Miszczowskie brednie
Smg: rzadko juz pisuje do AM ale po przeczytaniu tekstu
Miszcza "Jakie czasy, taki Miszczu" w poprzednm AMagu MUSIAŁEM zareagować... Po
prostu mam alergię na głupotę i nic na to nie poradzę. Alergia ta objawia się
m.in. używaniem słów niekiedy mało eleganckich, za co z góry przepraszam - alet
tylko niewinnych czytelników, nie ich adresata, bo jemu się należą jak psu buda.
***
MISZCZU: Art traktuje o okresie tzw. "komuny", czyli socjalizmu w Polsce i
ludziach, którzy bezustannie się go czepiają. Kurna, chyba wychodzę na przekór
całemu AM, ale nie szkodzi. Przechodzę po dywanie do rzeczy. Tak więc różni
ludzie czepiają się tego okresu, mówiąc: "były strajki, bieda, ZOMO biło
niewinnych obywateli, były kartki na żywność, nikt nie wyjeżdżał za granicę,
była cenzura, ograniczona wolność, itp." A teraz wychodzę tym ludziom naprzeciw!
Czemu? Bo oni po prostu nie mają racji! Już dawno pozapominali to, co było
najlepsze, wytykając najgorsze. Ale jak nakazują zasady polemiki, będę podawał
argumenty.
SMG: Jako człowiek, który miał tę "przyjemność" życ
ładnych parę lat w tzw. realnym acz schyłkowym socjalizmie, pozwolę sobie na
kilka sprostowań tego, co majaczy na jawie (albo jawaczy na mawie?) Miszczu.
Poza tym szkoda, że Miszcz ANI RAZU w całym tekście nie zrobił tego, co obiecał
na początku. A miał przecież "podawać argumenty"...
MISZCZU: "były strajki..."- Tak, były. Ale tylko w końcowym okresie(lata '80),
kiedy naprawdę zaczynało się źle dziać. Były zwolnienia, obniżali zarobki, ale
to było tylko w tym okresie!
>>>FAŁSZ!!! Pierwsze strajki były w 1956 (duże), potem w
1968, następnie w 1970, potem w 1976 i 1980. A strajków lokalnych, gaszonych
szybko dodrukowanymi pieniążkami (np. lipiec 1980 itp.) nawet nie liczę. Strajki
w 1956 wybuchły m.in. wskutek podwyższenia norm produkcyjnych (czytaj: nikt
normy nie wyrobi, więc zarobki spadną), w 1970 podobnie (zwolnienie kilku
opozycjonistów), w 1976 wskutek podwyżek cen żywności itd. Pała z historii!
MISZCZU: "bieda..."-Bieda? Gdzie? Czy muszę przypominać, że za tamtych czasów
zarobki nie były tak zróżnicowane jak dziś? Tylko bogatym było źle, bo zrównali
ich majątki z klasą średnią!
>>>Co ty, człowieku, bredzisz? Zarabiało się jakieś 20$
miesięcznie. Albo i mniej. Ja zacząłem od 10! Fakt, chleb kosztował wtedy około
1 centa, flacha wódki 10-20 centów, więc jaka bieda? Można się było obeżreć po
uszy i schlać jak świnia. A więcej przecież człowieku socjalistycznemu nie
trzeba. (OK - książki też były tańsze... tylko, że dobrych książek było mało i
kupić je po cenie nominalnej było tak samo łatwo jak dziś trafić czwórkę w
totka). Samochód - fiat 126 p - z 2-3 roczne DOBRE pensje - teoretycznie, bo w
sklepach ich nie było, a uzywane na giełdzie były... DUŻO droższe!!! A ja do
dziś pamiętam jak marzyłem w swoim czasie o oryginalnych dżinsach Wranglera -
zaledwie moje dwie miesięczne pensje. Więc - jaka tam bieda? :) Luksus był nie z
tej ziemi! A bogaci i tak byli bogaci... tylko mniej się swoją kasą obnosili.
MISZCZU: A podejdź dzisiaj do człowieka biednego albo bezrobotnego i zobaczysz,
że on złego słowa o tamtych czasach nie powie!
>>> Naturalnie. Ale na tej zasadzie człowiek chory nie
powie złego słowa o tym czasie, kiedy był zdrowy. Lecz co to za argument? Są
tacy, co np. mile wspominają lata stalinizmu, bo np. wtedy poznali swoją żonę
itd. I co - czy to znaczy, że stalinizacja była FAJNA? Chciałoby się powiedzieć
"miszczowska demagogia!" - ale to kłamstwo, bo to tylko prymitywna demagogia,
Miszczu!
MISZCZU: A ludzie ustawieni(tacy jak smg), zarabiający porządnie i mający
wszystko myślą, że wcześniej ich "wykorzystywano". Jak to było w tym filmie?: "I
w dupach się poprzewracało, tak?"
>>>Oooo, do mnie pijemy? :). Raz, że nie jestem wcale
"ustawiony" (choc BARDZO CHCIALBYM - spalbym spokojniej); moja pensja jest
niezła ale nie burżujska. Nie mam nawet 1/10 tego, co chciałbym mieć (a wcalę
nie marzę o własnej wyspie na morzu torpikalnym czy o wykupieniu Billa Gatesa).
Ale przynajmniej stać mnie obecnie na te Wranglery i nie panikuję, że jak np. w
Grecji w knajpie kupię sobie dwa drinki, to moja cała miesieczna pensja na nie
nie starczy...
MISZCZU: "ZOMO biło niewinnych obywateli..."-Bili tylko tych, którzy im się
przeciwstawiali.
>>>Ahaaaaa. Rozumiem. Dresy leją też, tylko tych, którzy
im się przeciwstawiają. A sprzeciwstawiaja się im ci, ktorym oni mają chęć
dowalić.
