Jest takie przysłowie: ["Człowiek jest panem swoich myśli i niewolnikiem
wypowiedzianych słów"]


To taki króciutki wstęp. Ten text na pewno jest kontynuacją Grzeczni i szczerzy
(przed zmianą Qn'ika: Grzeczność i szczerość). Ciągle chcę potępiać grzeczność!
Liczy się szczerość!! Ale co ma te przysłowie do całego textu??

Otóż teraz człowiek rzeczywiście jest niewolnikiem wypowiedzianych słow, skoro
nie może nawet na imprezie powiedzieć "O nie sorry. Niedobre!". Bo byłby to akt
niegrzeczności. Zaczęło by się wśród ludzi "ale on niegrzeczny" i takie tam
inne komentarze na jego temat. Ale nikt nie docenia dzisiaj znaczenia słowa
"szczerość"!

Pomijając oczywiście ludzi zakochanych. Nigdy nie powiedziałbym z grzeczności
"Kocham Cię!". To ujawnia, że miłość jest najpiękniejszą rzeczą na świecie bo
opiera się to na szczerości. Jedyny moment życia, gdy ludzie są szczerzy.
Ale z ubiegiem czasu również ta szczerość zanika. Ludzie zakochani stają się
małżeństwem i żyją ze sobą dzień w dzień, aż w końcu "ukochany" zacznie spoty-
kać się z jakąś inną kobietą. Oczywiste jest, że nigdy nie powie tego żonie.
Ale w końcu żona -jak w filmach- złapie go na gorącym uczynku i z powodu braku
szczerości wcześniej wszystko się rozsypie. Smutny scenariusz?? Pewnie!

Mówiąc jednak o szczerości nie chodzi o to, że jak coś Ci nie smakuje (co za
przykład z tą imprezą) to masz powiedzieć "ty idiot(k)o! Przecież tego się
nie da jeść debilu!". To już byłby szczyt szczerości. Jak wiadomo nie powinno
się przecież popadać ze skrajności w skrajność. Można to powiedzieć w grzeczny
sposób. Podam może przykład "Bardzo przepraszam, ale nie smakuje mi to
jedzenie. Jakieś przesolone. W ogóle jakieś... niedobre!". Oczywiście tę sek-
wencję trzeba powiedzieć za pierwszym razem, a nie za dwusetnym, kiedy po każ-
dej imprezie u tej osoby w domu będziesz musiał chodzić do toalety i przez
usta żołądek będzie musiał te jedzenie wyrzucić. Wiadomo o co mi chodzi?

Ecik
ecio@go2.pl

PS. Bardzo mi przykro, ale jednak nie będzie Krytyki (o)... 2.
PS. Tym razem bez natłoku PS-ów.
PS. Tylko... pozdrawiam Kamilę Buszkę!