Dla ludzi uważających się za wierzących chrześcijan nie powinno być wątpliwości. Wiara ich opierać się ma na Piśmie Świętym, które zawiera wiarogodne odpowiedzi na ważne pytania co do życia i śmierci. – Jabba.

 

Jak to jest z tą duszą? – polemika z tekstem Jabby Co się dzieje po śmierci?

 

W wyżej wspomnianym artykule Jabba próbuje przekonać czytelników AM, że wierzenia większości chrześcijan o tym, że dusza ludzka jest nieśmiertelna, jest wpływem pogańskich wierzeń  i jako taka powinna być odrzucona. Przedstawia on również argumenty mówiące o tym, że w Biblii nigdzie nie ma mowy o tym, że zmarli zachowują po śmierci świadomość. Wg Jabby, Świadka Jehowy, w chwili śmierci człowieka umiera jego dusza. Nie jest moim zamiarem tutaj mówić o tym, co dokładnie dzieje się po śmierci człowieka; pragnę tylko wykazać, że ludzka dusza nie umiera w chwili śmierci człowieka i że taki pogląd, wbrew temu, co przedstawił Jabba, nawet jeśli u pogan odnajdujemy to samo, nie jest czymś złym, co należy odrzucić.

 

Czy wszystko, co odnajdujemy u pogan, należy odrzucić?

 

Świadkowie Jehowy twierdzą, że wszelkie motywy pogańskie należy odrzucić. Wg nich, jeśli znajdujemy u pogan np. motyw Trójcy, to na pewno on już jest zły i niebiblijny (por. Czy wierzyć w Trójcę?, str.2 i 10 , gdzie Świadkowie Jehowy przedstawiają wyobrażenia trójc bogów wielu religii pogańskich). Zadajmy sobie jednak pytanie: Czy rzeczywiście wszystko, co odnajdujemy w wierzeniach pogańskich należy odrzucać? Pokażę teraz, jak bardzo Świadkowie Jehowy są niekonsekwentni w swoich założeniach.

 

Idea zmartwychwstania ciał była obecna o wiele wcześniej niż głosił to sam Jezus i ST. Egipski zwyczaj balsamowania ciał zmarłych, który jest bardzo stary (zwyczaj obecny już w wydarzeniach opisanych przez księgę Rodzaju – por. Rdz 50:1-4; 50:26) od początku wiązał się z wiarą Egipcjan w zmartwychwstanie ciał (por. Encyklopedia biblijna, Vocatio, Warszawa 1999, str. 790).

 

Świadkowie Jehowy wierzą w to, że pewna grupa ludzi (zwanych u nich pomazańcami) w momencie śmierci dostępuje przemienienia do życia w niebie, gdzie dalej egzystują (Wspaniały finał Objawienia bliski, str. 104, par. 14, por. str. 24, par. 4). Identyczna nauka była znana już w starożytnym Egipcie faraonom, którzy wierzyli, że w momencie śmierci dostąpią przemienienia do życia w niebie (por. M. Elliade, Historia wierzeń...., t. 1, str. 63).

 

Biblijny motyw tchu życia (Rdz 2:7) odnajdujemy w pradawnym micie kalifornijskich Indian Salinów ma motyw tchu życia jaki bóg daje pierwszemu człowiekowi (Leemingowie, Encyklopedii Mitów o stworzeniu, str. 203)

 

Więcej informacji można odnaleźć w artykule Pogańskie chrześcijaństwo?  Jana Lewandowskiego

 

W tych zaledwie kilku przykładach widać, że Świadkowie Jehowy jedne idee, jakie odnajdujemy u pogan, przyjmują, inne zaś odrzucają. Tak więc żadnym argumentem przeciwko nauce o duszy nieśmiertelnej nie jest to, że o duszy uczyli też poganie. Oni, np. wyznawcy Tammuza i Adonisa, wierzyli też w zmartwychwstanie, a z tego powodu ŚJ zmartwychwstania nie odrzucają (Mały Słownik Religioznawczy pod red. Z.Poniatowskiego 1969, hasło zmartwychwstanie).

 

 

Teraz, gdy już wiemy, że wykazanie, że jakaś nauka również występuje u pogan nie jest czymś, czym można ją zdyskredytować, zastanówmy się, czym jest dusza...

 

Dusza

 

Jabba pisze, że słowo >>dusza<< w Biblii odnosi się do człowieka lub zwierzęcia albo do życia jakim się cieszy człowiek lub zwierzę.