MISZCZU: Jeśli chciałeś robić im koło... to oni się bronili.
>>>Ahaaaaa - po raz drugi. W czasie stanu wojennego w
kopalni "Wujek" zomowcu otworzyli ogień do atakujących ich robotników. Bronili
się, biedactwa. W końcu onu mieli TYLKO kałasze, a robotnicy aż gołe ręce, czy
jakieś kije i to robotnicy wdarli się do kopalni, w której strajkowali Zomowcy.
Wszystko jasne. Ciekawe, czemu ich ciągle po sądach ciągają? A to trzeba tych,
co atakowali Zomowców sądzić!!! To wiesz co - podaj mi swój adres. A potem mi
się przeciwstawisz, a ja się będę z pół godziny bronił młotkiem albo bejzbolem,
a na koniec agresywnie uderzysz mnie parę razy jajami w kolano i nosem w łokcie.
To jak? W każdym razie to będzie z mej strony samoobrona, więc pretensji mieć
nie będziesz...
MISZCZU: Nie usprawiedliwiam tu ludzi, którzy tłumili strajki w latach 80, ale
to też było dopiero pod koniec ich rządów!!! Niech mi nikt nie mówi, że było tak
cały czas!
>>>Popytaj rodziców ku czjej czci stoją pominiki w
Poznaniu i Gdańsku - czemu oni zginęli, albo co to były "radomskie ścieżki
zdrowia" zanim zaczniesz się wypowiadać. Bo obecnie przypomnisz człowieka
udowadniającego, że Australii nie ma i nie było, bo jakby była to by przecież
ludzie z niej już dawno pospadali, bo to na drugiej półkuli przecież jest. Tak
głupie, że aż śmieszne... w ponury sposób.
MISZCZU: "były kartki na żywność"-Ło matko zlitujta się. Może też powiecie, że
te kartki były cały czas? Ludzie! KAŻDY, kto żył w tamtych czasach wie, że
system kartkowy trwał ok. 1,5 roku, może 2 lata!
>>>A gówno prawda!!! Kłamiesz bezczelnie, czy po prostu
jesteś tak totalnie niedouczony? Nie wiem co gorsze! Kartki na cukier
wprowadzono w 1976. Na mięso w 1980. Po 1982 kartki były praktycznie na
wszystko: wódkę, czekoladę, papierosy, kawę, buty, szampony, benzynę, herbatę
itd. (To były te słynne "dodatkowe kupony" przy kartkach na mięso!). I zniesiono
je - kartki - w 1989... jak wszedł ten paskudny kapitalizm i sklepy się nagle
zapełniły. Dwa lata, zaiste... Może od razu powiedzmy sobie szczerze i otwarcie,
towarzysze: w ogóle nie było kartek, to tylko propaganda teraz nam je wmawia?
MISZCZU: I znowu zapamiętujemy co najgorsze. A wiecie czemu były te kartki? Nie?
To zapytajcie się kogoś starszego! Brakowało żarcia, to rozdawali każdemu po
trochu, żeby przynajmniej każdy miał!
>>> Buahaha! Zaraz mi zwieracze puszczą, ostrzegam
lojalnie... Miller chodził z torbą pełną bułek patrząc czy ktoś się nie
oblizuje, a Kwaśniewski nalewał herbaty w musztardówki itd. Pamiętam, sam
dostałem dwie bułeczki, jasne... w TV nawet pokazywali :).
Nie r o z d a w a n o, tylko SPRZEDAWANO, bo trzeba było
p-ł-a-c-i-ć za to, co się kupowało na kartki. Czyli jak dziś - nie masz kasy, to
nie żresz. Tyle, że teraz żarcie smaczniejsze i w większym wyborze. I bez łachy,
kartek i kolejki je mogę kupić. A ceny mięcha były (proporcjonalnie) wyższe niż
teraz!!!
MISZCZU: Ciekawe czy dzisiaj rząd zdobyłby się na coś takiego, gdyby zabrakło
żywności!
>>>Na wprowadzenie kartek? Pewnie tak. Póki co mamy
winietki :P
Pewnie bogatsi wykupiliby większość mięcha, a biedniejsi żyliby o chlebie i
wodzie!
>>>Biedych i za socjalizmu nie było stać na wykupienie
kartek. Sam znałem ludzi, którzy sprzedawali część kartek na mięso, żeby mieć za
co kupić chleb.
Ale co to może obchodzić Smugglera, człowieka, który zarabia 10.000 miesięcznie
(uczciwie) i w taki nieuczciwy sposób zabrałby pewnie tym, których nie stać by
było na większą ilość żarcia!
>>>Coś ty się mnie czepił, jak pijany płota? Nie zarabiam
10.000 i nie zanosi się żebym zarabiał. A chciałbym, nie powiem. Kompleksy
jakieś masz ("Kompleks krótkich zarobków?"), czy co? I już widzę jak zabieram
nieuczciwie jakiejś babinie metr krakowskiej podsuszanej czy 25 kg kawał
świniaka :))), żeby to wszystko zeżreć. A może jestem wegetarianinem, i co
wtedy?
MISZCZU: "nikt nie wyjeżdżał za granicę..."-Jak to nie? Co prawda paszport
dostawało sie po złożeniu podania, ale dzięki znajomościom (kto ich wtedy nie
miał) można było wyjeżdżać gdzie się chce.
>>>Gówno. Gówno. Gówno. Paszport dostawałeś - o ile
dostałeś, co proste nie było; przed wojskiem nie dawali, po wojsku, jak byłeś
np. lekarzem - też ciężko było - ale musiałeś oddać jak tylko wróciłeś. I jak
puszczano to głównie do państw socjalistycznych.
