![]() | |||||
.:: Jagged Alliance .:: Heroes of might and magicv IV .:: Blood 2 : The Chosen .:: Rezerwowe Psy .:: RPG Maker 2000 PL .:: Simcity 3000 .:: Star Wars Jedi Outcast Jedi Knight2 Rezerwowe Psy Pewnie przyzwyczailiście się do tego, że recenzuje gry, które mają dobre oceny jasne, bo, po co mam kupować grę słabą. Jednak pewnego dnia, gdy siedziałem u kolegi zauważyłem u niego na biurku fajną gazetę z napisem Extra Gra, a w niej była gra Rezerwowe Psy, więc nie czekając długo skroiłem mu tą gierkę i szybko skoczyłem do domu by zainstalować jak na samym początku myślałem tą fajną gierkę. Polacy zawsze mieli jakieś kompleksy i jedyne, co nam wychodziło to muzyka, a reszta no chcieliśmy dobrze, ale wychodziło jak zawsze. I taka sama sprawa tyczy się gry Rezerwowe Psy od firmy Nekrosoft. Firma ta kojarzy mi się ze śmiercią samo to Nekro już źle się kojarzy. I twórcy rezerwowych psów zrobili grę tak słabą jak plan Belki, o grafice, że lepszą czasami mają żule spod monopolowego, grywalności na samym początku dobrej, jednak po dłuższym czasie coś się psuje i o humorze śmiesznym jednak też na samym początku. I na tym bym już mógł skończyć tą recenzję jednak wątpię by ktoś ją zamieścił i sam bym się wstydził coś takiego wysłać, (chociaż sam czytałem krótsze recenzje) i co najważniejsze nie chciałem pójść tak jak panowie z Nekrosoftu na skróty. Więc zacznijmy od początku, czyli od instalacji, wybaczcie mi tego strasznego czynu, jednak na samym początku byłem pełen nadziei i w pewnym magazynie o grach RP dostało ocenę coś, koło 50% więc miałem nadzieję, że owa gra przykuje mnie na dłużej do monitora. Po dość bezproblemowej instalacji (mocny punkt gry instaluje się bezproblemowo i nie sformatował dysku, nie usunęła nic ważnego z dysku) włączyłem prawdziwą grę i powiem, że po oglądnięciu intra moje nadzieje w stosunku do gry trochę zmniejszyły. Tak brzydkiego intra to ja nie widziałem bardzo dawno, do panów z SquareSoft niestety NekroSoftowi jeszcze daleko, oj daleko jak stąd do Los Angeles, a i różnica między Polską a Stanami jest duża. Jednak po oglądnięciu zlepku pikseli, które panowie z NS nazwali intrem wchodzimy do menu, którego niestety nie pamiętam jak wygląda, ponieważ w grę grałem z jakieś dawno temu a dwóch tych samych błędów nie popełniam, ale wiem, że do wyboru mamy dwóch popaprańców, którzy już za same mordy mają dożywocie, a Raziel z Lok to przy nich przystojniak. Więc gdy już wybierzemy postać dostajemy pierwsze zadanie i do pomocy dwóch wiejskich głupków i z ich pomocą mamy zabić jakiegoś Stefana.I pierwsze wrażenie z grafiką jest bardzo słabe, grafika jest bardzo brzydka, bardzo płaska i bardzo, ale to bardzo przeszkadzająca w grze. Niestety, ale ładniejszą grafikę to ja widziałem za czasów, gdy o akceleratorach graficznych nikt jeszcze nie słyszał. Zapomniałem powiedzieć, że widzimy miasto z rzutu izometrycznego tak jak w wiele strategii, czyli od góry pod lekkim skosem. Postacie są wykonane bardzo słabo, jedyne, co nawet można przełknąć to otocznie, które jest płaskie, ale wygląda nawet dostatecznie. Dodatkowo po każdej misji dostajemy się do bazy, z której to możemy kupić broń, używki, ludzi czy kobiety do towarzystwa, ale o tym później. Wykonanie bazy jak i miejsc, do których możemy pójść z tej bazy jest znośne, ale nie ładne. Podczas wykonywania misji będziemy mieli do użytku wiele broni od zwykłych małych pistoletów jak 44 aż po snajperki, maszynowy, noże, granaty i takie tam, podstawowe wyposażenie każdego polskiego dresa czy gangstera. Prócz tego broń możemy znaleźć przy przypadkowo napotkanych postaciach czy przy wrogach, jeśli oczywiście najpierw ich zabijemy. A nie dużo by minęło a zapomniałbym powiedzieć, czym jest sama gra, więc jak najszybciej poprawiam swój błąd RP jest skrzyżowanie RPG ze strategią turową coś jak Jagged