Gadanie
.:: Brutal
.:: Profil diabła
.:: Piractwo okiem diabła
.:: Kochana Branża
.:: Wywiad - OldEnt
.:: Wywiad - Jocker
.:: Wywiad - Maxwell
.:: Wywiad - Mithandir
.:: Wywiad - Caleb

-->>BRUTAL<<--

Dopadło mnie natchnienie, aby poruszyć temat brutalnych gier. Jest jak jest, chyba każdy wie, że ta "brutalność" jest wszędzie. Już parę pikseli rozpadających się w czerwone kawałki było zabraniane w wielu państwach (GTA). Jakieś czubki co nie mają problemów (muszą je stwarzać) i czepiają się telewizji, gazet i przede wszystkim gier. To co z tego, że jedna osoba na milion graczy powybija pół miasta, czy skoczy z wieżowca - "bo tak było w grze". Wina w całości obejmuje rodziców, a nie gry, TV czy co innego. Jestem pewien, że jak zaraz się potne nożem to wina zostanie zwalona na zainstalowane w komputerze Diablo, Kingpina, GTA i inne "brutalne gry". Nie zostanie jednak wzięte pod uwagę, że np. dostałem złą ocenę w szkole, czy dziewczyna mnie właśnie rzuciła.
Jeśli grałem w w/w tytuły to "psycholodzy" twierdzą, że spróbuję to samo zrobić w realnym świecie. Tu mam parę dużych zastrzeżeń. Jakby nie patrzeć, to jestem nałogowym graczem. Siedzę przed komputerem całymi dniami, ale jeszcze potrafię rozróżnić real od wirtuala. Nie miałbym czasu na szwędanie się po ulicach i bicie każdego kto mi stanie na drodze. Wolę grać. Gdyby mnie jednak naszła ochota na danie komuś w czachę, to potrzebuję jakiegoś narzędzia zbrodni. Ale przecież nie stać mnie na bejzbol czy kastet. Wole kupić sobie grę. Przypuśmy jednak, że bejzbol znalazłem i jestem już na ulicy i widzę jakiegoś gościa. Mam ochotę mu wpier...dokopać. Teraz problemem jest moja siła. Nie mam nawet siły zamachnąć się porządnie kijkiem, bo przyrosłem do krzesła. Moje mięśnie pracują w momencie kiedy idę do ubikacji. W takiej sytuacji byle szczyl by mi dowalił. Ewentualnie przestraszyłbym jakąś staruszkę na wózku i biednego kotka. Szczytem możliwości byłoby dorwanie jakiegoś gana. Wtedy pozornie świat należy do mnie. Wystarczy wpisać kod na nieśmiertelność i lecimy z tym koksem. Robię Max'a Payna na nauczycielce od fizyki i walę tekstami Duka Nukema. Gorzej jak siła wystrzału urwie mi rękę. Będę sie drzeć jak najęty, bo nie znoszę widoku prawdziwej krwi...
Teraz chyba rozumiecie na czym rzecz polega. Przypadki morderstw i samobójstw z winy gry nie istnieją. Taki psychol musi przejść przez skomplikowany proces prania mózgu przez rodzinę, gry, TV, prasę, książki i wiele wiele innych czynników, które spowodują, że jego umysł przestanie stabilnie pracować. Oczywiście gry w takim wypadku są tylko czynnikiem pośrednim. Równie dobrze mógł się naćpać oglądając byle film gdzie strzelają.
Nie ukrywam, że ta brutalność czai się wszędzie. Prawie w każdym filmie i w każdej grze ktoś musi zginąć lub dostać po mordzie. Wymieńcie mi chociaż trzy tytuły z pamięci które nie pasują do poprzedniego zdania. Trudno, co? Może prześledze gry z CDA od 62 do 75 numeru (te akurat mam pod ręką):
TOTAL AIR WAR I EKSTERMINACJA - zestrzeliwanie samolotów gdzie są "żywi piloci" i zabijanie "żywych" jednostek
GTA I 101ST AIRBORNE IN NORMANDY - w GTA choćby strzelanie czy przejeżdzanie ludzi, a w drugim zabijanie żołnierzy.
CRIME CITIES - zestrzeliwanie statków w których są ludzie.
WORMS I GANGSTERS - zabijanie robaków i strzelanie do gangsterów.
JAGGED ALLIANCE 2 - zabijanie najemników.
KINGPIN - zabijanie ludzi i rzucanie brzydkimi wyrazami na lewo i prawo
SHEEP I ERACER - owce też czasami umierają. Z eRacerem będzie gorzej.....
GUNLOK - zabijanie robotów.
DEATHTRAP DUNGEON - zabijanie w lochach potworów.
TOMB RAIDER I FIGHTING FORCE - zabijanie niewinnych wymarłyck gatunków zwierząt i pranie po mordzie. Tudzież zabijanie.
EVOLVA I DUKE NUKEM - zabijabie mieszkańców innej planety i strzelanie do ufoków.
VIVA FOOTBALL I SOUL REAVER - piłka nożna jest ok. W tym drugim jednak się zabija.
FREESPACE 2 I IGNITION - zestrzeliwanie statków kosmicznych, a w Ignition samochody wybuchają, co powoduje śmierć kierowcy...