A poza tym żeby gdzieś jechać to trzeba było mieć kasę. Pojechałbyś do Ameryki?
No to odłóż na bilet z 20 $ miesięcznie, powodzenia. Za komuny raz mi się udało
wyjechać na Węgry, a i to po dwóch latach marudzenia... Znajmości to mogli mieć
twoi rodzice, jak byli w tzw. "aparacie partyjnym". A mi zanim wydali paszport,
to dzielnicowy sie wypytywal sasiadow czy jakis zadym antysocjalistycznych nie
urzadzam itd. Powiedzieli - zelgali troszkę :) - ze nie i w koncu mnie PRL
puscilo na ten tydzien. I starczy, dosc swiata obywatel ujrzał - uznano, bo
wiecej paszportu dac mi nie chcieli. Widac nie zasluzylem na te łaske. Drugi raz
za granicę wyjechałem dopiero po 1989. Już bez żadnej łaski i z niezłą ilością
kasy w kieszeni (dla wyjaśnienia: ciężko na nią zapracowałem).
MISZCZU: A tak w ogóle, to jeszcze zależało gdzie chiało sie wyjechać. Pamiętam
mojego Ś.P. chrzestnego, który opowiadał mi o jego podróżach do Włoch, Szwecji,
Francji... i wcale nie był jakimś tam ulubieńcem władz!
>>>A tak, tak. Trafiali się i tacy szczęściarze. Brało się
konserw, pół plecaka minimum (żeby na żarciu oszczędzić - kogo stać np. na
hamburgera za ćwierć pensji), namiot (na najtańszy hotel człeka nie stać), coś
na handelek (trzeba było mieć tę kasę skądś!) i się wędrowało, sikając w
bramach, bo np. toaleta płatna, a użycie kosztuje dwie polskie dniówki. A
coca-cola w barze? O Jezu - aż 1 $!!! Nie stać nas, lepiej napijemy sie kranowki
w toalecie. Miłej podróży! A władza tylko narzekała, że Polacy zamiast muzea czy
zabytki kulturalnie zwiedzać, to np. kremem Nivea na rozmaitych bazarach
handlują. Ciekawe czemu...?
MISZCZU: "była cenzura..."-Prawda. Była. A dzisiaj to nie ma?
>>>Nie ma. Zniesiono, w konstytucji jest zapisana wolność
słowa. Ale do waszmosci to pewnie nie przemawia. Ciekawe czy wiesz co to jest
"konstytucja"? Ze niby co? A nie, to jest PROSTYTUCJA. To troszkę nie to samo :)
MISZCZU: Możnaby powiedzieć, że jest taka sama!
>>>Mozna by powiedzieć, żeś głupi jak but z lewej nogi -
ale by się buty obraziły. Albo odwrotnie - żeś geniuszem. Jak widzisz można
tutaj mówić wszystko (czyli nie ma cenzury!) - co nie znaczy, że to jest zaraz
prawda...
MISZCZU: Kiedyś cenzurowało się nagłówki w gazetach (i nie tylko), a teraz
cenzuruje się wypowiedzi, napisy na murach, plakaty, jest zakaz pornografii, a w
tygodniku "Sport" wypowiedź J.Urbana była zamazana i był tam napis OCENZUROWANO.
Też mi wolność...
>>>Wiesz na czym polega różnica? Że dzis możesz bredzić co
chcesz i pluć się na kogo chcesz - i guzik ci zrobią, nikogo z władz to nie
interesuje. Spróbowałbyś np. w 1982 roku tylko napisać słowo "Katyń" w gazecie,
a z miejsca leciałeś z roboty z "wilczym biletem" (taki socjalistyczny
wynalazek, dzieki ktoremu profesor mogl pracowac co najwyzej jako palacz w w
kotlowni albo dozorca - odechce mu sie wypisywania bzdur). Miałem w rodzinie
dziennikarza, którego wywalono w stanie wojennym za to, że... NIE chcial
kłamać... Zresztą co ja ci będę gadał... Za komuny robilismy sobie taki
magazynek sf (parę kartek papieru, nakład 100 sztuk). I to też musieliśmy
oddawać cenzurze do zatwierdzenia, bo inaczej by nas przymkneli za działalność
sprzeczną z przepisami prawa itd. I mogli za to... majatek skonfiskowac i pare
latek w kiciu dolozyc. I co ty na to? I taki tekst jak twój (czyli plucie na
aktualnie istniejący ustrój, a wychwalanie poprzedniego) wyleciałby z niego
szybciej niż światło. A Qnik juz by garował... Obecna cenzura jest NIEFORMALNA i
DOBROWOLNA - tzn. jeśli ktos zamaże jakiś tekst, to tego CHCE, a nie MUSI to
zrobić. Zawsze możesz to/go zaskarżyć do sądu. A kiedyś ktoś inny TOBIE
zamazywał co chciał i gówno mu mogłeś zrobić, ba - to on ciebie mógł jeszcze
zgnoić w majestacie prawa. Dotarło?
MISZCZU: Taka sama cenzura jak wcześniej, tylko cenzuruje się co innego. Że nie
wspomnę o tych nazwach firm. Powiedzmy, włączałem kiedyś taki kiczowaty Reality
Show "Bar" i tam cenzurowało się nazwy firm, drinków, piw itp.
>>>>Facet, ty w ogóle nie rozumiesz pojęcia CENZURA!!!
Odsyłam do słownika. Mylisz cenzurę z zakazem "product placement" itd. - a to
tak jakbyś mylił krzesło z krzesłem elektrycznym! Ośmieszasz się takimi
argumentami tak totalnie, że aż mi cię chwilami żal.
A te zakazy reklam piwa przed 23:00? Teraz można zobaczyć tylko głupkowate
wyczyny aktorów, którzy coś tam robią, a po 23 sytuacja się wyjaśnia. Vide
"królewskie"
>>>Patrz wyżej.