 

Jednak jak podaje Podręczny słownik hebrajsko-polski Starego Testamentu ks. Piotra Briksa, hebrajskie słowo nefesz może oznaczać: tchnienie, oddech, zapach, dusza, duch, życie, żywe stworzenie, osoba, człowiek, uczucia, wola, zmarły, sam. Natomiast greckie słowo pneuma, według Wielkiego słownika grecko-polskiego Nowego Testamentu ks. Remigiusza Popowskiego, to: dech, tchnienie, wiatr, duch, dusza.

 

Widać tu ogromną rozpiętość znaczeniową słów (zarówno hebrajskiego nefesz jak i greckiego pneuma), które w języku polskim zostały przetłumaczone jako dusza.

 

Swego rodzaju ciekawostką dla postronnego czytelnika może być fakt, że w Biblii w Przekładzie Nowego Świata (używanej przez Świadków Jehowy), dusza jest utożsamiana z krwią (Rdz.9:4 Tylko mięsa z jego duszą - jego krwią - nie wolno wam jeść; NWT).

 

Ponadto trzeba się zastanowić, czy jeżeli dusza człowieka JEST tą osobą, jak dusza może wyjść z człowieka (Rdz 35: 18 – Toteż gdy jej dusza uchodziła (ona bowiem umarła)...) albo wrócić do tej osoby (1Kl 17: 21 – ...Boże mój, spraw, proszę, by dusza tego dziecka wróciła do niego)?

 

Należy stwierdzić, że dusza nie zawsze w Piśmie Świętym jest tożsama z człowiekiem, a ściślej mówiąc – z jego ciałem, więc wypowiedź Jabby, że żywy człowiek jest duszą nie można przyjmować za prawdziwą.

 

Rozdzielność duszy i ciała

 

W dwóch wskazanych już przeze mnie przykładach (Rdz 35:18 oraz 1Kl 17:21) wykazano rozdzielność ciała i duszy. Przykład z Rdz 35:18 wyraźnie wskazuje, że człowiek umarł, jednak z duszą coś się działo (nie przestała ona istnieć), bowiem, jak stwierdza Biblia, dusza uchodziła z człowieka... Świadkowie Jehowy mogą twierdzą, że użycie w tym wersecie zwrotu dusza oznacza życie osoby. Zadajmy sobie jednak pytanie: czy może uchodzić życie z kogoś, kto już nie żyje, kto już nie ma życia? Odpowiedź jest chyba oczywista, że tak być nie może... Podobnie w 1Kl 17:21; tam mamy do czynienia z kimś, kto umarł, a jednak Eliasz woła, by dusza wróciła do zmarłego dziecka, choć wg Świadków Jehowy dziecko, osoba, a więc i jego dusza nie żyją. Znów postawmy sobie pytanie: czy można chcieć, by wróciło coś, co jest martwe? Czy taka prośba jest logiczna? Można prosić o powrót czegoś, co istnieje, a nie o coś, czego nie ma... Gdyby rzeczywiście dusza przestała istnieć w chwili, gdy zmarło owe dziecko z 1Kl 17:21, to czy Eliasz nie powinien prosić o stworzenie nowej duszy dla tego dziecka? (opracowano na podstawie 60 pytań do świadków Jehowy własnego autorstwa)

 

Czy dusza umiera w chwili śmierci człowieka?

 

Jabba pisze, że stan umarłych jasno przedstawiono w Księdze Kaznodziei 9:5, (...), gdzie czytamy: "Żyjący są świadomi tego, że umrą. Lecz umarli nie są świadomi niczego. Jest to koronny argument Świadków Jehowy mający potwierdzać ich tezę, że ludzka dusza umiera w chwili śmierci człowieka. Przypatrzmy się jednak, jaki jest wydźwięk i kontekst tej Księgi (tj. Księgi Kaznodziei, nazywanej również Księgą Koheleta bądź Eklezjasty)...

 

Co do Koh 9:10, 3:20n., to autor ciągle mówi: Powiedziałem sobie (np. Koh 3:18) lub stawia wiele znaków zapytania (Któż pozna...? Koh 3:21). Jest więc pełen wątpliwości i zwątpienia. Wszystko nazywa marnością (ok.33 razy np. Koh 1:2). Wątpi w zapłatę po śmierci, gdyż nie zna objawienia Chrystusowego (Koh 9:5 por. 2Kor 5:10). Uważa też, że Ten sam spotka los sprawiedliwego, jak i złoczyńcę (Koh 9:2 por. J 5:28n.). Zaś w Koh 9:10 stwierdza, że  wszystkie zamiary i projekty życiowe trzeba wykonać teraz, bo nie mają one wartości po śmierci (w Szeolu), bo człowiek nie może ich wtedy dokończyć. Dopiero na końcu, po długich przemyśleniach Kohelet ukazuje swą wiarę w życie pozagrobowe (przypis Biblii Poznańskiej - Koh 12:7, podobnie przypis w Biblii Tysiąclecia do Koh 3:21 mówi, że autor wierzy, że duch ludzki wraca po śmierci do Boga).

