Czy istnieje życie pozaziemskie?
Zapewne nieraz sami się nad tym zastanawialiście, ja
także. Dlatego też spróbuje odpowiedzieć na to pytanie chociaż nie - przedstawię
wam mój pogląd na tą sprawę.
Z początku wydawałoby się, że nie ma na to żadnych dowodów - to prawda ale
czy są dowody na to, że życie pozaziemskie nie istnieje? Nie ma. Powiem nawet
więcej - dużo bardziej prawdopodobne jest występowanie życia w kosmosie od jego
braku. Spróbujmy trochę pofilozofować oraz pozwólcie, że zacytuje część książki
Ericha von Danikena pt. 'Ślady istot pozaziemskich': "Ilość gwiazd stałych w
naszej galaktyce szacuje się na 200 miliardów. Zakładając, że tylko co dziesiąta
z tych gwiazd ma jedną planetę to zostaje nam 20 miliardów planet w naszej
galaktyce. Ale to nie koniec. Jeżeli tylko jedna z nich na dziesięć okrąża swą
macierzystą gwiazdę w obrębie ekosfery (tzn. strefy życia) to pozostają nam dwa
miliardy takich planet. Zakładajmy dalej. Na ilu z tych planet powstała
atmosfera sprzyjająca rozwojowi życia? Niech będzie na co dziesiątej. Zostaje
200 milionów. Bawmy się dalej. Ile z powstałych na tych planetach form życia
zewoluowało do formy inteligentnej? Załóżmy, że na co setnej. Wychodzą nam dwa
miliony. A jeśli jeszcze co np. setna z tych inteligentnych cywilizacji
opanowała loty miedzyplanetarne to daje nam 20 tysięcy kosmicznych cywilizacji.
A przecież należy pamiętać , że nie był to rachunek zbyt optymistyczny gdyż
współcześni astronomowie skłaniają się , by domniemywać istnienie planet przy co
drugim słońcu."
I co o tym sądzicie? Bo mnie za pierwszym razem gdy to przeczytałem trochę
zamurowało - 20 tysięcy cywilizacji latających po naszej galatktyce... A jest to
przecież czysta (nie , nie ta czysta :)) matematyka. Poza tym jest to tylko
nasza galaktyka - a co z innymi? Jest ich przecież baaaaardzo dużo. A dlaczego
jeżeli tak dużo istot pozaziemskich kręci się po naszej galaktyce żadna nie
miałaby zawitać na naszą ziemię w najbliższej przyszłości? A może odwiedzili nas
już dawno temu? Ale to już jest temat na inny art - może mój następny?
PS. Jeżeli kogoś zainteresowało to o czym pisałem to polecam książki Ericha von Danikena