MISZCZU: "ograniczona wolność"-A co, chciałoby się wykrzyczeć polityczne
poglądy, co?
>>>Naturalnie, że nie. Nalezy przecież krzyczeć tylko np.
"Partia, Gierek!!!" albo "niech żyje przyjaźń polsko - radziecka". I starczy. A
jak ktoś ma chęć na coś innego to nastepuje "obronna akcja" Zomo i gościowi
głupie chęci wybija się intensywnie z głowy przez dupę. Co też się motłochowi...
ops... socjalistycznemu społeczeństwu, zachciewa, prawda? Krzyczeć? Mieć jakieś
WŁASNE poglądy? Już mi im to z głów wybijemy... co?
MISZCZU: Bo ta wolność była, tylko nie można było politykować. I dobrze.
>>>Aha - czyli: rób co chcesz... o ile na to pozwolę. Tak
właśnie komuna rozumiała wolność. Gratulacje. Jesteś kocię socjalizmu w stanie
czystym. A z wolnością jest jak z ciążą - albo jest... albo jej nie ma. Nie
można być "częściowo wolnym" (np. wolność - ale bez możliwości politykowania gdy
się ma na to chęć - nie jest wolnością) tak jak nie można być "częściowo w
ciąży". Ergo - za socjalizmu wolnosci nie było, co sam potwierdzasz. Nie mam
więcej pytań.
MISZCZU: Może to zamknęło ludziom trochę usta, bo cały czas tylko narzekają i
narzekają.
>>>No to nie narzekam: Polska 10 mocarstwem przemysłowym
świata! Hurra!!! [za Gierka nie zabraniali tego mówić :)] A Stalin usta słodsze
ma od malin! Hurrra!!!
MISZCZU: A teraz wspomnę o czymś innym. O tym, o czym jest tytuł. Czemu uznaję
tamte czasy za lepsze od obecnych? Ponieważ było mniej bezrobocia (i co z tego,
że czasami nic się nie robiło a dostawało się za to kase)
>>>Wynoszącą 1/5 dzisiejszego zasiłku. Żyć, nie umierać. I
kartki dawali i jak się NIE pracowało, to mogli za to przymknąć! Serio - był
taki przepis. Ale to były wspaniałe czasy, nie? I fajnie bylo nic nie robic i
jeszcze brac kase... bardzo socjalistyczne marzenie. Waść nadal nie rozumie, ze
jak ktos nic nie robi, to ktos inny tyra na jego pensje, bo pieniążki nie biorą
się z powietrza ani z drukarni? Wcale się nie dziwię, że ci się kapitalizm nie
podoba - tu trzeba zapierdalać... tu nikt za ciebie pracować nie będzie. Cóż za
parszywy i antyludzki ustrój! :)
MISZCZU: , mniej brutalnych i okrutnych przestępstw
>>>Były, tylko się o nich nie pisało, bo cenzura
zabraniała - w socjalizmie nie ma takich przestępstw! (BTW: popytaj rodziców kto
to był Marchwicki i co zrobił zanim go złapano).
A to, co ubecy robili z przeciwnikami socjalizmu to juz naturalnie przestepstwem
nie bylo...? Nie, po prostu bronili się przed wrogami socjalizmu, zamkniętymi
(przez nich) w więzieniach. A w Katyniu to polskim oficerom czekiści bajki
czytali. Tylko potem rewanżysci z USA wmówili nam, że tam co innego sie działo
itd. Taaa, w socjalizmie wszyscy byli uczciwi i praworządni...
MISZCZU: (kara śmierci), pensje były mniej więcej wyrównane
>>>Tak jest, (prawie) wszyscy zarabiali tyle, co nic. Poza
tym to jest uczciwe, zeby ktos kto udaje że pracuje i ten, co tyra dzien i noc
zarabiali tyle samo (mniej wiecej) - jak wiadomo to motywuje tych tyrających do
jeszcze wydajniejszej pracy. I wskutek tego socjalizm zwyciężył ekonomicznie
kapitalizm - i dlatego właśnie w większości krajów świata panuje teraz komunizm
:).
W socjalizmie wszyscy byli równi (i mieli po równo jakieś
nędzne okruchy) ale byli też równiejsi, którzy mieli też po równo, tyle że setki
razy więcej ci mniej równi...
MISZCZU: , było wesoło (eech te kabarety)
>>>...a scislej to, co im pozowolono mowic. Ale byla
radocha jak sie nabijali z np. nieuprzejmych kelnerow, boki zrywac. (A jakbys
posluchal tych kabareciarzy, to wiedzialbys, ze nabijaja sie wlasnie z ustroju
socjalistycznego i jego licznych wad).
A już najweselej było jak Zomo urządzało dyskoteki na ulicach miast albo Jaruzel
występował w TV, w pewną grudniowną niedzielę. Niektórym aż czaszki pękały ze
śmiechu.
MISZCZU: , można było spokojnie skończyć studia bez obawy, że po zakończeniu
upadnie się na bruk, a jak w sklepach było mało, to wszystko z tego co było
mogłeś dostać!
>>>Ciekawe czemu dwa lata polowałem wtedy na wieżę stereo
i w końcu kupiłem ją na bazarze, przepłacając zaledwie 100% ceny sklepowej. Bez
problemu był za to ocet. No chyba, że zabrakło. A praca? Każdy ją miał. Heh,
kiedys byly wrecz NAKAZY pracy.
Np. lekarz po studiach dostawal (czy chcial, czy nie) np. DWULETNI NAKAZ PRACY
tam gdzie psy dupami szczekaja, w jakimś ośrodku, na drugim końcu Polski, gdzie
nawet prądu mnie było - i to za nędzne grosze. A jak nie chciał - to musiał
zapłacić za studia i to słono.