 

Czy po śmierci jest świadomość?

 

Znowu odwołam się do fragmentu z Księgi Koheleta 9:5, gdzie czytamy, że umarli nie są świadomi niczego... Pokazałam już po krótce, że słów wypowiedzianych przez Koheleta nie należy przyjmować dosłownie, gdyż są to słowa człowieka wątpiącego; poza tym w wielu miejscach, jak np. w Koh 3:18 (powiedziałem sobie) stwierdza on, że jego rozważania są jego słowami. Ponieważ jak Jabba sam napisał: Wiara (...) opierać się ma na Piśmie Świętym przypatrzmy się zatem, co o bytowaniu po śmierci mówi nam Biblia (wszystkie wersety z Biblii w Przekładzie Nowego Świata):

 

Odnośnie Iz 14: 9 - 17, jeżeli po śmierci nie ma świadomości jak to możliwe, że Szeol zadrżał z twego powodu, gdy przybędziesz (w. 9), w jaki sposób dusze w Szeolu odzywają się i mówią do ciebie (w. 10 - 11), jak mogą być dusze w Szeolu, kiedy:  zobaczą, będą się tobie przypatrywać; będą cię uważnie oglądać, mówiąc: ,Czy to ten mąż... (w. 16 – 17)? Czy byłoby to możliwe, skoro wg Świadków Jehowy po śmierci nie ma świadomości?

 

Jeżeli dusza umiera w momencie, gdy umiera ciało, jak dusze z Obj 6: 9 - 11 pozabijanych wołają donośnym głosem, mówiąc: Dokądże, Wszechwładny Panie...? Tu również, jak widać, dusze mają świadomość...

 

Jak to możliwe, by ktoś zmarły usłyszał głos Syna Bożego (por. Jn 5:25 – ... umarli usłyszą głos Syna Bożego, a ci, którzy usłuchają, będą żyli oraz Jn 5:28)? (opracowano na podstawie 60 pytań do świadków Jehowy własnego autorstwa)

 

Zdrowy rozsądek, jak również i szacunek do Słowa Bożego, nakazują, by przy rozpatrywaniu jakiejkolwiek kwestii związanej z wiarą chrześcijańską, brać pod uwagę wszystkie wersety z Biblii o danym temacie mówiące, nie zaś te, które nam najbardziej pasują na podparcie swojej tezy.

 

Czy duszę można zabić?

 

Być może odpowiedź na to pytanie jest dla jednych oczywista (bo jeśli ktoś wierzy w duszę śmiertelną w taki sposób jak Świadkowie Jehowy, to powie, że można zabić duszę zabijając człowieka; jeśli zaś wierzy w duszę nieśmiertelną jako w coś, co nigdy nie może być zabite, odpowie na pewno, że duszy zabić nie można), jednak odpowiedź na to pytanie jest o wiele bardziej skomplikowana, niż mogłoby się wydawać... Pokazałam już fragmenty z Biblii mówiące o tym, że po śmierci jest świadomość, więc koncepcja Świadków Jehowy o jednoczesnej śmierci ciała i duszy upada. Jednakże i ci, którzy uważają, że dusza ludzka będzie istniała wiecznie i nie sposób jej zgładzić są w błędzie... Przytoczę w tym miejscu werset o tym traktujący, który posłuży mi jako punkt wyjścia do kolejnych rozważań...

 

I nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz nie mogą zabić duszy, ale raczej bójcie się tego, który może i duszę, i ciało zgładzić w Gehennie. (Mt.10:28, Przekład Nowego Świata)

 

Dusza (psyche) w Mt 10:28 oznacza coś, co istnieje niezależnie od ciała, na co wyraźnie wskazuje powyższy werset.

 

Widać wyraźnie, że owa rozdzielność istnieje. Tymczasem wg Świadków Jehowy dusza jest czymś, co jest ściśle powiązane z każdym żywym stworzeniem i w momencie, gdy umiera ciało, umiera też i jego dusza. Z wyżej podanego wersetu wynika jednak wyraźnie, że można zabić ciało nie zabijając duszy. Widać również, że człowiek nie ma możliwości zabić duszy (zabija tylko ciało); duszę może zabić tylko i jedynie Bóg.

 

Dusza jest więc czymś śmiertelnym (w takim rozumieniu, że może umrzeć, ale nie musi; nie zaś w takim, że umiera w chwili śmierci człowieka). Dusze może zabić tylko Bóg, zaś człowiek zabijając drugiego człowieka możliwości takiej nie ma.

