Knock, knock...
Kiedyś przeglądając AM wpadłem na kącik fullmoon, zaglądnąłem, i stwierdziłem, że mogę coś naskrobać w tych tematach:) Yeśli czytacie ten art, znaczy, że nie jest on całkiem denny (ktoś go dopuścił "do druku" :) lub jest totalną zapchajdziurą...
Ten kawałeczek textu nie jest jednym wielkim wspólnym mitem, jest to zbiór kilku wersji mitów dotyczących powstania świata i narodzin pierwszego człowieka jakie towarzyszyły ludom południowej i środkowej części cesarstwa.
Zmusił mnie do takiej formy tego arta fakt, że starożytni mieszkańcy Chin nie przywiązywali wagi do mitów i wierzeń o stworzeniu tego co już było. Dla tych ludzi (co jest charakterystyczne dla kultur wschodu) ważniejszy był sposób uporządkowania świata od jego powstania. Stąd też niewiele materiałów o dosyć dużej wiarygodności, do wielu starszych dzieł dopisywali się "przepisywacze", czasami wcale nie zaznaczając tego w tekście. W ten sposób mix nowych i starych mitów przetrwał do czasów dzisiejszych :)
Acha! Byłbym zapomniał :( Nazwy chińskie piszę w polskiej wersji fonetycznej, co oznacza, że "P'an Ku" nie czyta się "P-en Kju" tylko "P'an Ku" :) Let's rock....
P'an Ku :
Niebo i ziemia były w Chaosie, na kształt kurzego jaja, w którego wnętrzu narodził się P'an Ku. Po 18 tysiącach lat wszystko co jasne stało się niebem i oddzieliło się od wszystkiego co ciemne i mętne - ziemi. Pomiędzy nimi był P'an Ku, który codziennie przekształcał się po 9 razy. Stał się duchem w niebie i świętym mędrcem na ziemi. Co dzień niebo podnosiło się o stopę, a ziemia stawała się grubsza o stopę dziennie. P'an Ku co dzień stawał się wyższy o stopę. I tak działo się przez 18 tysięcy lat. Niebo stało się bardzo wysokie, ziemia bardzo gruba, a P'an Ku straszliwie urósł. Dlatego też ziemia jest oddalona od nieba o 90 tysięcy stajań.
P'an Ku obudził się we wnętrzu wielkiego jaja, w wielkiej ciemności. Więc zasnął i rósł przez 18 tysięcy lat. Obudził się gdyż brakło mu powietrza do oddychania i nie mieścił się w jaju.Kiedy przetarł oczy i tak nic nie ujrzał. Chcąc się wyrwać zaczął rozpychać górę i dół ogromnego jaja, lecz to nic nie dało. W gniewie chwycił P'an Ku topór i oddzielił górną i dolną połowę jaja. Góra stała się niebem, a dół zaś ziemią.
Oddech P'an Ku stałsię wiatrem i chmurami, jego głos gromem i błyskawicą. Lewe oko P'an Ku stało się słońcem, prawe zaś księżycem. Cztery kończyny P'an Ku dały początek czterem kierunkom, pięć członków stało się największymi górami. Z jego krwi powstały rzeki, z żył drogi, a ciało jego dało początek glebie na polach. Z włosów powstały gwiazdy i planety, z zarostu trawy i drzewa. Jego zęby i kości przekształciły się w złoto i nefryt, a z jego nasienia i mózgu powstały perły i jaspis. Pot P'an Ku stał się rosą i deszczem. Z łez P'an Ku powstały rzeki, z jego oddechu zrodził się wiatr, z głosu grom, a z źrenic błyskawice. Z radości P'an Ku bierze się pogoda, ze złości- niepogoda.Głowa p'an Ku była podobna smoczej, ciało zaś miał węża. Gdy wdychał on powstawały wiatry i deszce, gdy wydycha- grom i błyskawica. Gdy otwiera oczy nastaje dzień, gdy je zamyka nastaje zmrok.
