| M&M... |
Tytuł: |
Z perspektywy Niewyspanego |
Data: 08.08.2002 |
03:23...Przeglądam z nudów (bo niby co mam o tej porze robić?) AM...Konkretnie dział TEXTY...Tak więc przeczytałem sobie jeden, drugi...siódmy (więcej nie mogłem, ponieważ ślepia zaczęły mi łzawić. Nie, żebym był wrazliwy. Po prostu odświeżanie z częstotliwością 20 Hz swoje robi ;)). A poza tym kogut sąsiadów zaczął piać za oknem i tym samym nie pozwalał mi się skupić na lekturze. A propos koguta - czy wiecie, że podobno wieprze miewają półgodzinne orgazmy?! Hmm...Czy warto taplać się w błocie przez całe życie dla 30-minet...eee...minutowych orgazmów? No, ale ja przecież nie o tym chciałem.
Po krótkiej anal...izie stwierdziłem, że autorem lwiej części tekstów jest niejaki ARCHIWIMILIIMIŁO...(cośtam) (a czepiają się KONSTANTYNOPOLITAŃCZYKOWIANECZKI ;)). Mało tego! W zakamarkach pamięci ujrzałem migawki z poprzednich, nocnych orgii...tfu! sesji czytelniczych, w których udział wzięła - a jakże! - niezliczona ilość dzieł spłodzonych przez dyżurnego ARCHIWIMILIIMIŁO...(cośtam).
Otóż to! Gość jest niesamowicie płodny! Stąd moje przypuszczenie, iż rzeczony osobnik biegle włada językiem Chińskim. W dodatku w dziesięciu dialektach ;P. Niezależnie od tego, pomijając nawet kwestię całkiem realnego zagrożenia odwodnienia przezeń organizmu, chciałbym wyrazić troskę o coś innego. Patriotyzm mianowicie.
Jak powszechnie wiadomo ludność Polski się starzeje i trzeba coś z tym zrobić. Jako że ja w zakresie ruchów frykcyjnych stawiam bardziej na przyjemność niż prorodzinność, nie czuję się wystarczająco kompetentną osobą, by temu zarodz...zaradzić. Natomiast biorąc pod uwagę płodność ARCHIWIMILIIMIŁO...(cośtam) w kwestii słowa pisanego, można śmiało przypuszczać, że stanie (sic!) on na wysokości zadania nie tylko na polu literatury amatorskiej, ale również na gruncie prokreacji.
W związku z powyższym, wobec nieśmiałości tudzież wrodzonej skromności ARCHIWIMILIIMIŁO...(cośtam), ośmielę się w jego imieniu zaapelować do wszystkich wrażliwych, którym przyszłość ojczyzny nie jest obojętna, o hojne wpłaty na konto (niestety jego numer wyleciał mi z głowy - poszukajcie sami. Przy okazji dodam, że zbieram na rachunek z "Telekompromitacji Polskiej S.A". - nr konta ten sam. Wszystkim ofiarodawcom serdeczne Bóg zapłać).
Zebrane fundusze przeznaczone zostaną na zakup płynów wyskok...eee...wysokoenergetycznych, aby zapobiec odwód...odwodnieniu organizmu
ARCHIWIMILIIMIŁO...(cośtam) i jego managera (to ja!) oraz Komisji Nadzoru, w skład której wchodzi m.in. skądinąd znany i powszechnie
szanowany obywatel Juzef, którego udział w Apelu ma uwiarygodnić jego treść, a także podnieść prestiż całego przedsięwzięcia (poza tym
on jako jedyny zna punkty skupu butelek, w których płacą najwięcej).
Jeżeli nie jesteś dusigroszem, nie masz nałogów, dzieci na karku lub przedstawicieli firmy windykacyjnej za drzwiami, a codziennie
przed snem nucisz Mazurka Dąbrowskiego - czym prędzej łap za portfel...
OBYWATELU PAMIĘTAJ! LICZY SIĘ KAŻDE CZYPIEŃDZIESIĄT!
M&M...
Autor jest Samozwańczym Managerem ARCHIWIMILIIMIŁO...(cośtam) (możliwe, że jednorazowym), bezrobotnym studentem i rozpieszczonym jedynakiem
PS.
Niniejszym informuję, że wszelkie przejawy anal fabetyzmu są celowe lub niezauważone, a skojarzenia erotyczne wynikają z
niedojrzałości emocjo...nalnej (z trudem się powstrzymałem ;)) autora i/lub są skutkiem trwałego upośledzenia obydwu szarych komórek ;)
Ewentualnie mogłem owulować. Bo o ewoluowaniu w moim przypadku mowy raczej być nie może ;)
PS2
Do wiadomości ARCHIWIMILIIMIŁO...(cośtam): Nie cierpię przemocy, a w dzieciństwie już miałem liczne złamania ;)
| |