 

Kiedy pojawiła się nauka o życiu duszy po śmierci człowieka?

 

Jabba pisze, że założyciel chrystianizmu nie głosił poglądu, iż człowiek ma nieśmiertelną duszę mogącą żyć po śmierci ciała, lecz nauka ta zaczęła przenikać stopniowo do chrześcijaństwa długo po Chrystusie!. Mamy tu do czynienia z dwoma twierdzeniami, że Jezus nie wierzył w to, że dusza człowieka żyje po jego śmierci, oraz że nauka ta pojawiła się długo po Chrystusie. Wykazałam już, że skoro Jezus powiedział, że można zabić ciało nie zabijając duszy (Mt 10:28), to najwidoczniej jednak w coś takiego wierzył. Zajmę się teraz drugim twierdzeniem Jabby i omówię je po krótce...

 

Ani Jezus, ani Apostołowie nie atakowali nauki o duszy nieśmiertelnej (jako czegoś, co może, ale nie musi umrzeć – przypis od Joanki), a znana była ona tak w judaiźmie, jak i u pogan. Nieśmiertelność duszy atakują zaś ŚJ, pojawiający się 1900 lat po Chrystusie! J.Flawiusz (ur.37), historyk żydowski, o wierzeniach faryzeuszy pisze: >Wierzą także, że dusze mają moc nieśmiertelną, a Ci, którzy pędzą cnotliwe lub występne życie odbierają nagrodę lub karę w podziemiu< (Dawne Dzieje Izraela 18:1,3) por. Dz 23:8. To samo dot. zelotów i uczonych w Piśmie w I w. przed Chr. (Wojna Żydowska 7:8,7 i 1:33,2). Por. Strażnica Nr 15, 1996 s.4 i 6. Św. Paweł, były faryzeusz, nigdy nie zwalczał tego poglądu, co byłoby dziwne, gdyby nie uznawał nieśmiertelności duszy. Jezus zaś, opowiedział faryzeuszom, którzy wierzyli w duszę, przypowieść >O bogaczu i Łazarzu< (Łk 16:19-31), w której zawarta jest nauka o stanie pośmiertnym. Por. Mt 23:3. O esseńczykach - sekcie żydowskiej istniejącej do 70r. - Flawiusz (ur.37) pisze: Według nauki esseńczyków wszystko jest w  ręku Boga. Sądzą oni, że dusze są nieśmiertelne i usilnie dążą do osiągnięcia sprawiedliwości (Dawne Dzieje Izraela 18:1,5) por. Strażnica Nr 4, 2001 s.5. Żydowski nauczyciel z Aleksandrii, Filon (†50) argumentował, że Rdz 1:28 opisuje stworzenie nieśmiertelnej duszy (na obraz Boży) a stworzenie ciała widział on w Rdz 2:7. Mówił on też, że człowiek jest „śmiertelny pod względem ciała, lecz nieśmiertelny pod względem duszy” (O stworzeniu 13:5) por. Mdr 15:11. Naukę o duszy taką jak ŚJ mieli saduceusze, którzy dodatkowo zaprzeczali zmartwychwstaniu (Dz 23:8). Flawiusz (ur.37) o nich pisał: Według nauki saduceuszów dusze giną wraz z ciałami (Dawne Dzieje Izraela 18:1,4), a Orygenes (ur.185) dodał: Istnieje wśród Żydów tak zwana sekta saduceuszów, (...) sądzą [oni], że dusza przestaje istnieć wraz z ciałem oraz że po śmierci giną wszelkie doznania (Homilie o Ewangelii św. Łukasza 39:1).

 

Brak nieśmiertelności duszy ( czyli duszy, która może, lecz nie musi umrzeć) jest sprzeczny z nauką o zmartwychwstaniu. Bez  duszy nieśmiertelnej (duszy jako formy i naszego >ja<) nie byłoby zmartwychwstania, lecz  ponowne stwarzanie z prochu ziemi (Rdz 2:7), a tego Biblia nie uczy (patrz rozróżnienie ożywienia umarłych i powoływania do istnienia - Rz 4:17). Z tego wynika, że jak dawno była znana nauka o zmartwychwstaniu, tak długo była znana nauka o duszy nieśmiertelnej. Rz 8:11 mówi, że Bóg "przywróci do życia wasze śmiertelne ciała" a nie, że stworzy dublety ciał jak wynika z nauk ŚJ: Zmartwychwstanie nie oznacza jednak ponownego zebrania tych samych pierwiastków chemicznych, lecz stworzenie przez Boga na nowo tej samej osoby mającej identyczną osobowość (Oto wszystko nowe czynię s.21). (Z rozdziału Dusza nieśmiertelna z książki Włodzimierza Bednarskiego W obronie wiary)

