Obcy w TV
- Pamiętacie "Predatora"? - zawołałem przez mikrofon.
- Tak!!! - odkrzyknęły dzieciaki.
- To chyba wiecie co oznaczają te trzy czerwone kropki na waszych czołach? - zapytałem przymilnie.
- Tak!!! - odkrzyknęły dzieciaki,a dopiero po chwili usłyszałem paniczne: "O k***a! To Predator!".
Blam, blam, blam, blam, blam, blam!!! Dyymeeek. Hje, hje, hje, ale ze mnie wredny Obcy. :)))))
Nie, dzisiaj nie będzie przeglądu filmów o Predatorze. Dzisiaj przyszła kolej na innego kosmitę, a mianowicie Xenomorpha, czyli Robala, czyli po prostu Obcego. Wszystkie cztery filmy reżyserował ktoś inny. W tym artykule zajmiemy się jednak tylko trzema pierwszymi częściami.
"Obcy - ósmy pasażer Nostromo" to pierwszy i chyba najbardziej znany ze wszystkich. W XXI wieku ludzkość już dawno miała w swoich rękach klucz do podróży między gwiezdnych. Handel między planetami rozwijał się świetnie. Transportowiec "Nostromo" z towarami dla Ziemian i siedmioma zahibernowanymi astronautami leci ku macierzystej planetce. Komputer pokładowy kontrolujący zdrowie pasażerów prowadzi ich bezpiecznie do domu. Jednak w pewnym momencie odbiera sygnały z nieznanej planety. Automatyczny pilot zmienia kurs i wyrywa załogę statku z letargu. Astronauci postanawiają zbadać nowe ciało niebieskie i lądują. Wśród gór znajdują wrak promu. Przerażeni odnotowują obecność w ruinach larw jakichś nieznanych istot. Uciekają i odlatują czym prędzej. Jednak już nie w siódemkę. Ósmy pasażer jest Obcym, któremu udało się niepostrzeżenie wejśc na pokład. Bohaterowie muszą podjąć nierówną walkę z istotą, której jedynym celem jest ich wyeliminowanie. Istotą, która nie wyposażona w żadną broń, jest o wiele potężniejsza od nich. Pazury, zdolność chodzenia po suficie i ścianach, kwas zamiast krwi i kilka innych morderczych przymiotów staje się zgubą dla kosmonautów.
Film jest horrorem science-fiction. I to horrorem wysokiej klasy. Jak wiadomo każdemu o jakości filmu grozy stanowi nastrój, a ten jest tutaj naprawdę "wyśrubowany". Uczucie napięcia towarzyszy nam cały czas. Zastraszeni, zaszczuci i świadomi swojej słabości wobec Obcego ludzie uświadamiają nam, jak jesteśmy mali w oczach niezmierzonego kosmosu. Xenomorpha nie widać praktycznie nigdy w pełnej okazałości, ale jak już to jest na coś popatrzeć. Mimo, że film był kręcony w 1978 roku potwór nie jest gumowym manekinem, a ładnie zobrazowaną postacią - żywą i niesamowicie zwinną. Dla miłośników sci-fi i futurystycznych wynalazków "Obcy" jest prawdziwym rajem. Olbrzymie spluwy z miernikami energii, pulsatory, plazma i co tam jeszcze. Statek kosmiczny, w którym rozgrywa się akcja jest mroczny,zimny i cały ze stali.
Główne role tworzą tutaj: Sigourney Weaver, Tom Skerrit, John Hurt, Ian Holm, Yaphet Kotto oraz Harry Dean. Z całej tej szóstki widoczną sławę zyskała tylko kobieta, czyli Sigourney Weaver. Zagra później w kolejnych trzech częściach filmu, a gaża wciąż będzie rosła. Za powyższy film dostała "tylko" 30 000 $, za czwartą część "Obcego" zainkasowała calutkie 11 000 000 $. To właśnie dzięki tej serii kobieta ta zawdzięcza wszystko co osiągnęła. Bo kto by pomyślał, że tak wysoka baba, w dodatku z syndromem progenii, stanie się symbolem seksu lat 90.? No, bo ja nie. ;) W roku 1995 magazyn "Empire" wciągnie ją na listę stu najseksowniejszych gwiazd w historii kinematografii.
Film został ostatnio wyemitowany w Polsacie 14 września w sobotę o godzinie 22.
