagi. Tempo jego było bardzo duże, koń bez odpoczynku pędził z wiatrem i pod, jego grzywa była cały czas roztrzepana. Od ciepłego południa po wichrową i zachmurzoną północ, całymi dniami bez wytchnienia podążał Boromir. Syn namiestnika Gondoru, aby umrzeć na jego granicach.

Drzewacz a.k.a Old Ent :)
[~Splatch]
 Tą postać pamiętam bardzo dobrze, po części dlatego, że nie było jej w filmie :).
Długie sękate nogi, z małymi gałązkami zamiast palców. To samo z dłońmi, na pół sztywne, zakończone długimi, ponad metrowymi gałązkami z zielonymi liśćmi. Aby było jeszcze śmieszniej jego fryzura przypominała niektóre wierzby- stojące kneble, prawie pionowo w górę, tym razem już bez liści. W miejscu gdzie powinien być nos znajdował się krótki kikutek, jakaś ułamana gałązka z małym liściem na końcu. Całość była bardzo wysoka, nie wspominając o szerokości. Sposób, w jaki chodził, a jaki sobie utworzyłem jest bardzo trudny do przedstawienia. Zresztą mając sztywne kolana? Heh :). Tego wam nie opiszę, ponieważ nie chcę się ośmieszać.

Pewne drzewo
Szara kora, jego skóra, matowa, bez połysku
Piękne oczy, z wewnętrznym blaskiem
płoną niczym suche gałęzie w ognisku
Równie szare co niebo z brzaskiem
Niczym niebo o świcie serce jego czyste
Pamięć zawiła, lecz sumienie przejrzyste.

 

Dalsza część w opracowaniu.