Zamienię golenie na miesiączkę...

by sZakOOu (np. Afric Simone - "Hafanana")




        Ech, te kobiety... Chciałyby, aby je traktować po królewsku, podziwiać, prawić im komple-menty, kupować drobiazgi (które, według pewnej niepisanej reguły, im są mniejsze tym droższe), wykonywać za nie prace domowe (najlepiej wszystkie, poczynając od gotowania po odkurzanie, pranie swoich skarpetek, mycie okien, a na trzepaniu dywanu czy wyjściu z psem na spacer kończąc). I od biedy można by było to jeszcze jakoś przeżyć, usuwając się w cień (co by kobieta nie zauważyła że w danej chwili nic nie robimy), oglądając wrestling i popijając "Gulczasa" (czy inne "Królewskie" rules!). Ale nieee! Nasze panie są ambitne! Pomimo tylu udogodnień i ulg, mają pretensje, że są ciągle dyskryminowane, wysługujemy się nimi, dostają niższe pensje i w ogóle mają "przekichane jak Bolka trampki".

        Panowie! Trzeba sobie krótko i jasno powiedzieć prosto w twarz: Dość! Nie możemy cały czas siedzieć w tym kącie, bo wyginiemy jak mamuty. Trzeba postawić naszym paniom jasno do zrozumienia (i nie bójmy się tego sformułowania użyć): "mamy dość takiego traktowania. Musicie wreszcie zdać sobie sprawę z tego, że nie można jednocześnie się nami wysługiwać, być uprzywilejowane i żądać tych samych praw co mężczyźni." Nam też się coś może nie podobać, pragniemy być rozpieszczani i nie chcemy ponosić żadnych konsekwencji bycia mężczyzną. Chcę na starość spokojnie zasiąść w fotelu bujanym i przeglądając kolekcję znaczków stwierdzić, iż nic mi tak w życiu nie wyszło, jak włosy. Tylko do tego okresu trzeba jeszcze dożyć. A jak my (tzn. panowie) mamy dożyć (godnie!) tych dni? Nie oszukujmy się. W większości przypadków kobiety nas przeżywają. W tych warunkach jakie obecnie panują, o emeryturze możemy zapomnieć! Niedawno miałem okazję przypadkiem usłyszeć w radiu, jak to wręczali jakieś statuetki paniom za jakieś osiągnięcia (taka feministyczna, babska imprezka - by women for women). Oczywiście jedną z nich zgarnęła pani Monika Olejnik (w skrócie MO - nawet by tam pasowała ;) ) z Tvn (która IMHO znakomicie prowadzi "Kropkę nad i" - jak na kobietę of course ;) ). No i naturalnie pani ta wypowiadała się w radiu. Oczywiście powiedziała coś, czego można było się domyśleć po typowej feministce: "(...) pamiętajmy jednak o tym, aby pomimo dążeń kobiet do równouprawnienia, mężczyźni nie zapomnieli o manierach dżentelmeńskich". Pozostawiam to bez komentarza.

        Jestem ciekaw, co na to panie. Pewnie pomyślą, że jestem męską, szowinistyczną i seksistowską świnią (vel draniem, szują, nikczemnikiem, niegodziwcem, kanalią, nędznikiem, łajdakiem, mógłbym tak długo, ale strona się kończy). Ale mam pewną, brzydką wadę. Jestem bardzo przekupny. Myślę, że jeślibyście chciały mnie jakoś obłaskawić, to nie ma problemu. Już Wy macie swoje sposoby.

Obnażał się przed Wami:
mały, obrzydliwy i zboczony...


...sZakOOu



P.S. Postanowiłem nie pisać żadnego peesa, bo coraz bardziej ludziom nie chce się czytać arty, tylko same dopiski. ;)