- wiatr we włosach,
gdy rozwiewa mi je we wszystkie strony
- zapach
powietrza po deszczu
- smak gumy
Winter Fresh gdy idę ulicą
- gdy
przypadkiem usłyszę moją ulubioną
piosenkę w radiu
- rozcinanie
nożykiem paczki z płytami kupionymi w
necie
- kliknięcie
na okładkę nowego AM po raz pierwszy
- słońce
odbijające się w kałużach
- gdy ktoś spóźni
się na autobus dosłownie o parę sekund
i patrzy jak mu odjeżdża
(nie
mam pojęcia dlaczego)
- zmięty
kupon Totolotka lądujący w koszu (następny
będzie wygrany)
- mocna
herbata z listkiem mięty tak że parując
roznosi zapach mięty po całej kuchni
- znajdywanie
w swoim plecaku rzeczy co do których nie
mam pojęcia jak się tam znalazły (tak
jak ostatnio ten śrubokręt)
- i ten moment
w "Nightswimming" gdy Michael
Stipe bierze głęboki oddech zanim
zacznie śpiewać
- i gdy jadąc
szybko rowerem spojrzę w dół i widzę
jak plamy na asfalcie układają się w
linie
tak na
co dzień
- ostatni łyk
kawy połączony z uczuciem energii
rozchodzącej się po całym ciele
- zajmowanie
"strategicznego" miejsca na
przystanku przed przyjazdem autobusu
- tłok w
przyszkolnej piekarni na długiej
przerwie
- czytanie
"śladów dla potomności"
zostawionych na ławkach w szkole
(czasem
wychodzą nawet ciekawe dialogi)
- taksiarze
grający w karty pod przystankiem
autobusowym na maskach swoich samochodów
(robią to nawet w dziesięciostopniowym
mrozie)
- i wiatr
uderzający mi w twarz gdy przechodzę koło
kina
(nie
wiem jak to się dzieje, ale zawsze w tym
miejscu wieje mi w twarz)
a teraz
w wakacje
- moja skóra pachnąca
olejkiem do opalania
- gdy wyczerpany leżę
w wannie wspominając 70 km rajd
rowerowy, który właśnie odbyłem i
czuję pierwsze krople zimnego prysznicu
- pisanie artów do
AM zatemperowanym z dwóch stron,
pogryzionym na środku zielonym ołówkiem
w wygniecionym zeszycie "do
wszystkiego" ze szkoły siedząc na kei
między zacumowanymi jachtami
- stojąca koło radia
kartka z pozdrowieniami z pielgrzymki, którą
dostałem parę dni temu, a na którą właśnie
patrzę (całkiem ładna)
- dźwięk obracającego
się kabestanu na żaglówce (mimo, że
kojarzy się on mi zwykle z odciskami na
dłoniach, które mam po rejsie)
i to
chyba wszystko...
aha
... i lubię jeszcze te spojrzenia ludzi, gdy
widzą mnie idącego w moim dziwnym
kapelusiku, z którym ostatnio skombinowałem
wisiorek z połówką orzecha laskowego
kupiony kiedyś na Węgrzech
a
najbardziej
hmmmmm.... najbardziej
najbardziej
z tego wszystkiego lubię...
oczy, wesołe, roześmiane oczy
dziewczyny,
kolor nie gra roli,
liczy się ten radosny blask,
blask, który z nich bije.
#Rainman#
8, 21 i 27
VIII 2002
shappy_rainman@gazeta.pl
PS. Do stworzenia tej
listy zainspirował mnie mój ukochany film
"Amelia".
Jeśli go jeszcze nie widziałeś, zobacz
koniecznie.
PS2.Czy wiesz jak
wypisanie tego co lubisz w życiu najbardziej, a
później przeczytanie powstałej listy na głos
może poprawić nastrój? Nie wierzysz? Spróbuj!
PS3. A jak już spróbujesz,
to przyślij mi swoją listę. Zrobi się coś w
stylu "the best of" :)
PS4. O ile dobrze pamiętam
to listę składałem przy "Man On The Moon"
R.E.M.-u,
a potem chyba poleciało "Nightswimming", ale
nie mam pewności...
|