Poniższy art adresuję do wszystkich, których Miś Eryk jednak przekonał swoim tekstem o rzekomym braku zagrożeń ze strony reaktorów atomowych, co by ich poglądy wyprostować.
Jasne, wiem - w słownym starciu z wyedukowanym i wygadanym Erykiem mam szanse porównywalne z szansami małego Murzyniątka, stojącego z dmuchawką na kamyki naprzeciw czołgu. Czyli - żadne, chyba gdybym trafił czołgistę w oko.
Ale co tam, opaska na oczy, i do ataku! Warto się poświęcić i nawet polec w boju, jeśli tylko cel jest szczytny.
Nic zarzucić nie mogę, Misiu, Twojemu opisowi zasad funkcjonowania reaktorów. Co tu będę ściemniał - sam nieco nowego się z niego dowiedziałem. A rysunki to powinni w podręcznikach drukować:).
Ale... Czy naprawdę wydaje Ci się, że "betonowa osłonona reaktora" faktycznie spełniłaby swe zadanie, gdyby doszło do, dajmy na na to, zderzenia z nią... choćby samolotu kalibru Boening 747, który znakomicie sprawdza się w roli pocisku, co przed rokiem udowodnił pewien zdrowo pieprznięty Saudyjczyk?
A przecież reaktory to wręcz wymarzony cel dla wszelkich terrorystów. Co proponujesz? Działka przeciwlotnicze jako standardowe wyposażenie każdej elektrowni atomowej?
Weźmy też pod uwagę, że poza torpedowaniem z powietrza istnieją setki sposobów na zdrowe narozrabianie przy pomocy reaktorów. A jak już narozrabiamy...
Ważne jest dla Was, że reakcja w reaktorze nie zachodzi tak jak w przypadku bomby atomowej. NIE JEST TO REAKCJA ŁAŃCUCHOWA!!!! I ważne jest jeszcze to, że reaktor NIE MOŻE WYBUCHNĄĆ JAK BOMBA ATOMOWA!!! To jest niemożliwe fizycznie. Reaktor działa inaczej niż bomba, jest inaczej zbudowany i nie wybucha!
Zgoda. Ale tak po prawdzie to nie wiem, czy wolałbym od razu wyparować w ułamku sekundy, czy też raczej po paru latach męczyć się umierając na raka, zmagając się ze zwyrodnieniami tarczycy...
W każdym razie wiemy jedno - rzeczywiście będąc zabezpieczonymi przed wewnętrzymi wypadkami, reaktory są praktycznie bezbronne przed poważniejszym atakiem z zewnątrz.
No to lecimy dalej.
Najważniejsza część reaktora. Paliwo. Paliwem jest zazwyczaj Uran, a dokładniej jego izotopy. Paliwo reaktora po wykorzystaniu nie nadaje się do niczego! Jest bezużytecznie! Należy je składować w specjalnym miejscu, gdyż jest radioaktywne! (...) Wiem, że zaraz ktoś wyskoczy, że paliwo jest radioaktywne. Ale musicie wiedzieć, że zużytego paliwa dużo nie jest, poza tym w dzisiejszych czasach można je bezproblemowo i bezpiecznie składować!
Faktycznie, paliwo reaktora jest radioaktywne i wymaga specjalnego składowania. Nie wnikam już w niuanse tegoż, chciałbym jedynie zwrócić Twoją Misiu, i Waszą czytelnicy, uwagę na pewien zwykle pomijany fakt. Otóż paliwo nie ma zwyczaju magicznym sposobem teleportować się z reaktora na, khem, składowisko. Trzeba je tam DOSTARCZYĆ.
I mimo, że organizowanie transportu to skomplikowana operacja logistyczna, niewątpliwie rozpatrywana i ustalana w najmniejszym szczególe, wypadki jeżdżą po torach. A co, jeśli się taki napakowany radioaktywnym śmieciem pociąg wykolei w misiowym Piotrkowie?
Przez Polskę przejeżdżają odpadki z czeskiego reaktora w Temelinie.
Co do Czarnobyla masz Misiu oczywiście całkowitą rację. Tragedia była w stu procentach do uniknięcia. Gdyby nie pazerność cholernych komuchów, wszystko byłoby OK.
[przerwa na oddech :)]
Czyli to, że prawidłowo zaprojektowany i eksploatowany reaktor to najbezpieczniejsze, najbardziej wydajne i najbardziej ekologiczne źródło energii! Jakieś pytania?
Owszem. Po pierwsze, czy w świetle moich argumentów nadal uważasz reaktory atomowe za "najbezpieczniejsze źródła energii"?
Po drugie, czy aby bardziej ekologicznie nie są jednak elektrownie wodne, czy choćby wiatrowe, może znacznie mniej wydajne, ale też znacznie tańsze w eksploatacji? A z racji naszych warunków geograficznych (nizinność - dla wiatrowych, masa rzek - dla wodnych) mogłyby być po prostu idealne!
Mam nadzieję, że teraz nie będziecie się bać reaktorów, bo jak widzicie nie ma czego!!!
Mam nadzieję, że zastanowicie się dwa razy przed bezkrytycznym poparciem Eryka w tej właśnie sprawie.
Axel Prubaj Hoolaynoga
p.s. Jeśli ktoś wysmaży projekt budowy elektrowni atomowej gdzieś na mojej Ziemi Lubuskiej, będą ofiary w ludziach.
p.p.s. Chciałbym oddać jeszcze jeden głos sprzeciwu, tym razem w zupełnie inszej sprawie. Ludzie, nie dajcie się zastraszyć! Dopisujcie pod artami, czego słuchaliście podczas ich tworzenia!
p.p.p.s. Ja na przykład słuchałem starych scenowych utworków.