 

Pozostałe argumenty Jabby

 

Długo zastanawiałam się, czy odwoływać się do wielu spraw przez Jabbę poruszonych w swym tekście... Ktoś nie znający publikacji Świadków Jehowy może odnieść wrażenie, że Jabba to dość dobrze oczytany człowiek, wszak powoływał się na tyle źródeł, nierzadko w Polsce niemal niedostępnych... Śmiem jednak twierdzić, że korzystał on w swoim artykule z publikacji wydanych przez Towarzystwo Strażnica, lecz nie zadał sobie trudu, by o tym powiadomić pozostałych czytelników AM. Oto kilka przykładów, gdzie Jabba cytuje publikacje Świadków Jehowy:

 

1

(za New Catholic Encyclopedia): I dalej: "W S[tarym] T[estamencie] nie napotykamy dychotomii [rozdwojenia] na ciało i duszę. (...) Wprawdzie wyraz /ne'fesz/ często bywa oddawany słowem 'dusza', nigdy jednak nie oznacza czegoś odrębnego od ciała lub danej osoby. (...) W N[owym] T[estamencie] termin /psy-he'/ odpowiada słowu /ne'fesz/. 

 

Wypowiedź ta może być zaczerpnięta np. z publikacji Prowadzenie rozmów na podstawie Pism, Brooklyn, 1991, str.91, chociaż i w Strażnicy z 1 maja 1990, na str. 21 napotykamy następujące sformułowanie:

 

W S[tarym] T[estamencie] nie ma dychotomii [dwudzielności] ciała i duszy. Izraelita widział rzeczy konkretnie, w całości, uważał więc, że ludzie to osoby, a nie coś złożonego. Wyraz nepeš [ne'fesz], mimo że jako jego odpowiednika używa się w tłumaczeniu naszego słowa dusza, nigdy nie oznacza duszy odrębnej od ciała czy od pojedynczej osoby. (...) Wyraz [psy·che’] jest w N[owym] Testamencie] odpowiedni­kiem słowa nepeš (...) (New Catholic Encyclopedia, 1967, t. XIII, sst. . 449, 450).

 

Skłaniam sie ku opcji, że publikacja Świadków Jehowy Prowadzenie rozmów na podstawie Pism precyzyjniej cytuje niż Jabba, ponieważ podaje dokładne namiary, skąd cytuje (tzn. rok wydania New Catholic Encyclopedia, tom, oraz strony cytowała bezpośrednio ze źródła. Jabba natomiast takowych namiarów nie podaje i dokonuje manipulacji (choć niewielkiej, ale jednak) tekstem w miejscu przeze mnie wytłuszczonym.

 

2

(za New Encyclopedia Britannica) Od połowy II wieku po Chr. chrześcijanie poniekąd zapoznani z filozofią grecką zaczęli odczuwać potrzebę wyrażania swojej wiary za pomocą jej pojęć, zarówno dla własnej satysfakcji intelektualnej, jak i z myślą o nawracaniu wykształconych pogan. Najbardziej nadawał się do tego system platoński”.

 

I znowu, podobne sformułowanie odnajdujemy w Strażnicy z 1 maja 1990 na stronie 22

 

Strażnica z 1 maja 1990, str.22; z artykułu Twój pogląd na duszę odbija się na Twoim życiu

The New Encyclopćdia Britannica odpowiada: “Od połowy II wieku po Chr. chrześcijanie poniekąd zapoznani z filozofią grecką zaczęli odczuwać potrzebę wyrażania swojej wiary za pomocą jej pojęć, zarówno dla własnej satysfakcji intelektualnej, jak i z myślą o nawracaniu wykształconych pogan. Najbardziej nadawał się do tego system platoński”

 

3

Na nauki chrześcijaństwa wielki wpływ wywarło dwóch filozofów z tamtego okresu. Jednym z nich był Orygenes z Aleksandrii (ok. 185 - 254 n.e.), a drugim Augustyn (354 - 430 n.e.), działajšcy w Hipponie. New Catholic Encyclopedia tak się o nich wypowiada: "Dopiero Orygenes na Wschodzie oraz św. Augustyn na Zachodzie uznali, że dusza jest substancją duchową i stworzyli jej koncepcję filozoficzną".

 

Świadkowie Jehowy Głosiciele Królestwa Bożego, str. 36, ramka

Z  kolei na temat nauki o duszy nieśmiertelnej tak powiedziano w „New Catholic Encyclopedia”: Chrześcijańskie pojęcie duchowej duszy, stworzonej przez Boga i wlewanej do ciała w chwili poczęcia, żeby uczynić człowieka żywą całością, jest owocem długiego rozwoju filozofii chrześcijańskiej. Dopiero Orygenes [zm. ok. 254 n.e.] na Wschodzie  oraz św. Augustyn [zm. 430 n.e.] na Zachodzie uznali, że dusza jest substancją duchową i stworzyli jej koncepcję filozoficzną”.

