"WIZJONER"

"Nazywam się Utuniastuk Avike, jestem myśliwym. To znaczy byłem myśliwym. Mam jednego psa. Nazywam go alkohol, bo go lubię." - tak mniej więcej rozpoczyna się film dokumentalny wyemitowany przez TVP1 pt. "Wizjoner". Jego bohaterem jest stary Eskimos, były myśliwy. Opowiada on o pracy myśliwego na lodowym pustkowiu. Jeszcze przed przedstawieniem się, bohater filmu wymienia kilka słów, z czego mi w pamięci najbardziej utkwiły: jasność i ciemność. Pamiętajmy, że w północno-zachodniej Grenlandii (tam gdzie mieszka były myśliwy) na ładnych parę miesięcy zapada noc polarna, i wszyscy z niecierpliwością czekają na światło słoneczne. Wróćmy jednak do samego dokumentu.
Jest on bardzo dobrze zrealizowany - kiedy stary myśliwy wspomina i opowiada o różnych technikach polowania, na ekranie widzimy młodego człowieka, który wykonuje te wszystkie czynności. Muszę wam powiedzieć, że dziadek ma poczucie humoru. Co jakiś czas coś cytuje. Oto przykład: "Nie tak dawno pewna dama o pięknych oczach i blond włosach powiedziała, że nie powinno się zabijać fok o pięknych oczach i blond futrze pałkami." I potem dopowiada: "My nie zabijamy ich pałkami, ale od tamtego czasu sprzedaż foczej skóry spadła."
Z filmu można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy. Nie wiedziałem na przykład, że niedźwiedzia polarnego tropi się nawet kilka miesięcy. Oprócz miłych widoków w filmie znajdują się także "drastyczne" sceny - widzimy małego ptaszka, nagle pada strzał, ptak ginie, myśliwy do niego podchodzi, obdziera go z piór, rozcina skórę i kawałek po kawałku zjada.
Stary Eskimos opowiada nie tylko o polowaniach, ale też ogólnie o życiu w raczej chłodnym klimacie. Mówi, że w jego wiosce zbyt wielu młodych ludzi popełnia samobójstwo. A wiecie dlaczego? Nie, nie dlatego, że jest im zimno. Odbierają sobie życie z nudy. Po prostu. Jeśli ktoś opowiedziałby mi o kimś w Polsce, kto popełnił samobójstwo, bo się nudził, nie uwierzyłbym. W naszym kraju pieniądze nie są potrzebne do tego, aby mieć ciekawe zajęcie. A na Grenlandii? Tam przyrody to poobserwować się nie da (piszę przyrody, bo to interesujące zajęcie, które w Polsce można wykonywać bez przeszkód). Pozostaje kilka kanałów w telewizorze, gra w piłkę oraz jeżdżenie na rowerze po śniegu. Widzicie (mówię to do tych, którzy narzekają na prak zajęć! W naszym klimacie można robić wiele rzeczy bez komputera czy telewizora. Dziękujcie komuś tam na górze, że właśnie tutaj mieszkacie. Nie jest źle, tylko wręcz przeciwnie.
Trochę za daleko odbiegłem od filmu, ale to nic. Może do kogoś to trafi... Kończę już moje wywody. Na zakończenie polecę tylko duński film dokumentalny "Wizjoner". Moim zdaniem jest to jeden z najlepszych w tym gatunku.

P.S. Wybaczcie mi, jeśli przekręciłem coś w nazwisku starego Eskimosa.

the_chest_of_president
(the_chest@interia.pl, www.wojt.z.pl)