Alliance czyli mamy do pewną ilość punktów ruchu które mamy wykorzystać jak najlepiej, gdy skończą nam się punkty ruchu nasz przeciwnik się porusza, a co to oznacza w grze, raz ty jego w pysk, a jak ci się poszczęści on cię nie walnie i tak kto dłużej wytrzyma, wygrywa. Dużą zaletą gry miał być humor, który na samym początku bawi, jednak po pewnym momencie staje się nudny, ponieważ żarty się nudzą. Gdy za pierwszym razem zobaczyłem u kolesia grę Princ of Perwersja z ciekawym rysunkiem uśmiechnąłem się jednak, gdy tą samą grę zobaczyłem po raz 10 już zaczęło mnie to nudzić. Fajna sprawa jest z bilbordami, na których często znajdują się fajne napisy typu „mamy was w dupie” i znaczek pewnej partii, która niestety już nie żyje, a jeśli żyje to tylko w umyśle księdza Rydzyka, któremu w grze też się dostało:-) Co wkurza to głupie odzywki naszych ludzi, którzy zachowują się jak pod-blokowe palanty a nie jak prawdziwi gangsterzy. Na samym początku gra była sprzedawana w drewnianym pudełku, ja niestety mam wersję gazeciarską w papierowym pudełku zrób to sam;-(Prócz różnych głupot i broni u zabitych przeciwników znajdziemy jeszcze alkohol, narkotyki czy fajki, każda używka ma inne działanie, albo dodaje siły, celności czy punktów ruchu. Powiem tak próbowałem na alkoholu wcale nie dodaje punktów zdrowia ani siły a tym bardziej celności. Dodatkowo by uspokoić swojego człowieka w bazie możemy mu kupić dziewczynę i to był powód dla większości młodych ludzi by kupić tą grę, niestety i te momenty zostały zmaszczone przez panów z Nekrosoft którzy chyba nawet sami nigdy seksu nie uprawiali. Sex w grze został dodany po do by odstresować naszych ludzi, jednak same momenty chodź przypominają seks jednak wyglądają mało realistyczne, same ruchy naszych bohaterów są bardzo drewniane szkoda, że panowie z Nekrosoftu nie użyli techniki Motion Capture, a wykonanie graficzne podczas seksu niestety jest bardzo słabe, wiecie ja wolę seks w wersji life niż elektroniczny:-) Podobno fajna jest muzyka, niestety ja tego rodzaju nie trawię wolę metal lub trochę inny rock, jednak wiem, że niektórzy sobie chwalili zespół „Kury”, który użyczył swoich piosenek do tej gry, niestety muzyka też po pewnym czasie staje się schematyczna i męcząca. A co się tyczy misji to za bardzo się nie mogę wypowiedzieć, ponieważ doszedłem do piątej misji i mi się dłużej grac nie chciało, po prostu gra mi się znudziła, a misje są do siebie bardzo podobne, jedyną inną misję, która wnosiła jakiś powiew świeżości jest misja na wyspie, gdy mamy pojmać Nelsona Mandelę, niestety nie wiem jak jest później, ponieważ naprawdę gra mnie trochę znudziła. Nadszedł czas zakończenia i jak to śpiewał pewien polski piosenkarz, <ale to już koniec, nie ma już nic> i to samo tyczy się gry, jeśli ktoś będzie chciał ją przejść do końca to tylko z tego powodu by kasa, którą wydał na grę nie poszła w błoto, jednak możesz przechodzić tą grę ile chcesz razy i tak kasa poszła w błoto i nie ratuje tego nawet z początku fajny humor. Porażka i tyle jeżeli nie grałeś to nie graj, a jeżeli grałeś idź i oczyść swoją duszę i umysł by zapomnieć te chwile, które spędziłeś przy grze. Caleb Ps- hasło reklamowe głosiło, jeżeli nie lubisz seksu i tam paru rzeczy (już nie pamiętam, co tam pisało) to tej gry nie kupuj. Najbardziej jednak rozśmieszyło mnie z tym seksem, chyba hasło powinni głosić, jeżeli nie lubisz oglądać sam czyjegoś drewnianego i mechanicznego seksu ni kupuj gry, a twórcom chyba chodziło o seks sam na sam. Grafika:3 Muzyka:4 Grywalność:-3 Ocena końcowa:-3 Plusy+ nic złego nie zrobiła z komputerem +humor na początku +cena Minusy- NUDA -próba zwabienia kupca do gry pod pretekstem tych scen -grafika i wykonanie
|
.:: Recenzje .:: Stare, ale jare .:: Małe gierki .:: GTA3 Corner .:: TNT .:: Suff .:: Gadanie .:: Listy .:: Redakcja .:: Historia |