Wstępniak
Wasze wiersze
Inne wiersze
Redakcja
Kontakt
Dziennik
Optymalna rozdzielczość: 800x600 lub wyższa
|
NA LIPĘ
Gościu, siądź pod mym liściem, a odpoczni sobie!
Nie dójdzie cię tu słońce, przyrzekam ja tobie,
Choć się nawysszej wzbije, a proste promienie
Ściągną pod swoje drzewa rozstrzelane cienie.
Tu zawżdy chłodne wiatry z pola zawiewają,
Tu słowicy, tu szpacy wdzięcznie narzekają.
Z mego wonnego kwiatu pracowite pszczoły
Biorą miód, który potym szlachci pańskie stoły.
A ja swym cichym szeptem sprawić umiem snadnie,
Że człowiekowi łacno słodki sen przypadnie.
Jabłek wprawdzie nie rodzę, lecz mię pan tak kładzie
Jako szczep napłodniejszy w hesperyskim sadzie.
NA NABOŻNĄ
Jesli nie grzeszysz, jako mi powiadasz,
Czego się, miła, tak często spowiadasz?
O KAZNODZIEI
Pytano kaznodzieje: "Czemu to, prałacie,
Nie tak sami żywiecie, jako nauczacie?"
(A miał doma kucharkę.) I rzecze: "Mój panie,
Kazaniu się nie dziwuj, bo mam pięćset na nie;
A nie wziąłbych tysiąca, mogę to rzec śmiele,
Bych tak miał czynić, jako nauczam w kościele."
Jan Kochanowski
NOC LETNIA
Gwiazdy zdwoiły pracę,
szepcząc ziemi:
Nie bój się, nie bój ---
i zemia na wznak się obraca
kwiatami
ku niebu
Maria Pawlikowska-Jasnorzębska
|