|
Kiedy najlepiej czytać książki? |
|
Tak sobie pomyślałem, że można by napisać taki krótki przegląd kiedy najlepiej czytać książki, jest oczywiście moje zupełnie subiektywne zdanie... Więc kiedy najlepiej je czytać? Odpowiedź trudna nie jest - wtedy gdy się je najlepiej czyta. Ale kiedy to jest? O, to już jest trochę trudniejsze. Najlepiej jest czytać wtedy by najbardziej to pasowało do nastroju książki. Żeby jak najlepiej oddawało jej klimat. Oczywiście można też czytać wtedy kiedy najbardziej lubimy :).
Sposób chyba niezbyt oryginalny - po prostu czytamy książkę w normalnym dniu. Jakie są tego plusy? Po pierwsze: nie potrzeba świecić żadnych lampek etc. ponieważ mamy naturalne światło przez co wzrok mniej się psuje. No chyba, że jest zima gdy słońce szybko zachodzi... Minusem tego sposobu jest to, że brakuje mu tego "czegoś" - nie oddaje do końca klimatu, łatwo jest się zdekoncentrować itp.
Raczej dość nietypowe - nastawiamy budzik na jakąś wczesną godzinę, 4-5 rano i wtedy czytamy. Można tak robić kiedy np. nie możemy czytać po nocach bo rodzice nam nie pozwalają. Wtedy ten sposób jest bardzo dobry - nikt nas nie niepokoi, bo nie sadzę by ktoś również o tak wczesnej godzinie wstawał. Jednym z minusów jest to, że po wstaniu możemy być trochę zaspani i na początku może nam się chcieć spać. Każdy powinien raczej samemu znaleźć sposób na tę niedogodność...
Chyba mój ulubiony czas na czytanie, szczególnie gdy wszyscy w domu już śpią i nie mają potem pretensji o to, że spędzamy noc na czytaniu zamiast spaniu. W nocy nic albo prawie nic nas nie rozprasza, świetnie można sobie różne sprawy wyobrażać. Plusów jest jeszcze dużo więcej, ale nie będę nimi na siłę tekstu zapychał. A minusy? Czyżby brak... Nie - może tylko to, że w następnym dniu możemy być dość senni... No, ale czego nie robi się dla książek :)?! Dla mnie najlepsza jest taka sytuacja - ciemna noc. Wszyscy w domu śpią, tylko ja leżę w moim łóżku przy małej lampce i czytam. Za oknami wieje jakiś porywisty wiatr, co chwila bębni o szyby. Dodatkowo może być jeszcze deszcz. W takich sytuacjach można naprawdę świetnie odczuwać na sobie działanie książki. A jeszcze jak co jakiś czas spojrzymy na drzwi, zza których nie widać niczego oprócz ciemnej otchłani. Wspaniała sprawa... Może i ten mój tekst zbyt odkrywczy nie był ale i tak nie żałuję tego, że go napisałem :). Dobra - To na tyle na razie... Pozdrawiam Faramir |
|