| Teraz czeka mnie ostra przeprawa, ale czas ją zacząć. Panie, panowie dla mnie można postawić znak równości między ZSRR a USA. Mimo licznych różnic widocznych na pierwszy rzut oka dostrzegam liczne dowody na poparcie mej teorii Otóż mimo tej tak zwanej "wolności" narodu amerykańskiego, można dostrzec prawdę ukrytą głębiej niż to, co pokazują nam w mediach. Mieszkańcy USA są utrzymywani w strachu przed wrogami. Kreuje się obraz świata, który czyha na biednych amerykanów. Poddani takiemu praniu mózgu sami zgadzają się na swoją niewolę. Nie wierzycie? Otóż w stanach Bush wprowadził przepis o kontroli e-maili, ludzie w tym kraju zgodzili się na to. Wszelkie sprzeciwy zostały pominięte przez media. Nie sadzę, aby w jakimkolwiek kraju w Europie przeszło coś podobnego. Jednak amerykanie trzymani w strachu i wierze w piękno, doskonałość i potęgę swego kraju zgadzają się na takie rzeczy. Zresztą jak byś się czuł, gdy jako dziecko oglądałbyś bajki o superbohaterach walczących ze złem i później, gdy dorośniesz, co drugi program lub film byłby o terrorystach, komunistach i innych, którzy chcą zniszczyć twój kraj. Amerykanie mają gigantyczne mniemanie o swej ojczyźnie. Wiarę w lepszość jednego kraju i narodu nad resztą już ktoś chciał wprowadzić. Skończyło się to drugą wojną światową i śmiercią milionów. Najgorsze jest to, że amerykanie dostrzegają spiski w ich kraju, a nie widzą licznych zbieżności z znienawidzonymi systemami. Nawet ci, co mają siejbę na punkcie FBI i innych sijajejów są ślepi na to, co jest widoczne wielkim wałem dla wielu innych. Jednak w ukrywaniu prawdy pomagają media, które wyraźnie przeinaczają fakty. Kiedyś to nazywało się propagandą, a teraz kulturą masową. Dlaczego pokazuję się rzeczywistość inną niż jest naprawdę i dlaczego nie uznają się równość życia jednych względem drugich? Myśmy to wszystko przerabiali przez lata. Służby specjalne kontrolują życie amerykanów w taki sam sposób jak KGB i inne. Jednak różnica jest taka, że tam nikt tego nie widzi, a u nas wszyscy to widzieli. Amerykanie chcą naprawiać świat nie widząc zła u nich na podwórku. Po prostu zwracają uwagę na drzazgę w oku innego, a nie widzą belki w swoim. Swoją drogą myśmy przerabiali takie państwo, które chce narzucać swój system i sposób bycia swych obywateli całemu światu. Nie mówcie, że to dla ich dobra. Jakoś nie powiedzą tego mieszkańcy Ameryki Południowej, gdzie USA wysunęło do władzy wielu dyktatorów i nie jedno państwo musiało męczyć się z faszyzmem przez lata. Czy amerykański styl życia musi być narzucany ludom, które mają kulturę oparta na innych wartościach? Ja nie chcę mieć kolejnego "wielkiego brata". Cała różnica między USA a choćby ZSRR jest taka, że prawda jest trudniejsza do dostrzeżenia w pierwszym niż drugim. |