A ze studiow mozna bylo wyleciec np. za to, ze sie na pochod 1-majowy
(dobrowolnie) nie poszlo...
A potem ludzie z tytułem magistra jechali np. do Niemiec
na budowy, bo tam zarabiali - machajac miotla - w miesiac tyle, co w Polsce
przez 2 lata. I to bylo w porzadku...? Mielismy najlepiej wyksztalconych
robotnikow niewykwalifikowanych na swiecie :). To niewątpliwa zaleta i
osiągnięcie socjalizmu.
MISZCZU: A teraz tylko patrzysz na te amerykańskie wymysły i głowisz się skąd
wziąć 10000 zł na super-mega-hiper telebim, czy na te świetne aerodynamiczne
buciki.
>>>Tak - to wstrętne. Nie to jak się kiedyś dumało np. "czy rzucą jakiś ochłap
do sklępu mięsnego i czy nie wykupią go przede mną". Albo "Jezu, tak bym sobie
zjadł kawałek czekolady...". Takie marzenia są znacznie bardziej godne,
przyznaję... I jak się cieszył człowiek, jak przypadkiem mu się udało taką
czekoladę kupić! To dopiero była radość! A teraz? Teraz se kupi Ferrari i zaraz
narzeka, ze tapicerka nie w takim kolorze jakby chciał... A to strasznie
poniżająca sytuacja, upodlenie człowieka itd... (BTW: obsesyjnie powtarzasz
kwotę 10.000 zł, Miszczu - ciekawe czemu?).
MISZCZU: Czyż nie jest tak jak mówię?
>>>Oczywiscie, ze nie. Na szczęście.
MISZCZU: Ale wy nie, wy wolicie wrzeszczeć, że źle, że nam zabierali, że to, że
tamto, że sramto itd. Ci ludzie przeżyli po prostu to, co najgorsze, albo tyle
pamiętają i wpajają te prawdy dzieciom. A ja wam mówię: Poczytajcie książki,
spytajcie rodziców i uwierzcie, że socjalizm w Polsce nie był tak tragiczny!
>>>A feudalizm, to dopiero była radość. Praca była ZAWSZE
(panszyczyzna!), rozrywka zapewniona (karczma i wodka plus publiczne egzekucje),
kasa była niepotrzebna, bo pan płacił w naturze; mogles zostac sprzedany komus
jak bydlo, a a czasem pan siostre/zone/matke przelecial, bo mu wpadla w oko. To
dopiero bylo zycie... to byl raj, prawda? Pan o ciebie dbal, wszsytko zapewnial,
nie musiałeś mysleć, wystarczyło tyrać... Raj. Nie to co socjalizm, czy -pfu! -
kapitalizm, gdzie (bezczelność!!!) sam musisz myśleć o wszystkim i samemu
decydowac o swoim zyciu. Brrr... co za bezdusznosc...
MISZCZU: A te głupoty, które wmawiają wam inni opierają się tylko na podstawie
tego co najgorsze.
>>>W ktorym roku sie urodziles, co? A jakie stanowiska w
PZPR mieli twoi rodzice? Bo albo nie wiesz o czym piszesz - albo miales za
socjalizmu tak dobrze, ze do dzis ci zal...
A najgorsze co bylo w socjalizmie to stalinizm w Rosji (rok 1937 oraz
nacjonalizacja Ukrainy) i rewolucja kulturalna w Chinach. W obu wypadkach po
kilkadziesiat milionow ofiar. Wiec nie mow mi, ze piszac o kartkach na mięso czy
palowaniu mowimy o tym, co w socjalizmie najgorsze. Mowimy o gownianych ale
upadlajacych pierdolkach, a tobie już i wtedy brak argumentów by to odeprzeć,
więc łżesz w żywe oczy, aż echo niesie. Jeśli ktoś tu mówi głupoty - to właśnie
ty i teraz!
MISZCZU: Najwięcej opinii bazuje na stanie wojennym, a potem ci ludzie
wymyślają, że wczesniej było troszkę lepiej, ale coraz gorzej.
<<< Po jakiemu to? Bo czytam i ni cholery nie kapuję, co
chciałeś tu przekazać... mimo, że do szkoły za socjalizmu uczęszczałem, więc mam
najlepsze z możliwych wykształcenie, czyż nie?
MISZCZU: A popatrzcie sobie na to, co dzieje się dzisiaj! Strajki pielęgniarek,
niskie zarobki, polityka Millera,
>>>...Miller? Toz to dawny czlonek PZPR, a teraz SLD. O co
ci chodzi, przeciez on wlasnie robi to samo co robil za komuny, kiedy wszystkim
było tak dobrze? :) Niskie zarobki? Wielokroc wyzsze niz za socjalizmu! A
strajki? Tja, kiedys strajki byly zakazane i byl spokoj...
MISZCZU: oszustwa biur podróży,
>>>Wtedy nie bylo takich biur - widać było Polakom tak
dobrze wtedy, że nawet nosa za granice wytknąć nie chcieli - wiec i nie
kantowaly... :)
MISZCZU: bestialskie mordy na dzieciach (kiedyś to było nie do pomyślenia!)
>>>W socjalizmie psychopata pomyslal o Leninie, lzy mu w
oczach stawaly i rezygnowal z zabojstwa? Albo pojawial sie dzielny milicjant i
ratowal dziecine z opresji? He?
MISZCZU: , głupkowate zakazy, stale opóźniane wejście do Unii (jak tam będziemy
w 2019 to i tak nieźle)... nie, ja się do takich czasów nie nadaję... a korupcja
wśród polityków?