Wiem, że już się czepiam na siłę, ale spójżcie że prawie w każdej grze (oprócz sportówek) występuje motyw śmierci. Wszędzie ktoś ginie. Może śmierć owieczki nie spowoduje u nas sadystycznych skłonności, ale tam też się umiera... Do brutalnych gier "spece" zaliczają te które są realistyczne. Tu popieram, ale przecież grafika komputerowa w nowszych tytułach jest fotorealistyczna i każda scena śmierci będzie wyglądała jak prawdziwa. Jednak GTA, które nie miało ani fotorealistycznej grafiki, ani nie przedstawiało super symulacji było zabronione w kilku krajach. Czemu? Nie wiem... Każdy kto chciał się pobawić w realu w złodzieja samochodów napodykał się na taki wynalazek jak zamek w drzwiach, którego w grze nie ma. Jeśli już z poświęceniem wybił szybę, to z pewnością usłyszał alarm. Jeśli nie ma alarmu, to brak kluczyków w stacyjce na pewno delikwenta zdziwi. Gorzej jak zakosi samochód starego. Wtedy hulaj dusza. Tylko GDZIE TE KURSORY???
Oczywiście przypadki podprowadzenia samochodu rodziców nie są winą gry. Każdy młody nastolatek chciałby się przejechać jak jeszcze nie ma prawka. Oczywiście instnieją pewne luki w moim arcie, który ma na celu całkowitą obronę gier. Jednak nie będę ich wymieniał. Jeśli myślicie, że jestem całkowicie przeciwny nakładaniu wszelkich ograniczeń wiekowych czy blokady krwistości to jesteście w błedzie. Jednak teraz powinienem bronić gier.

Przejdźmy teraz do elementów satanistycznych w grze Diablo. Owszem są takie. Pentagram występujący w menu i postać wroga nr 1, którego trzeba zabić. Tylko co w tym złego? Pentagram szanownym psychologom przeszkadza? Jak w grach są np. sfastyki czy gwiazdy Dawida, to nikt się nie czepia. Tytułowy Diablo jest wrogiem. A wrogów się zabija. To chyba dobrze, że diabła się uśmierca, a nie walczy po jego stronie. Nie wiem co w tej grze jescze jest satanistycznego. Wymienione elementy są tak niezauwazalne, że bardziej bym się czepiał Teletubisi za przekazy podprogowe.
Tylk onie wiem dlaczego taka "satanistyczna gra" zmusza kogoś do zabójstwa, czy samobójstwa. Ktoś zobaczył krwisty pentagram i zapragnał się wyżyć? Coś tu nie gra. Nie będę się dalej rozwodził, bo po waszych minach widzę, że zaraz uśniecie.
 Tak czy siak, mam nadzieję że dzięki temu artowi uformowaliście sobie zdanie na temat tej przesadzonej "brutalności" w grach komputerowych. A co do satanizmu i gry Diablo.... tylko usiąść i płakać. To tak jakby pokazać komuś narkotyk. Jak zobaczy, to NIE oznacza że od razu będzie ćpał (wiem, wiem - porównanie do dupy). Narka...

Sic!

NAPISZ DO MNIE

PS. Wypadałoby teraz każdy art pisać z PeeSami.
PS2. Co najmniej dwoma....
PS3. ....ale trzy to w sam raz....


Spis treści
.:: Wstępniak
.:: Recenzje
.:: Stare, ale jare
.:: Małe gierki
.:: GTA3 Corner
.:: TNT
.:: Suff
.:: Gadanie
.:: Listy
.:: Redakcja
.:: Historia
Copyright 2002 by Games Corner. Webdesign by Jocker. All rights reserved.