.: Dziękuję ci kapitanie :.
książka, morze, marynarska opowieść i Arkady Fiedler


Tutaj nie będzie za wiele smęcenia. Książka ta nie jest jakimś bestsellerem, opowiada o ludziach morza, o marynarzach polskich walczących podczas ostatniej wojny światowej. Tutaj bezczelnie zacytuję ostatni rozdział.

Ich bitwa

Z takich błahych pozornie zdarzeń składało się ich codzienne życie. Między dwoma ośrodkami pracy, mostkiem a maszyną, rozwijał się ich szary sznur cichych, niepozornych wypadków, dzień w dzień niemal tych samych, nieuchwytnych często w swej znikomości, rozciągniętych na przestrzeni trzech tysięcy mil, zagubionych w okowach rutyny -- wypadków nie opromienionych nimbem wspaniałych bohaterstw ani wrzawą i glorią bitewną. Jedynym zwycięstwem tych ludzi było zwycięstwo doprowadzenia statku do portu przeznaczenia.

A jednak, gdy historia będzie pisała kronikę tych straszliwych zapasów ludzkiej rasy, okaże się, że owi marynarze statków handlowych zasłużyli na najwyższą chwałę i wdzięczność. Okaże się, że stoczyli bitwę jedną z najbardziej decydujących w tej wojnie, bitwę o główną arterię świata, i że wygrali ją dzięki przymiotom, za jakie ludzkość swym zasłużonym mężom i żołnierzom stawia pomniki.

Wydawnictowo Poznańskie 1984 - "Dzięki ci kapitanie"

Cóż powiedzieć? książka opowiada o ludziach morza, o ich małych radościach, wielkich stresach i ogromnych rozterkach. Czy to będzie smarownik Łoza, czy palacz Roch, czy cieśla bądź oficer, dokładnie wiemy, poznajemy bohatera. Na wskroś, niczym przyjaciela zza ściany - znamy opisywanych marynarzy.

Błahe historie, których jest kilkanaście opisanych - wielka wojna, tło tej marynarskiej epopei i ludzie - główni bohaterzy mężnie stąpający po pokładach statków.

Książka, która jest sama w sobie esencją, której nie waham się postawić dobrej, pewnej oceny i podpisać się pod nią. Nie jest to "Dywizjon 303", ale w moich oczach zasługuje na siódemkę. Nie porywa, lecz trzyma bezustannie, nie odpycha lecz równomiernie trzyma, nie wydziwia tylko najnormalniej opowiada.

ocena w skali szkolnej: 7

Łukasz 'Splatch' Dywicki
splatch@wp.pl