..::Władca pierścieni::..

..i mojego serca..

Tak, ta książka zawładnęła mną, teraz nie ja wypełniam życie, lecz ono mnie dzięki tej książce.

Na początku...
Tak się złożyło, że zacząłem książkę czytać podczas wakacji, przebrnąłem do około setnej strony i dałem sobie spokój. Myślałem i bałem się, czy chcę przeżyć to jeszcze raz? TAK! chciałem to przeżyć, chcę to przeżywać cały czas, smutek, który przypomina mi, że przeczytałem książkę.

Smutek wypełnia moje serce, pustka w głowie, a ja błądzę wzrokiem gdzieś po ścianie i widzę wiele rzeczy. Biała niczym śnieg ściana, co ona może mi przypominać? Patrzę w nią z nadzieją, by zobaczyć coś za nią. I widzę o dziwo wspomnienie, te, które żyje w moim sercu. Patrzę dalej i widzę podróż, płacz, smutek, śmiech, radość przepełniającą serce, podziw, dumę, wzgardę, złość, kłamstwo, zbrodnię. Widzę jeszcze wiele uczuć, przegranych i przeżytych, trwających we mnie i wewnątrz mnie. Tak się składa, że przeczytałem tę książkę dwa razy i teraz wiem, że to dopiero początek. Tak samo jak za pierwszym razem zamknęła ona rozdział mojego, tak i po przeczytaniu zamknęła rozdział i rozpoczęła nowy etap życia. Od tej pory "Władca pierścieni" będzie w moim życiu do końca.

Tak jedyna książka, która wzbudza we mnie smutek, smutek i żal, że żyję i nie mogę żyć w Śródziemiu. Tęsknię do tego smutku i marzeń, wiecie czemu? bo wiem że on przeminie. TAK! teraz wiem chciałbym cierpieć cały czas, całą podróż, wojnę, wszelkie bitwy przeżywać i płakać za poległymi! chciałbym, ale nie mogę..

.. to jest ten smutek, żal, że przemija wspomnienie. Żal! ale komu tu się żalić, nie, nie ma teraz złudzeń, teraz są wspomnienia, jutro zapomnienie. Powtórnie przeżyłem szaleńczy wyścig z czasem, wielkie bitwy, strach, powiernictwo, przeżyłem! Tak jak to pięknie brzmi, przeżyłem, ale po co? A po to aby móc to przeżywać więcej razy, aby wciąż pamiętać i nie zapominać! TAK, po trzykroć tak, książka ta jest władcą mojego serca, rozumu i ciała. Serce tęskni za przygodą, rozum wmawia, że to niemożliwe, a ciało cierpi na tym ziemskim padole.

A jednak się cieszę, że żyję - i ponownie zapewne nie wiecie - aby przeżywać smutek po odejściu trzeciej ery, zniszczeniu jedynego, upadku cienia i wielkich czynów małych ludków. Cieszę się, w głębi serca raduję, bo wiem, iż mogę zawsze powrócić do książki, to mnie tak raduje, uszczęśliwia i trzyma przy życiu. Po smutkach i szukaniu sensu życia trafiłem na ten jedyny, który miałem pod nosem, moim sensem istnienia na ziemi jest "Władca pierścieni"!

Hm, po skończeniu lektury.
Gdy skończyłem czytać książkę - nie kiedy to pisałem - pojawiła się melancholia, apatia, taka obojętność i smutek. Po zamknięciu książki otarłem łzę wspomnienia, płakałem, wiem że to głupie, ale łzy same nadeszły mi do oczu. To jedyne godne pożegnanie jakie mogłem i mogę ofiarować tej książce, łzy i serce...

Łukasz 'Splatch' Dywicki
splatch@wp.pl

Ps. do tego wydania actionmaga powinienem skończyć pracę nad stroną, więc zapraszam www.splatch.prv.pl . Phnom nie ruszaj tego linka ;), okaże się jak wszystko dojdzie do końca, czyli już niedługo - kiedy ONI to czytają!

Ps2. jeśli możesz zajrzyj na stronkę i sprawdź, czy nie ma zajęcia dla Ciebie. Tak, dla Ciebie, no co tak patrzysz w ten monitor - look in site! :)