Frank Herbert - "Diuna"


Nigdy dotąd nie byłem zainteresowany książkami science fiction. Jednak kolega polecił mi właśnie taką książkę - powiedział, że jeżeli chcę zacząć czytać s. f. to powinienem rozpocząć od "Diuna" Franka Herberta. Więc kiedy nadarzyła się okazja kupiłem ją w pobliskiej księgarni.

Podszedłem do niej z dużymi nadziejami i... nie rozczarowałem się! Książka jest świetna! Nie będę zdradzał fabuły, gdyż nie lubię psuć innym przyjemności, gdyby zechcieli tą książkę przeczytać. Powiem tylko, że akcja dzieje się na piaszczystej planecie zwanej Arrakis. Jest to jedyne miejsce we wszechświecie gdzie wydobywana jest przyprawa - coś w rodzaju narkotyku pozwalającego na zaglądanie w bliską przyszłość. Więcej nie powiem.

Jeśli chodzi o styl pisania autora (Frank Herbert) to zupełnie mi odpowiada, różne sytuacje nie dłużą się zbytnio a akcja cały czas posuwa się naprzód. W fabułę wplecione są różnorodne intrygi, które rozwiązuję się niekiedy dopiero pod koniec książki. Dialogi także czyta się z przyjemnością - nie wiem czym jest to spowodowane ale po prostu są one dobrze czytelne. F. Herbert potrafi również zaskoczyć w swoim dziele nieoczekiwanymi zwrotami akcji, które bardzo dobrze wpływają na ogólne wrażenie pozostawione po książce. Autor w sposób niezwykle sugestywny przedstawił stworzony przez siebie ekosystem, żyjący własnym życiem.

Ogólnie ta książka bardzo mi się spodobała i jak na razie przekonała do gatunku jakim jest science fiction. Gorąco ją wszystkim polecam i zbieram pieniądze na następną część.

Ocena: 5,5/6

Faramir
faramir_13@poczta.onet.pl