|
Margaret Weis, Tracy Hickman - "Dragon Lance: Smoki Jesiennego Zmierzchu" |
|
Witam was czytelnicy i czytelniczki (jeśli takie są, proszę ślijcie maile :>>) Nie będę ukrywał, że książka jest standardową opowieścią fantasy (do bólu standardową), jednak jest dobra, a to, że jest standardowa na pewno nie zniechęci czytelniczych maniaków. Ok. A więc o czym jest książka. Hmmm. Więc jest o druuużynie, która musi odnaleźć starożytny artefakt aby ocalić świat : ))).
Niby nic nowego, ale jednak drużyna składa się z 6 osób, a to dość dużo, dla każdego coś miłego: Przyznacie że drużynka niestandardowa, a do tego ciągle się kłócą, marudzą, wyśmiewają, że aż miło :)))
Należy jeszcze przypomnieć, że dołączają do naszego Dream Teamu jeszcze 3 postaci: Fabuła opowieści toczy się w świecie Dragon Lance niegdyś jednego z najbardziej popularnych rolpleji w świecie AD&D Huma, wielki wojownik z pomocą bogów pokonał smoki i nastał czas pokoju, jak zwykle ludzie odwróci się od bogów (normalka). Wtedy powróciło zło, na Kryyn spadła ognista góra niszcząc najpiękniejsze jego miasto, ludzi zaczęli znowu wierzyć, ale było za późno, bogowie odwrócili się od ludzi. Po kataklizmie świat odradza się powoli, pojawiają się zakony teokratów, ludzi tworzących nową wiarę. Ok, przybliżyłem historię świata Kryyn a teraz wprowadzenia do fabuły.
5 starych przyjaciół miało się spotkać w gospodzie rodzinnego miasta, wyruszyli 5 lat temu na poszukiwanie nowych bogów.
Kiedy mieli się spotkać, stwierdzili że ich miasto się zmieniło, Teokraci, Gobliny i ogólne zamieszanie.
Dzielna członkini drużyny też się nie pojawiła (Kitira), czarodziej się zmienił, a Sturm jeszcze bardziej zdziwaczał.
Hmmm, ogólne zmiany + półelf z brodą - to nie wróżyło niczego dobrego.
Spotkanie z barbarzyńską księżniczką strzegącą tajemniczego artefaktu którego poszukują wszyscy. Na podsumowanie: Jeśli lubisz fantasy, smoki, walki, i duże ilości smokowców oraz zabawnego humoru : ) to lektura dla ciebie. PS: widziałem w Empiku Trylogie Dragon Lance ( każda część po 9,90 zł) a to mało za 560 str. książki. Ocena: -5 Silmarile 2 za: Postanowiłem wystawiać minusy w formie Morgothków : >>>>> za rażące błędy, kichy w książkach (wpływają one znacznie na ocenę książki), może być tylko jeden Morgthek. PS: słuchałem Rammsteina i czegoś tam. Pan_Feanor |
|