Eoin Colfer - Artemis Fowl


Na samym początku powitała mnie zachęcająca okładka a szczególnie to co na niej pisało: "Opowieść o elfach XXIII wieku walczy z Harrym Potterem o pierwsze miejsce na listach bestsellerów"! No no no... To już coś - nawiązać walkę z Harrym Potterem, który ostatnio jest - wydawałoby się - bezkonkurencyjny... Zapowiada się ciekawie. Zacząłem więc czytać.

Okazuje się, że głównym bohaterem jest dwunastoletni chłopiec z bogatej rodziny. Jest geniuszem i postanawia dorobić się fortuny porywając elfa, by potem zażądać za niego bajecznego okupu. Na początku musi jednak znaleźć pewną księgę. Więcej mówić nie zamierzam. Ale zapowiada się dość interesująco... Czyta się również przyjemnie - czcionka jest trochę zbyt duża, ale jest to chyba spowodowane tym, że ta książka do najdłuższych nie należy. A powiększenie czcionki sprawia, że ilość stron się zwiększa. Nie sprawia to jednak by czytanie stało się mniej przyjemne. Pierwszy poważny zgrzyt to dla mnie imiona postaci, a w zasadzie ich pseudonimy. Bulwa, Ogierek, Kapitan Nieduża, Mierzwa itp. Jestem po prostu trochę wyczulony na takie sprawy i lekko popsuło mi to przyjemność z czytania. Tak w zasadzie to jest to książka dla dzieci, o czym zresztą wspomniał sam autor. I chyba podszedłem do niej ze zbyt wielkimi nadziejami...

W skrócie: dobra książka, jeżeli nie macie co czytać w weekend, a podobał się wam Harry Potter. Nie oczekujcie jednak czegoś wspaniałego na miarę porządnej fantasy albo SF - jest to po prostu dobra książka, a nawet bardzo dla młodszych odbiorców (7-10 lat). Zresztą Eoin Colfer napisał ją właśnie dla takich czytelników, czego nie omieszkał wspomnieć.

Ogólna Ocena 4/6

Faramir
faramir_13@poczta.onet.pl