![]() |
|||||||||||||
|
Cicha noc, święta noc... Witajcie. Siedzicie teraz zapewne przed komputerami w swoich domach, nieopodal macie mieniącą się choinkę, być może nawet z kuchni dochodzą wspaniałe zapachy świątecznych potraw? I ponad wszystko - wszechobecna atmosfera świąt, jakże miła dla skołatanych dusz, oderwanych od codziennych trosk... Chwila odpoczynku, refleksji i przede wszystkim radości. To powinny być najweselsze święta w roku - życzę wam wszystkim, by w każdym domu choć przez te kilka dni wszyscy mogli wieść spokojne życie, niemal wyjęte z reklamowego obrazka. Dalekie od stresu, za to bliskie rodzinie, wręcz sielankowe. Wydarzenia tego roku raczej nie dawały takiej chwili wytchnienia. Cieszcie się więc nią, póki możecie. Dla kontrastu, ja przeżywam teraz dość trudny okres. Gdy to piszę, nie ma jeszcze listopada, a ja niestety poważnie się zastanawiałem nad przyszłością Action Maga. Postanowiłem wprowadzić kilka zmian. Od kilku numerów proszę wszystkich o propozycje nowego wyglądu AM; niestety to, co dostałem na razie nie jest do końca satysfakcjonujące. Nawet się przez chwilę zastanawiałem, czy nie warto by było wrócić do starego wyglądu - tego zrobionego przez Gildora (pamiętacie jeszcze?). Nie jest to jednak najlepszy pomysł, bo jak piękny by on nie był - nie jest przystosowany do tego, jak AM wyewoluował. Z innych spraw: koniec z wyszukiwarką. Nie cieszyła się ona wielkim powodzeniem (wg mnie niesłusznie), a dodawała mi ogrom pracy co miesiąc. Wydaje mi się, że to gra nie warta świeczki. Co prawda widzicie ją tu obok, ale możecie nań nie klikać - nie działa. Niestety uzupełnianie jej jest bardzo czasochłonne, a tego wymiaru akurat w moim życiu mam deficyt. Drugą zasadniczą zmianą jest wprowadzenie przeze mnie od tego wydania Bardzo Ostrej Selekcji (TradeMark;). Poczuli ją na własnej skórze autorzy, którym odrzuciłem teksty pomimo tego, że jeszcze miesiąc temu bym je zamieścił bez mrugnięcia okiem. Uważam jednak, że stało się to konieczne - dosłownie zalewacie magazyn swoimi artykułami. Gdybym chciał je zamieszczać w starym trybie, szybko byśmy doszli do 300 nowych tekstów na numer - a obawiam się, że to już by była liczba całkowicie dla czytelników niestrawna. Już zresztą bez selekcji i w tym numerze AM by osiągnął liczbę 300. Tym razem jednak odrzucałem więcej niż połowę tekstów, przez co nowych artykułów jest "zaledwie" około 140. Liczba ta jednak powinna się z miesiąca na miesiąc zmniejszać; Action Mag będzie prezentował dzięki temu znacznie wyższy poziom i będzie jednocześnie łatwiejszy w odbiorze. Z góry uprzedzam autorów odrzuconych przeze mnie tekstów przed pisaniem zażaleń spowodowanych tym, że w tym numerze pojawiły się teksty wcale nie gorsze od odrzuconych. Zgadza się, stało się tak po raz ostatni - nie uzgodniłem nowej polityki odpowiednio wcześniej z Eddim, który przepuścił wiele artykułów, które by się na moim sicie zatrzymały. Zanim dopuszczę rzeczonego człeka do głosu, podam jeszcze jedno bardzo ważne ogłoszenie - z powrotem można ściągać archiwalne numery AM z Internetu! Znajdują się one aktualnie pod adresem: http://www.actionmag.psychodelic.org A teraz już czas na słowo od Eddiego. Prawdopodobnie zawsze to obiecuję, ale nigdy mi nie wychodzi - tym razem jednak zamierzam naprawdę krótkiego wstępniaka napisać. Przejdę od razu do sprawy - przynajmniej według mnie - najważniejszej w AM32. Mam na myśli osobę MiszCZa, którego już raz w wstępniaku reklamowałem. Tym razem chciałbym zareklamować go ponownie, ale bez ironii, sarkazmu i złośliwości. W tym numerze znajdziecie trzy teksty przez niego napisane. Jeden z nich, to całkiem rozsądne spojrzenie na kwestię kary śmierci. Dwa pozostałe, to wyjaśnienie okoliczności, w jakich powstał Bezsens (zamieszczony jakiś czas temu w AM i równo przeze mnie zjechany) oraz kilka słów na temat tekstu "Jakie czasy, taki MiszCZu". Osobiście i z całą odpowiedzialnością muszę się przyznać, że po przeczytaniu tych trzech kawałków zmieniłem zdanie na temat tego człowieka. Wciąż nie zgadzam się z jego opinią na temat komunizmu, stwierdziłem jednak, że tekst mówiący o tym potraktowałem mu zbyt ostro. Mówiąc inaczej, byłem zbyt pochopny. Co się stało, to się nie odstanie. Szczęście całe, że sytuacja okazała się możliwa do wyrównania. A co poza tym? Zdaje się, że z okazji nadchodzących wielkimi krokami świąt należy życzyć Wam wszystkiego najlepszego. Nieustającej weny i nie zacinających się klawiatur. I co przy tych świętach najważniejsze, całej fury prezentów - z tych przecież wszyscy się cieszą, starsi i młodsi. Miłej lektury! :) Eddie W tym miesiącu wyjątkowo nie będę polecał niczyich tekstów - macie sporo czasu, sami oceńcie, które naprawdę warto było przeczytać. :-) Zamiast tego na koniec złożę Wam wszystkim najbanalniejsze pod słońcem (a raczej pierwszą gwiazdką) życzenia: zdrowia, radości, optymizmu, miłości i... żebyście za rok również czytali tu mój wstępniak. Szczęśliwego nowego roku! Qn`ik
|
||||||||||||