 

Znów widać tu manipulację tekstem dokonaną przez Jabbę (w celu jej unaocznienia odpowiednie fragmenty podkreśkam)

 

4

>>Wprowadził do doktryny chrześcijańskiej całe to nieogarnione zagadnienie duszy, które zapożyczył od Platona<< - oświadczył teolog Werner Jaeger na łamach The Harvard Theological Review

 

 

Strażnica z 1 sierpnia 1996, str. 7-8

Oto, co w roku 1959 powiedział teolog Werner Jaeger na łamach The Harvard Theological Review: „Na historii doktryny chrześcijańskiej najbardziej zaważył fakt, iż ojciec chrześcijańskiej teologii, Orygenes, propagował w szkole aleksadnryjskiej poglądy platońskie. Wprowadził do doktryny chrześcijańskiej całe to nieogarnione zagadnienie duszy, które zapożyczył od Platona”

 

5

New Catholic Encyclopedia (Nowa encyklopedia katolicka) wyjaśnia: "Bóg stwarza duszę i umieszcza ją w ciele w chwili poczęcia" a doktrynę o jej nieśmiertelności uznaje za "jeden z kamieni węgielnych" kościołów chrześcijaństwa.

 

Strażnica z 1 maja 1990, str. 18

Według New Catholic Encyclopedia (Nowa encyclopedia katolicka): “Bóg stwarza duszę i umieszcza ją w ciele w chwili poczęcia”. Doktrynę o jej nieśmiertelności uznano w tym dziele za „jeden z kamieni węgielnych” kościołów chrześcijaństwa.

 

6

O nim samym - czyli o Chrystusie Miguel Unamuno, wybitny filozof hiszpański napisał: "Podobnie jak Żydzi wierzył w zmartwychwstanie ciała, a nie jak Platon - w nieśmiertelność duszy. (...)

 

Zdanie tej treści można odnaleźć w książce Człowiek poszukuje Boga, wydanej przez Towarzystwo Strażnica na stronach 265-266:

 

Człowiek poszukuje Boga, str.265
Miquel de Unamuno, wybitny uczony hiszpański XX wieku, tak się wyraził o Jezusie: “Podobnie jak Żydzi wierzył w zmartwychwstanie ciała [jakiego dostąpił Łazarz 9patrz strony 259-252)], a nie jak [Grek] Platon  - w nieśmiertelność duszy.
(…) Dowody na to można znaleźć w każdym rzetelnym dziele egzegetycznym”

 

 

Swego rodzaju ciekawostką jest fakt, że wspomniany przez Jabbę Miquel Unamuno raz jest filozofem, raz uczonym, a raz zwykłym pisarzem (Przebudźcie się! z 8 października 1984, str. 9; wyd. angielskie, na podstawie CD Watchtower – tekst poniżej:

 

*** g84 10/8 9  The Soul-Is It You? Or Is It in You? ***
In his book The Agony of Christianity, Spanish
writer Miguel de Unamuno struggled with this same conflict. He wrote regarding Christ: “He believed . . . in the resurrection of the flesh, according to the Jewish way of thinking, not in the immortality of the soul, according to the Platonic way of thinking.”

 

Poniżej wspomniany przeze mnie fragment z angielskiego wydania książki Człowiek poszukuje Boga, gdzie można zauważyć niekonsekwencję w przytoczeniu przez Towarzystwo Strażnica słów pana Unamuno:

 

*** sh 265-6  11 Apostasy-The Way to God Blocked ***
9 Nearly all the religions of Christendom today also follow that belief. Miguel de Unamuno, a prominent 20th-century Spanish scholar, wrote about Jesus: “He believed rather in the resurrection of the flesh [such as Lazarus’ case (see pages 249-52)], according to the Jewish manner, not in the immortality of the soul, according to the [Greek] Platonic manner.

 

7

Z kolei australijscy Aborygeni, jak wyjaśnia Roland M. Berndt z Uniwersytetu Australii Zachodniej, wierzą, że "istoty ludzkie są duchowo niezniszczalne".

 

*** g89 9/22 14-15  Part 18: 15th century onward-When "Christians" and "Heathens" Met ***
Ronald M. Berndt of the University of Western Australia informs us that Australian Aborigines believe that the cycle of life “continues after death, from the physical to the wholly spiritual, returning in due course to the physical dimension.” This means that “human beings are spiritually indestructible.”