Poprzedni film zrobił Ridley Scott, "Obcy - decydujące starcie" został natomiast wyreżyserowany przez Jamesa Camerona. Rozgrywkę z Robalem na statku "Nostromo" przeżyła tylko oficerka Ripley (Weaver). Po pięćdziesięciu latach dryfowania w kosmosie w stanie hibernacji trafia na Ziemię. Jej raportu z rejsu, a szczególnie spotkania z Xenomorphem nikt nie chce potraktować poważnie zrzucając winę za te "majaki" na zbył długą samotną podróż. Na domiar złego za zniszczenie transportowca grozi jej degradacja. Nikt nie ma pojęcia, że nowo odkryta planeta LB426 jest tym samym ciałem, na którym 50 lat temu wylądował "Nostromo" zabierając na pokład ósmego pasażera. Nowa kolonia prężnie się rozwija, dopóki nie zrywa się kontakt z Ziemią. Po tym fakcie Ziemianie zaczynają wierzyć Ripley i szantażem zmuszają kobietę do powrotu na LB426. Jest jednym z członków ekspedycji ratunkowej. Tylko ona wie, co naprawdę tam czyha. Pozostali członkowie wyprawy nie traktują Obcych poważnie. Już niedługo będą mieli przekonać się o swoim błędzie.
Znów Robale wkraczają na ekrany TV. Tym razem o wiele ładniej zrobione, jeszcze bardziej śliskie i mordercze. Film został zrobiony w roku moich urodzin i w roku wybuchu w Czarnobylu :))). Ten sam gatunek, czyli sci-fi horror. Podobna atmosfera grozy i jeszcze bardziej chyba spotęgowane uczucie odosobnienia i zamknięcia. Klimat porównywalny z "The Thing". Przebieg akcji jest podobny do tej z pierwszej części.
W głównych rolach zotali obsadzeni: oczywiście Sigourney, Michael Biehn, Paul Raiser, Lance Henriksen, Carrie Hehn, Bill Paxton oraz Jenette Goldstein. Żaden z aktorów oprócz naszej znajomej nie odniósł większego sukcesu.
Film ostatnio emitowany w Polsacie 21 września o 22.
Trzecia część i zarazem ostatnia, którą tu opiszę to po prostu "Obcy 3". Reżyserią zajął się tym razem David Fincher. Z pogromu na LB426 znów ocaleje tylko Ripley. Uciekając z kolonii trafia na planetę Fiorina 161, która jest jednym wielkim więzieniem. Jako jedyna kobieta w całym pierdlu cieszy się ciekawym rodzajem sympatii panów ;). Na szczęście zostało ich tylko 28, więc nie tak dużo ;). Ale do rzeczy. Ta grupa więźniów tworzy dziwaczną sektę religijną i w niedługim czasie będą musieli zacząć modlić się do swego boga goręcej niż zawsze, bso na statku, którym przybyła Ripley bytuje także Xenomorph. W niedługim czasie kilku więźniów zostaje rozwleczonych po rurach, a szczątki walają się wszędzie. Mimo zaczepek o podłożu erotycznym ;)) nasza bohaterka staje do walki w obronie więzniów. Początkowo ma przyjaciela i obrońcę w lekarzu, ale potem, gdy ten ginie z łap Robala, a wszyscy inni widzą, co oficer Ripley potrafi zrobić ze spluwą zyskuje przyjaciół w każdym ze skazanych :).
Jest to według mnie najgorsza część cyklu. Nie przeczę, że jest doskonałym filmem, ale odbiega poziomem od swych jednak doskonalszych poprzedników. Praktycznie zanikło tu już poczucie osaczenia i "klimatyczność". Walka z Obcym przerodziła się w bezładną ganianinę po rurach i korytarzach. Bardzo wkurzyły mnie sceny, kiedy więźniowie próbowali zgwałcić Ripley. Nie chodzi o to, że się zniesmaczyłem ani przemoc. Nie. Ale "Obcy" to walka z przeważającą , nieznaną siłą, jedną istotą zdolna pokonać całą armię, a nie bezładne bitki na złomowiskach między ludżmi. To nie ta bajka. Jednak mogę z czystym sumieniem polecić film.
Obsada głównej roli powtarza się: Sogourney Weaver of course, a pozostali aktorzy to: Charles Dutton, Brian Glover, Paul McGarin oraz Charles Dance. Tak jak poprzednio nikt z nich nie zdobył prawdziwej sławy.
Ostatnia emisja w Polsacie 28 września o 22.
Podsumowując "Obcy" to świetny film i z pewnością najlepsze dzieło z gatunku sci-fi horroru jakie kiedykolwiek nakręcono. Czwarta część, czyli "Aliens: Ressurection" po prostu zupełnie umkneła mi z pamięci. Oglądałem ją naprawdę bardzo dawno, a nie chciałbym tutaj przeprowadzać jakiejś retrospekcji. Może następnym razem. Jeszcze raz polecam.
Piccolo daimaho
pokefil@wp.pl
PS. Aha! Film stanowczo nie nadaje się do oglądania dla osób poniżej 12 roku życia. Naprawdę.