>>>Jedz do Korei Pólnocnej, tam nie ma zadnych problemow
tego typu. Szerokiej drogi i smacznej kory z drzew. A jesli idzie o glupie
zakazy, to w socjalizmie bylo ich ze 100x tyle. Np. zakaz posiadania dolarow,
zakaz ogladania filmow z Bondem, itp. itd. Z czym do goscia, no z czym? Zamiast
Unii byl Uklad Warszawski i RWPG, w ktorym my kupowalismy za dolary surowce,
budowalismy statek, a Rosjanie kupowali go, placac rublami i to po kursie dwa
dolary za rubelka, choc w samej Rosji za dolara na ulicy dawali ci 10 rubli...
Vivat socjalistyczna ekonomia!
A lapowki? W socjalizmie nikt ich nie bral - moralnosc
socjalistyczna nie znala tego pojecia. (A propos - sam pisales o "znajomosciach"
i "zalatwaniu paszportu" - za darmo to urzednicy robili?) Socjalistyczni
politycy nie musieli brac lapowek, bo i tak caly kraj byl ich - co chcieli to
brali. Po co im jakies lapowki? Majac tyle kasy co Gates, tez pewnie nie
pochylilbys sie po lezaca na ziemi 50-groszowke, prawda?
MISZCZU: A zabawa naszymi pieniędzmi? Taki pan Belka postawił sobie w moim
mieście(Łodzi) rezydencyjkę za moje pieniądze!
>>>Oooo, to jednak niezle zarabiasz jak z samej twojej
kasy rezydencje postawil sobie imć Belka!!! (Napadl cie i zabral portfel z
drobnymi, czy tyle podatkow placisz... A mi glupie 10.000 zl miesiecznie
wypominasz?! :). Za socjalizmu twojej kasy by mu nie starczylo na kafelki do
sraczyka, bo dobre hiszpanskie kosztwoaly z 50$ za metr kwadratowy... Wiec czemu
narzekasz?
MISZCZU: Do czego piję? Właściwie to nie chciałbym wam wmawiać, że wtedy było
naprawdę super i raj na ziemi. Niestety, ten system się nie sprawdził, a szkoda,
bo w teorii jest to najlepszy system na świecie!
>>>W teorii byc moze. Ale ja to przezylem w praktyce i
serdecznie dziekuje, wiecej nie chce. Wiesz, ja TEZ moge wysnuc teorie, ze kazdy
z was ma miec pensji 90.000 $ miesiecznie. I co z tego - ten system TEZ sie nie
sprawdzi w praktyce. Ale ja nie wcielam go na sile w zycie, mordujac tych
wszystkich, co mowia ze to bedzie do bani, a reszte biorac za morde na 50 lat z
hakiem. Aluzju poniał, tawariszcz?
MISZCZU: Tylko w praktyce coś mu nie idzie. Wkurzają mnie ludzie, którzy
pamietają tylko stan wojenny i na jego podstawie budują cały obraz
socjalistycznej Polski. Między innymi mówię to do Smugglera.
>>>Ja doskonale pamietam stan wojenny, bo wtedy zylem i
pare razy pala oberwalem (wiem, wiem, powinienem sie nie sprzeciwiac ZOMO i nie
zmuszac ich plutonu do rozpaczliwej obrony przed moim furiackim atakiem). I nie
tylko to, zresztą. A ty? A ty pewnie urodziles sie tuz przed 1989 (albo i po) i
sie madrzysz o czyms, o czym nie masz najmniejszego pojecia, zapewne sluchajac
jakiej babci, ktora wspomina komune, bo byla mloda i nie musiala myslec za
siebie, bo wladza juz dbala o to, zeby za wiele nie myslala. A jak zyles wtedy i
dobrze to wspomniasz to moze wlasnie byles jednym z tych, co walili ludzi
palami? Albo moze tym, co wysylal tych z palami na ulice? A? Poza tym chcesz
usłyszec co mysla o socjalizmie ludzie, ktorzy pamietaja nie tylko stan wojenny
ale i np. pana Bermana czy to, co robiono z ludzmi we wczesnych latach 50-tych?
Tylko, żebyś się nie zesikał...
Takich bzdur, bredni i kretynizmow, jakie tu powypisywales, nie pamietam od
1982, gdy w gazetach rozmaici panowie tez mi wmawiali jak to oplaceni przez CIA
i USA zdrajcy chcieli obalic Najwspanialszy w Swiecie ustroj po to, zeby
przylaczyc Polske do Niemiec. Pfu! Rzygac mi sie chce, gdy czytam takie teksty
jak twoj! Prymitywne, tępe, glupie i bazujace TYLKO na tym, ze komus nie będzie
sie chcialo tych durnot sprostować.
MISZCZU: W każdym razie chciałbym powiedzieć, żebyście nie myśleli sobie tak,
jak mówią niektórzy: Naprawdę NIE BYŁO AŻ TAK ŹLE! A poza tym, powiedzcie mi:
Czy teraz jest lepiej?
>>>Jest, kurwa, lepiej. Ale wytłumacz ślepemu od
urodzenia, że w południe jest jaśniej jak o północy... Nie da rady, ślepy i tak
nie dostrzeże różnicy. Jest trudniej ale jest lepiej - tak jak wolę siedzieć na
deszczu i oddychać czystym powietrzem, niż tkwić w szambie po szyję - ale pod
dachem. Kapujesz?
MISZCZU: Podsumowanie będzie starym dowcipem w nowej wersji.
-Jasiu, jak oceniasz sytuację Polski za socjalizmu i obecnie?
-Za socjalizmu jak było, tak było, ale było.
-A teraz?
-A teraz tak jest, jak jest, ale nie ma.
>>>Po pierwsze za kapitalizmu wlasnie JEST, bo to
socjalizm byl gospodarka niedoborow.