 

8

Według niektórych plemion afrykańskich prości ludzie stają się po śmierci zwykłymi duchami, a wybitni - duchami przodków, które dana społeczność szanuje i prosi o pomoc jako swych niewidzialnych przywódców.

 

Te słowa, jak wynika z tekstu Jabby, są jego autorstwa, jednak takie samo stwierdzenie odnajdujemy w Przebudźcie się! z 22 września 1989 na stronach 14-15 (wyd. angielskie)... Jeśli o mnie chodzi, to jest to ewidentny dowód na to, że Jabba dopuścił się plagiatu!! Niech czytelnik sam się o tym przekona:

 

*** g89 9/22 14-15  Part 18: 15th century onward-When "Christians" and "Heathens" Met ***
 Certain African tribes believe that after death ordinary people become ghosts, whereas prominent persons become ancestor spirits, due to be honored and petitioned as invisible leaders of the community.

 

9

Morris Jastrow junior z Uniwersytetu Pensylwańskiego napisał: "Ani ludność, ani przywódcy religijni [w Babilonii] nie wyobrażali sobie, żeby coś, co raz zostało powołane do istnienia, można było całkowicie unicestwić. Śmierć była [dla nich] przejściem do innego życia".

 

Jabba najwyraźniej nie wie, z jakiej książki pana Jastrowa, na którego się tu powołuje, ów cytat pochodzi. Oto, co udało mi się znaleźć na CD Watchtower:

 

*** g85 8/22 12  The "Way of the Gods"-Where Did It Lead Japan? ***
In his book The Religion of Babylonia and Assyria, Morris Jastrow showed that to the ancient Babylonians “death was a passage to another kind of life”  (podkreślenia dodane)

 

10

W książce The Religion of Babylonia and Assyria czytamy: "W świecie starożytnym Egipt, Persja i Grecja odczuwały wpływ religii babilońskiej.

 

Takie samo zdanie znajdziemy w publikacji Świadków Jehowy, która ukazała sie tylko w języku angielskim, a jest nią Insight (patrz tom 1, str. 239)

 

*** it-1 239  Babylon the Great ***
Professor Morris Jastrow, Jr., in his work The Religion of Babylonia and Assyria (1898, pp. 699-701), says regarding this: “In the ancient world, prior to the rise of Christianity, Egypt, Persia, and Greece felt the influence of the Babylonian religion. . . .

 

Jak widać Insiht zadaje sobie trud, by podać namiary z książki na konkretne zdanie, które cytuje; Jabba tego nie robi…

 

 

 

Ktoś mógłby powiedzieć, że to nic takiego, skoro zawsze Jabba podaje w mniejszym lub większym zakresie, jakie inne opracowanie (nie autorstwa Świadków Jehowy) cytuje. Popatrzmy jednak, czy Świadkowie Jehowy zawsze cytują dokładnie książki, na jakie się powołują, czy też podobnie, jak z Biblią, wyrywają pewne fragmenty z kontekstu (na podstawie książki Cezarego Podolskiego Największe oszustwa i proroctwa Świadków Jehowy)...

 

Aby ułatwić przejrzystość i łatwość w śledzeniu opuszczanego celowo przez Świadków Jehowy tekstu poniższe fragmenty zostaną przedstawione w ten sposób, że tekst przez nich opuszczony zostanie wytłuszczony [7]:

"W Starym Testamencie nie ma dychotomii [dwudzielności] ciała i duszy. Izraelita widział rzeczy konkretnie, w całości, uważał więc, że ludzie to osoby, a nie coś złożonego. Wyraz nepes [ne'fesz], mimo że jako jego odpowiednika używa się w tłumaczeniu naszego słowa dusza, nigdy nie oznacza duszy odrębnej od ciała czy od pojedynczej osoby ... . Wyraz 'psyche' jest w Nowym Testamencie odpowiednikiem słowa nepesh. Może oznaczać pierwiastek życia, samo życie albo żywą istotę". Poprzez wpływ hellenistyczny, odmiennie do nepes, [psyche] została przeciwstawiona ciału i uważana za nieśmiertelną. Psyche w Mt 10:28 ... oznacza życie, które istnieje niezależnie od ciała." ("Prowadzenie rozmów na podstawie Pism ", s. 91; wyd. pol. 1991 r. - cytat z New Catholic Encyclopedia, 1967, t. XIII, s. 449, 450)

Zauważmy, że pominięcie przez Świadków tekstu wytłuszczonego sugeruje czytelnikowi, że nawet katolicka encyklopedia nie popiera nieśmiertelności duszy. Sprawę wyjaśnia dopiero tekst opuszczony.