Przez wiatr wszystkie czerwie z ciała P'an Ku zamieniły się w lud czarnogłowy...
Hun Tun (Chaos) :
Gwałtowny władał Oceanem Południowym, Porywczy Północnym, a Środkowym władał Chaos. Wszyscy czasami spotykali się na gościnnych terenach Chaosu. Szu i Hu chcąc wynagrodzić trudy Hun-tunowi powiedzieli do siebie : "Każdy człowiek ma po siedem otworów, służących aby widzieć, słyszeć jeść i oddychać. Tylko Chaos nie ma otworów. Spróbujmy mu je wywiercić!". Jak powiedzieli tak uczynili. Codziennie wiercili jeden otwór, aż po siedmiu dniach Chaos umarł.
Narodzenie świata z Chaosu :
Przed wiekami, kiedy nie było jeszcze nieba ani ziemi, wszystko było bezkształtne i ciemne, a z owej ciemności powstały dwa bóstwa, które wyznaczyły granice Niebu i Ziemi, odzieliły ciemności od światła i wyznaczyły osiem kierunków. (W późniejszych transkrypcjach dodano komentarz, iż owe dwa bóstwa to In - "Mroczny" i Jang - "Jasny". )
Wygląd Hun- Tuna:
Był bukłakiem, workiem kolru żółtego, który był jednocześnie czerwony jak ogień, co ma oznaczać bezkształt, był też pozbawiony uzdolnień i talentów.
Hun-Tun to boski ptak, miał sześć nóg i cztery skrzydła, nie miał jednak ani oczu, ani nawet twarzy.
Wygnany na południe stwór o twarzy ludzkiej, dziobie i skrzydłach, ludzkich nogach i rękach. Chodząc pomaga sobie skrzydłami.
Chaos mieszkający na zachód od gór K'unlun miał ciało psa o niedźwiedzich łapach pozbawionych pazurów, mającego oczy i uszy ale ślepego i głuchego. Poruszał się z trudem, a najczęściej leżał i gryzł swój ogon. Czasem patrzy w niebo i głośno chichocze. Był z natury zły, więc atakował ludzi cnotliwych a łasił się do złych.
Z Chaosu zrodziły się dwa bóstwa, które stworzyły niebo i ziemię, oddzieliły cząstki mętne, z których powstały czerwie od cząstek czystych, z których powstał człowiek.
Kuei Mu (Matka Biesów):
W oceanie Południowym, w okolicach góry Siao- jiy Góra Małego Szczęścia) żyje Matka Biesów, która potrafi zrodzić niebo, ziemię i biesy. Rano rodzi dziesięć biesów, a wieczorem je pożera.
Wygląd Kuei-mu:Ma tygrysią głowę i łapy smoka. brwi jak stwór "mang" a oczy jak wodny smok "kiao".
Czu Lung (Smok z Pochodnią) :
Czu Lung żyje we Wrotach Dzikich Gęsi (Jen- Men), na północnym stoku góry Wei-jiy i nigdy nie widzi słońca. (dodane jako komentarz : Smok ten trzyma w pysku pochodnię i rozświetla wielki mrok. Góra Wei -jiy położona jest na Północnym Krańcu, gdzie nigdy nie dociera słońce.) Na północnym zachodzie nie wystarczyło nieba, więc nic tam się nie rodzi i nic nie umiera, żyje tam jedynie smok, trzymający w paszczy lampę oświetlając niebiańskie wrota.
Za Północno Zachodnim Oceanem, za Czerwoną Wodą jest góra Piękny Ogon, gdzie żyje bóstwo z ludzką twarzą i wężowym ciałem, lecz całe jest ono koloru czerwonego. Oczy ma wyłupiaste, a powieki kiedy są zamknięte tworzą linię prostą. Nie je ono, nie śpi i nie oddycha. Kiedy otwiera powieki nastaje jasność, kiedy je zamyka robi się ciemno. Bóstwo owe nawiedzają wszystkie wiatry i deszcze, a ono rozprasza Dziewięć mroków - dlatego nazywa się smokiem z pochodnią.
