LEGENDA:
ZIELONY - YODA
A
taki o właśnie taki
to ja (TOŁDI)
OD AUTORÓW:
My nic nie mamy do Gwiezdnych Wojen. No i żeby nam bluzgów nie było. I to by było na tyle wstępniaka. Nie ma tu żadnych dedykacji ( no, może dla Ludzi piszących do AM i Autorów AM i tym podobne) (ale z nas lizusy:)))).
TEXT:
MENEL WARS
A long time ago in a spożywczak far,
far away...
Na królową Amidałe
rozpoczęła się seria zamachów
na jej życie. Rada Rycerzy Menel
wysła do jej ochrony Obiłana-Sam-Serobiącego
(nalewki) i jego młodego patafiana
Alkoholika Skajłokera...
Wielka Rada Rycerzy Menel z Yabolem na czele postanowiła wysłać do ochrony królowej Amidały dwóch Rycerzy Menel. Tymi dwoma byli Obi-Sam-Serobi (nalewki) i jego młody patafian Alkoholik Skajłoker. Królowa Amidała bardzo się ucieszyła na widok Skajłokera lecz stwierdziła, że nie potrzebuje ochrony w trakcie snu i wystarczy jak w jej pokoju będzie R2-D2,5 promila. Rycerze Menel zgodzili się na to i poszli spać. Nagle za oknem pojawia się robot, wypuszcza z pojemnika dwa jadowite zwierzątka (bobry, chomisie?). R2-D2,5 promila nie wykrył tych robali i nikogo nie powiadomił. Lecz Rycerze Menel cały czas czuwali przy flaszce i usłyszeli dwa robale (dlaczego robale, a nie chomiki?) (bo tak ma być) i wyciągnęli swoje Flaszki Świetlne i posiekali te robale (biedne chomisie... :() (nie chomisie, tylko robale) na części. Obi-Sam-Serobi (nalewki) zauważył znajdującego się za oknem robota (podglądacza :)) (podglądał Natalie Portman :P) i rzucił się na niego, i leciał razem z nim. Leciał, leciał i leciał (i przeleciał...:)) (nad nim zboki:) aż doleciał do zabójcy i próbował go złapać. Ruszył za nim w pościg także Alkoholik który złapał spadającego Obi-Sama i ruszył w pościg za zabójcą. Lecz go nie dogonili, ale zabójca zostawił ślad, nabój z pistoletu (frajero) (chyba nigdy nie oglądał Leona Zawodowca :)). Obi-Sam-Serobi (nalewki) jako prawdziwy Menel znał dużą liczbę lumpów i poszedł do jednego ze swoich znajomych, i spytał się go gdzie można znaleźć właściciela tego naboju. Oczywiście użył mocnych argumentów, pół litra na stół, tamten powiedział: "Chodź lepiej na zaplecze", no i poszli. Obalili całą flaszkę a Obi-Samek dowiedział się, że można taki nabój znaleźć na jakiejś tam planecie w jakimś tam układzie (obejrzyj film to będziesz wiedział(a) ). No i Obi-Sam-Serobi (nalewki) poleciał tam na tą planetę wraz ze swoim patafianem. Dowiedzieli się tylko, że pewien Rycerz Menel który zginął parę lat temu zamówił (na wynos:) dużą liczbę kserówek pewnego gościa o imieniu DŻANGO FAT. Lecz Obi-Sam-Serobi (nalewki) przyleciał tam w celu znalezienia usiłowacza:) morderstwa Królowej Amidały. Lecz ten skapnął się, o co biega, spakował manatki i próbował odlecieć, lecz na drodze stanął mu Obi-Sam-Serobi (nalewki). Po ciężkiej i męczącej walce Obi-Sam-Serobi (nalewki) prawie nie wpadł do wody i pozwolił uciec FAT(r)-owi. Lecz ruszył za nim w pościg, dopadł swoją machinę, odpalił silnik i poleciał za nim. Poleciał na planetę na której był taki gościu (zły gościu), który był po ciemnej stronie Moczu i uwięził Obi-Sama. Lecz Obi-Sam nie był tak strasznie narąbany i wcześniej wezwał na pomoc swojego patafiana. Ten tam przyleciał razem z Królową Amidałą. Oczywiście potem były takie różne dziwne rzeczy (jak oglądałeś film to wiesz, my też wiemy ale nie pamiętamy dokładnie:) (Mocarny Knur rlz :)). No i po tym wszystkim Obi-Sam-Serobi (nalewki), Alkoholik Skajłoker i Królowa Amidała zostali uwięzieni na arenie, i mieli być pożarci przez takie dziwne bestie:) (bobry?) No, ale wszyscy (ci źli) się narąbali (nie drewna:) i na odsiecz całej trójce przyleciał Yabol, Macacz Windy i paru innych Rycerzy Menel. Lecz źli byli narąbani i widzieli ich podwójnie (żeby tylko) i dlatego film się nazywa Atak Klonów. Oczywiście źli przegrali i na tym się skończyło.