 

I jeszcze jeden przykład

 

Zacznijmy jednak od dwóch cytatów z publikacji polskich, na które sporadycznie powołuje się Strażnica:

 

" ... chrześcijanie uznawali tylko chrzest przez całkowite pogrążenie w wodzie. Encyklopedia Katolicka podaje: 'Kościół pierwotny od początku włączał przez chrzest do swej wspólnoty nowych członków (...). Był to chrzest przez zanurzenie w wodzie (tom III, kolumna 353, 1979)" ("Strażnica" 1989, nr 5, s. 12, par.10; wyd. pol.)

 

Czyżby Encyklopedia Katolicka potwierdzała, że chrzest przez polanie nie miał miejsca w Kościele pierwotnym? By rozwiać wątpliwości zajrzyjmy do Encyklopedii:

 

"Kościół pierwotny od początku włączał przez chrzest do swej wspólnoty nowych członków (...). Był to chrzest przez zanurzenie w wodzie (Dz 8:36), zgodnie z symboliką tego sakramentu; przy większej liczbie osób lub w więzieniu prawdopodobnie chrzczono już przez polanie wodą (...) chrzczono przez zanurzenie w wodzie (przy źródle, w rzece, stawie, jeziorze, a w przypadku jej braku przez 3-krotne polanie głowy" (podkreślenia dodane)

 

Strażnica za niestosowne uznała dokończyć zdanie, które zacytowała, gdyż najwyraźniej nie współbrzmiało ono ze stwierdzeniem, jakoby "chrześcijanie uznawali tylko chrzest przez całkowite pogrążenie w wodzie" (zob. cytat wyżej).

 

Więcej przykładów takiego cytowania przez Świadków Jehowy można znaleźć pod adresem: http://www.watchtower.org.pl/podolski_cytuja.phtml

 

Podsumowanie

 

Właściwie nie wiem, od czego zacząć, więc po kolei:

  1. Jabba próbuje przekonać czytelników AM o słuszności swojej (a raczej Towarzystwa Strażnica) koncepcji nt. duszy nieśmiertelnej. Przytacza on argumenty z Biblii, powołuje się na wypowiedzi różnych ludzi, by poprzeć swoje stanowisko. Zapomina jednak o uwzględnieniu wszystkich cytatów z Biblii o duszy traktujących, tym samym jego słowa, jakie przytoczyłam na początku tego artykułu, że wiara ma się opierać na Piśmie Świętym, nie mają zastosowania w jego artykule. Oczywiście, że trudno by było przedstawić wszystkie wersety z Biblii, o których mowa jest o duszy, lecz Jabba potraktował Słowo Boże w sposób wyrywkowy, jak to często robią Świadkowie Jehowy. Czy można mieć o to do niego pretensje? Na ile znam Świadków Jehowy, to nie można, gdyż uczy się ich takiej interpretacji Biblii, która jest dla nich jak najbardziej wygodna. To nie Jabby wina, że nie zna fragmentów z Biblii, które przemawiają za tym, że w chwili śmierci dusza człowieka nie umiera, tylko kierownictwa Świadków Jehowy na Brooklynie.
  2. Ale jest coś, do czego można mieć pretensje do Jabby... Wykorzystuje on w swoim artykule materiały zebrane przez Towarzystwo Strażnica, uczciwość zaś nakazuje, by, gdy się podaje ten czy inny cytat za jakąś publikacją, podać, co to za publikacja. Jabba natomiast chce sprawić wrażenie, że dysponuje wszystkimi materiałami źródłowymi, na jakie się powołuje.
  3. Sprawa plagiatu... Została przeze mnie wykazana w punkcie 8. Chyba nic więcej nie potrzeba na potwierdzenie, że Jabba korzysta z publikacji Świadków Jehowy i nawet o tym słowem nie wspomina. Cytuje on fragmenty różnych Encyklopedii, powołuje się na wypowiedzi różnych ludzi i, jak się okazało, przypisuje sobie słowa, których nie jest autorem... Tym samym postuluję zatem o umieszczenie Jabby (a może także i Pablo, który posiada taki sam adres e-mailowy jak Jabba, tzn. pma@o2.pl ) w Wielkiej Księdze Lamerów.

 

Niniejszym informuję również, że w chwili wysłania tego tekstu do AM, tekst ten trafił również do Jabby. Tak więc został on poinformowany o tym, że plagiat, jakiego się dopuścił, został zdemaskowany.

 

Pozdrawiam czytelników AM

Joanka

 

PS. Z braku niektórych źródeł (publikacji SJ) w formie papierowej, zostały one przeze mnie przytoczone za CD Watchtower (płyty CD, która zawiera publikacje SJ z lat 1950-1997), wydanej przez Towarzystwo Strażnica.