Kiedy patrzy - wstaje dzień, kiedy przymyka powieki nastaje noc. Kiedy dmuchnie przychodzi zima, kiedy wdycha następuje lato. Nie je i nie pije, a nawet nie oddycha. Kiedy odetchnie porusza wiatry. Ciało jego jest długie na tysiąc stajań, twarz ma ono ludzką i wężowe ciało koloru czerwonego. Mieszka u stóp góry Czung.
Niy Kua
Kiedy niebo i ziemia były już oddzilone nie było jeszcze ludzi. Wtedy Niy Kua zaczęła lepić ludzi z gliny. (Późniejszy dopisek : Praca ta zajęłaby jej wiele czasu, więc zmęczona zanurzyła gałązkę w błocie i otrzepując ją tworzyła nowych ludzi - z gliny powstali możni i czcigodni, a pospólstwo z błota.)
Dawno temu, kiedy ziemia nie była zamieszkana przez człowieka w górach K'unlun żyła Niy Kua z bratem Fu - Hi. Rodzeństwo postanowiło wziąć ślub, lecz ogarnął ich wstyd. Fu - hi zapalił ogień na szczycie K'unlunu i powiedział : "jeśli iebiosa chcą abyśmy zawarli związek niech dym się ku górze uniesie, jeśli nie niech po ziemi pełznie..". Wiatr ucichł i dym poszybował w niebiosa. Siostra zbliżyła się do brata, lecz ze wstydu zakryła twarz wachlarzem. Z tego związku powstali ludzie. (późniejszy dopisek: z tego faktu wywodzi się zwyczaj trzymania wachlarza przy zaślubinach )
Teraz może mała kompilacja (komplikacja :).
Założmy, że na początku nie było nic.... W tej nicości spoczywa Kuei Mu, matka biesów. Pewnego razu nie zjadła wszystkich swoich dzieci, Hun-Tun szczęśliwie przeżył. Pozbawiony kształtu worek pływał po Środkowym oceanie. Wtedy Kuei Mu znowu popełniła błąd i zapomniała zjeść najpierw Hu, potem Szu... Ci płynęli Po południowym i północnym oceanie. Chaos zmusił matkę do posłuszeństwa, zapraszał braci na imprezki i ciast mamci :) Po pewnym czasie wewnątrz Hun-tuna coś się rozwinęło. Kiedy Hun-tun zaczął pękać bracia postabowili mu ulżyć i wypuścić z niego to Coś. Chaos pękł na dwie części z wielkim hukiem, podciśnienie spowodowało wiatr, który oddzielił jasność od ciemności. Wiatr ten oczyścił i rozdzielił dwoje (Niy Kua i Fu hi) ludzi od czerwi i pomniejszych demonów. Dalszą częścią opowieści niech będzie część mitu o rozpadzi P'an Ku i tym co powstało z jego obumarłego ciała - przyrodzie. "Sterowanie" ową przyrodą przejął jeden z demonów, Smok z Pochodnią. Ze związku dwojga pierwszych ludzi spłodzeni zostali pomniejsi bogowie (w mitach chińskich ciągle istnieje połączenie nieba z ziemią), z gliny jednostki wybrane do lepszego życia i pospólstwo powstałe z błota. Fajny mix :) Nie twierdzę, że jest to prawidłowa forma, ale wg mnie najbliższa prawdzie. Jeśli macie własne pomysły kompilacji tych i innych, mi nie znanych mitów ślijcie na adres kącika.....Bye!
Ferenczy
BIBLIOGRAFIA
"Mitologia chińska" Mieczysław J. Kunstler , WAiF
Światowy Internet, korespondencja własna z Anwarem Ulhaq'iem