To tam ciagle czegos nie bylo. Moze poza kartkami na to, czego nie bylo. A byłó
ogólnie do dupy. Zatem: za socjalizmu jak było (do dupy), tak było (do dupy) ale
było - do dupy.
Swinta prowda!
A teraz ja ci powiem socjalistyczny dowcip:
"Socjalizm to pokoj" [haslo czesto wywieszane na transparentach]
ponizej dopisek
"a kapitalizm to cztery DUZE pokoje z kuchnia i balkonem!!!"
Ew. "Za kapitalizmu na sklepie pisalo "rzeźnik" a w srodlu bylo mieso. Za
socjalizmu na sklepie pisze "mieso" ale w srodku jest tylko rzeznik". itd. Duzo
ich bylo... i nie bez
powodu.
PS. Oficjalnie wyrazam tu swe zdumienie i totalne
zniesmaczenie, ze Qnik puscil do druku tekst tak glupi i tak falszywy.
Prowokacja artystyczna? Wiele lat temu Pietrzak, kiedy jeszcze umiał rozśmieszać
ludzi, powiedział "jakby to nie było takie głupie - tobym pomyślał:
prowokacja!". Wiec prowokacja odpada...
Miszczowi zas oficjalnie wreczam zas medal Czerwonego Buraka [czerwona gwiazda,
na niej kartka na mieso z pozostawionym kuponem na 0,5 kg miesa z koscia II
gatunku z platyny pozyczonej przez Gierka, na wstędze z Trybuny Ludu].
{Zostałem wezwany do tablicy, więc się wtrącam. Na
początku ten tekst przepuścił Eddie, a raczej przesłał mi (razem z innym tworem
Miszcza), żebym poradził co z tym zrobić, bo chłopaka aż telepało. ;) Oczywiście
nie chciał tego wrzucić do AM - ja normalnie też za każdym razem gdy otrzymam
coś takiego nie silę się na polemikę, ale po prostu opisuję autorowi, że sorry,
ale takich bzdur nie zwykłem zamieszczać - i kropka. W tym jednak wypadku
stwierdziłem, że warto wrzucić te dwa teksty Miszcza jako ostrzeżenie dla
przyszłych piszących - jeśli macie tak pisać, lepiej od razu zrobić coś
pożyteczniejszego, np. "pluć i łapać". Zresztą - we wstępniaku teksty Miszcza
miały dodatkową od Eddiego rekomendację - wiadomo było, do czego tekst będzie
służyć.
Qn`ik}
MISZCZU: PS. Chciałbym się doczekać POLEMIKI, a nie textów w stylu "ty chyba
masz nierówno pod sufitem!". Podajcie jakieś rozsądne argumenty przeciwko mnie,
choć i tak mnie nie przekonacie.
>>>To po cholere ci polemika, skoro i tak z gory mowisz,
ze masz racje i zdania nie zmienisz? Ale czemu sie dziwie - za socjalizmu tez
mozna bylo dyskutowac ktory ustroj jest lepszy - ale tylko wtedy, gdy wychodzilo,
ze lepszy jest socjalizm. :)
Po co wiec pisalem ten tekst? Ano nie po to by ciebie,
Miszczu, przekonac (nie dyskutuje sie z blokiem betonu!) ale po to by ci, ktorzy
czytali twe brednie wiedzieli jak wyglada druga, PRAWDZIWSZA, strona medalu. I
ja nie oczekuje twej polemiki - a na pewno nie takiej, jak twe powyzsze wywody.
Z takimi tekstami sie nie dyskutuje - takie teksty sie wysmiewa, bo na nic
innego nie zasluguja. Daj wiec se luz z odpowiedzią, bo jeśli nawet poczytam (ma
się masochistyczne ciągoty) to już czasu na kolejną odpowiedź marnować nie będę.
MISZCZU: PS2. Z textu Smg o Łysiaku wywnioskowałem, że było mu źle, bo wzniecał
zadymy! Stary, ja wtedy siedziałem w domu i czekałem aż to się skończy!
>>>Jak kazdy tchórz i konformista, proszę pana :). I komu
bylo zle? Lysiakowi? Czy mi? Bo jeśli mi - to mylisz skutek z przyczyna: robilem
zadymy BO bylo mi zle i chcialem to zmienic. Jakby bylo mi dobrze, tobym nie
dymil. I teraz już wiemy czemus wtedy siedzial cicho i czemu tak wychwalasz
socjalizm... :)
MISZCZU: PS3. Równie dobrze mógłbym powiedzieć, że kto głosował na Wałesę miał
nierówno pod sufitem. Ja nie miałem.
>>>Zeby miec nierowno pod sufitem, to trzeba wczesniej cos
pod nim miec... wiec faktycznie nie masz nierowno, tu pelna zgoda.
MISZCZU: PS4.I nie popieram SLD, jakby ktoś myślał. Wolę Platformę (choc ta
ostatnio nabroiła)i PiS.
>>>O Jezu! To jak teraz takie poglady maja prawicowcy - to
az sie boje posluchac glupiego zwolennka SLD :)))). Poza tym guzik mnie obchodza
twoje polityczne sympatie, daruj se więc te deklaracje. Swoja droga najwieksi
antysemici mowia tez zwykle cos takiego "ja antysemita nie jestem,, do Zydow nic
nie mam, nawet ich lubie i mam jednego znajomego Zyda..." po czym dodaja
"ALE..." i dalej już wiadomo co. Miszczu tez komunista nie jest i nawet ich nie
popiera... ALE... broni "osiągnięć" socjalizmu jak lwica swoich małych. Biedna
Platforma, biedny PiS!!!
MISZCZU: PS5.Kurczę, marzy mi się dyskusja ze Smugglerem na ten temat. Może bym
go przekonał!
