www.ancientmag.prv.pl

ANCIENT ZONE nr 08

Solucja dla kącikowiczów
  • Marek

    Zakładając, że marzeniem większości czytelników Action Maga jest prowadzenie własnego kącika, przedstawię tu garść porad dla przyszłych naczelnych.

    Biorąc pod uwagę fakt, że Qn'ik nie pała chęcią do typowych Zdzichu's cornerów, przed zabraniem się do pracy ustalamy tematyką kącika. Dajmy za przykład gry komputerowe. W następnej kolejności, wytężając co nieco naszą inwencję, tworzymy szatę graficzną. Jako że nie jesteśmy z html'em na ty, idziemy na łatwiznę i bierzemy jakieś cacko ze Strefy www, podstawiamy własne logo (z jakimż to wysiłkiem stworzonym w dwie minuty w paintcie) po czym kleimy pierwsze teksty. Winę za ich ilość i jakość zwalamy kolejno na nawał pracy w szkole/pracy oraz zbyt małą ilość miejsca od Qn'ika (uświadamiając przy okazji czytelnikom, by ci pisali do Qca o więcej miejsca dla nas). W porządku, teraz czas na nazwę, czyli pierwszą rzecz, na jaką natyka się Action Magowiec chcący poszperać w kącikach. Te nowe są zazwyczaj przeglądane jako ostatnie, dlatego oryginalnym title musimy zmusić czytającego do natychmiastowych odwiedzin. Dobrze by było, gdyby nazwa była wzięta z englisza, bo to teraz w modzie, a już na pewno obowiązkowa będzie nazwa łudząco podobna do innego kącika po to, aby kliknęli nas, a nie ich. Bajka jest już w ogóle, gdy zbierzemy oba elementy, tworząc - dla przykładu - Ansient Zone.

    Po wykonaniu wszystkich powyższych czynności bierzemy się za wstępniaka. Jest to o tyle ważna część, że musimy w niej uświadomić czytającemu, aby jednak nie opuszczał kącika. W tym celu możemy poinformować go (grubszą czcionką) o recenzji Fallout 4 PL, po czym w przypisach dopisujemy, że (mniejszą czcionką) będzie z pewnością, gdy gra się ukaże. Następnie polecamy nasz serwis online dostępny pod płatnym adresem internetowym np. www.ansient.interia.pl (przy okazji kolejnych numerów winę za brak witryny zwalamy na admina). Dobrym chwytem jest też umieszczenie w rogu przekształconego loga jakiejś znanej instytucji, aby ta była kojarzona z nami, np. żółty napis TVM w niebieskim kółku.

    Ten akapit poświęcę pisaniu tekstów. Otóż ich styl jest o tyle ważny, że poprzez niego wyrabiamy swój image. Najpierw musimy wybrać, kim chcemy być, a raczej jako kto chcemy być postrzegani. Jest wiele typów osobowości, jednak przedstawię te główne. Przestrzegać musimy jednego wybranego stylu!
  • luzak - ceniony przez małolatów. Wystarczy, że w wypowiedziach będziemy ucinać wyrazy (cze zamiast cześć), w co drugi wyraz wciskamy buśkę - :) - oraz używamy angielskich akcentów, np. patsh zamiast patrz.
  • nowocześniak - W odróżnieniu od powyższego, w jego wypowiedziach co drugie słowo jest w obcym języku. Typowy przykład zdania ze wstępniaka to "Yow, Ich heibe Marek and I will prowadzić korner Ansient Zone".
  • maniak religijny - lubiany oczywiście przez przedstawicieli tego samego gatunku. Wypowiedzi obsadzone są do granic możliwości zwrotami typu proszę, przepraszam, wybacz etc. Oprócz tego odpisują na każdy tekst w AM poruszający temat religii i istnienia boga.
  • metal - Jak być postrzeganym jako metalowiec? Ano sypać angielskimi zwrotami z najpopularniejszych utworów, np. "afraid to shoot strangers" czy "can I play with madness". Oprócz tego jako metal posiadamy ten bonus, że sypiąc angielskimi zwrotami jasno dajemy do zrozumienia, że znamy się na ingliszu very dobrze.
  • hip hopowiec - Oprócz tego, że co drugi wyraz to przerywnik na k..., ch..., s... oraz abcdefgh... itd., to do najczęstszych powtórzeń w naszych wypowiedziach należą głównie "jestem bogiem" (przez co niesłusznie myleni są z maniakami religijnymi!), "jest jedna rzecz, dla której warto żyć" (Action Mag?) czy "garbaty anioł zszedł na ziemię" (i znów myleni z maniakami) oraz inne. Będąc HH mówimy oczywiście czytelnikom, że mieszkamy na Ursynowie, mamy 17 lat itp.

    Nie są to oczywiście wszyscy. Istnieją jeszcze inne typy - dla przykładu - dupki, charakteryzujące się nie stawianiem we wstępniakach polskich liter, ale ogólnie nie warci wspominania.

    W celu dodatkowej reklamy swej persony wciskamy kit, jakoby to sam prezes RMF'u był naszym dalekim wujkiem, albo że naczelny Strefy www jest naszym kumplem z klasy. Bardziej odważne teorie również mile widziane! Nawet gdyby ktoś udowodnił nam oszustwo, to oświadaczamy na IRC'u, że oczywiście żartowaliśmy, odwalając w ten sposób poczucie humoru.

    Nadszedł w końcu czas na wysłanie naszych wypocin do Qn'ika, a potem czekamy dwa długie miesiące na ujrzenie dzieła, tworząc przy okazji drugie wydanie. Arty znów musimy pisać sami, a ich ilość i jakość już wiesz, na co zwalamy (prosząc naturalnie czytelników o listy do Qca domagając się więcej miejsca na nasz kącik). Po publikacji trzeciego wydania zbieramy ekipę, piszemy sobie pochlebne mejle i czekamy na teskty od czytelników. Od teraz powinno pójść z górki. Czytelnicy odwalają za nas robotę, a my zakładając nogi na stół, popijając pifko {ustawa o wychowaniu w trzeźwości} chełpimy się tytułem bycia naczelnym jednego z kącików



    Autor tekstu w żaden sposób nie odpowiada za konsekwencje wywołane postępowanie wg. wskazówek z niniejszej solucji.

    Specjalne podziękowania dla mojej nauczycielki historii, na której to jakże "ciekawej" lekcji wpadłem na pomysł napisania tego arta oraz panu od geografii za nieskonfiskowanie kartki z niniejszym projektem po przyłapaniu na jego tworzeniu.

    Pozdrowienia dla Angeliki

    Koniec.