>>>Wczesniej musiałbyś mi podłączyć jaja do prądu i mocno
odbić nerki gumowa palka. Nie wykluczam, że wówczas przyznałbym ci rację. A jak
nie, to mógłbyś mi zgruchotać pare palcow u reki kombinerkami i na pewno wtedy
już bym się zgodził z tym wszystkim, co mówisz. Ale nie wczesniej. Bo wiesz,
mnie można przekonać albo siłą argumentów albo argumentem siły. A to pierwsze w
twoim wypadku absolutnie wykluczam. W całym wywodzie nie było bowiem ANI JEDNEGO
SENSOWNEGO ARGUMENTU. Za to mnóstwo kłamstw. Heh, jakbym czytał komunistycznego
szmatławca w czasie stanu wojennego. Ten sam styl, tylko kłamstwa cos
prymitywniejsze...
MISZCZU: PS7.I pamiętajcie: dajcie sobie szansę! Nie doszukujcie się w tamtych
czasach wyłącznie złych stron!!!
>>>Ty daj sobie szansę i poczytaj może jakąś książke o
sprawach, o których się tak chętnie wypowiadasz. I nie mowie tu o ksiazkach w
stylu "Prawdziwe oblicze Solidarnosci" czy "Za judaszowskie dolary", popularne w
pewnych kregach za czasow Dobrobytu spod znaku Lenina.
Nikt raczej nie twierdzi, ze socjalizm to tylko zlo i samo zlo. Ale mów co
chcesz - negatywy przeważają. Bezplatne studia, czy pewnosc zatrudnienia - dobra
rzecz. Ale jak ci wybije wszystkie zeby i zlamie szczeke a potem dam tabletke
przeciwbolowa (jedna), to powiesz, ze jestem dobrym czlowiekiem? Watpie. I ja
dlatego watpie w dobroc socjalizmu.
On bowiem lamal - jednym kosci, innym charaktery. A tym poslusznym rzucał jakiś
ochłap.
To byl dobry ustroj - ale tylko dla tych na szczycie wladzy. Dla reszty bylo to
mniej lub bardziej smierdzace - ale gowno. A że ludzie nie chcieli żyć w gównie
- to i nie ma socjalizmu. Ot i cała historia.
MISZCZU: PS8.Jak znam życie to ten art ukaże się z tytułem "Komuna-dobro czy
zło", albo "Dobre słowo o socjaliźmie". To JEST aluzja Qn'ik!
>>>Znasz życie tak samo jak realia socjalizmu, synuś... Czyli wcale.
MISZCZU: PS9.Chyba nie będę zapraszał do polemiki Smga, bo znowu Qnik zrobi jego
text textem miesiąca, a ja też chciałbym taki napisać;)
>>>Co tam tekst miesiąca. Napisałeś brednię roku. Co
najmniej. Qnik juz cie wyroznil (za co, za co???)
{Ku pokrzepieniu serc (można się było przekonać, że tak naprawdę są więksi
imbecyle na Ziemi) i - przede wszystkim - ku przestrodze - Qn`ik},
a ja ci (oprócz wcześniejszego Orderu Czerwonego Buraka) nadaję honorowy tytuł
Bohatera Bredni Socjalistycznej i Przodownika Myśli Inteligentej Inaczej.
Gratuluję, towarzyszu!
***
Eddie:
(...)
Dalej - naprawdę wątpię, żeby Smugglerowi chciało się przynajmniej zastanawiać
nad tym tekstem, że o polemice nie wspomnę. (...)
>>>Ehm... nie wysilalem się, prawdę mówiąc bo to tak
jakbym przytaczał encyklopedyczne dane w dyskusji z człowiekiem, który mówi "a
Księżyc jest z sera - i koniec dyskusji bo i tak mnie nie przekonacie!!!". Nie
ma sensu. Należy się popukać w głowę, uśmiechnąć pobłażliwie i dać mu lizaka.
Stad pisałem ten tekst "od ręki" i wątpię by mi się chciało poczytać go raz
jeszcze, by poprawić literówki. Szkoda czasu, tak naprawdę żaluję, że w ogóle
nań odpisałem - ale skrajna głupota mnie przyciąga... zapewne na tej zasadzie
jak przyciagaja sie bieguny magnesow o odmiennych znakach :). Miszcza należałoby
zakonserwować w formalinie i położyć obok Lenina w mauzoleum. Niech się turysci
dziwują ...
A teraz zaczynam sie opierdalac, a tekst niech zakonczy jakas ladna pointa ktos
inny. To bedzie zgodne z etosem realnego socjal
Niech i tak będzie. :) Tekst zakończę kilkoma cytatami
spokrewnionymi w jakiś sposób z komunizmem, wcześniej zaś jeszcze podziękuję
Smgowi, że jednak się przełamał i ponownie pojawił się na łamach AM - dawno Cię
tu nie było. :) Cóż mi więc pozostaje? Co jakiś czas znów muszę wpuścić tekst
Miszcza do AM. :)
A teraz obiecane cytaty:
"Ludzie znoszą przez lata rządy tyranów, ale rozszarpują na sztuki swych
wyzwolicieli, jeśli ci nie stworzą im natychmiast eldorada."
Woodrow Wilsow (prezydent USA)
"Chcieliśmy jak najlepiej, a wyszło tak, jak zawsze"
Wiktor Czernomyrdin
"Panowała absolutna wolność słowa, można było przeklinać komunę. W małym gronie,
oczywiście"
Marian Kołodziejczyk (Wywiad w Wyborczej, autor - wcześniej wykupił
całostronicową reklamę, żeby złożyć życzenia Gierkowi - mówi poważnie o czasach
gierkowskich)
"Komunizm jest jak prohibicja: koncept dobry, ale nie funkcjonuje."
Will Rogers