DLACZEGO... (3)? (Czyli
dziennik Schizofrenika...)
Drogi przyjacielu, któryś nigdy się nie poddał!
Tak, uważam, że nigdy się nie poddałeś. Więcej
nawet, uważam, że nigdy nie przegrałeś... zawsze znajdowałeś odpowiedzi na
pytania cię dręczące... tylko ty jeden, z poszukujących, nie zmieniłeś się,
pozostawałeś zawsze taki sam. Zadawanie pytań zawsze przychodziło ci z wielką
łatwością... z jeszcze większą łatwością uzyskiwałeś odpowiedzi. Ja też
szukałem, ale nie mogłem znaleźć... ty mi pomogłeś. Nauczyłeś mnie
wszystkiego... jak żyć z tą skazą, jak zadawać pytania i jak uzyskiwać
odpowiedzi. Jednakże nie dorównywałem tobie, byłeś naszym mistrzem. Tylko
ty mogłeś nas uczyć... często rozmawialiśmy, ja pytałem, ty odpowiadałeś...
było wiele pytań, które chciałem zadać. Niestety! Już nie zadam ich. Nie
opowiesz mi. Nie żyjesz. Leżysz teraz tak spokojnie na łożu. Uczniowie twoi
lamentują a ja... też jestem twoim uczniem, ale nie lamentuję, wiem, że
teraz jesteś wolny... wiesz wszystko i nie musisz już pytać. Nawet po śmierci
nadal mnie uczysz. Chciałoby się powiedzieć: „zobaczymy się jeszcze”,
ale ja nie podołam i nie dostanę się tam gdzie ty. A zostało tyle pytań...
mimo, że nie odpowiesz ja jednak je zadam... i spróbuje sam na nie odpowiedzieć
tak jak mnie uczyłeś. Dlaczego nie potrafimy kochać? Ależ potrafimy, tylko
nie tak jak to sobie wszyscy wyobrażają. Jak nie ma miłości od pierwszego
wejrzenia tak nie ma miłości wiecznej. Miłość z czasem wysycha jak studnia
na pustyni... szczególnie, że deszcze wzajemności nie padają na spragnioną
uczucia ziemię. Tak już jest, że zaniedbana roślina umiera. Często
oczekujemy czegoś wielkiego, wspaniałego a gdy przyjdzie do nas „zwykła”
miłość rozczarowujemy się nią... nie wystarcza nam. Kochamy drugą osobę a
ona nie odwzajemnia uczucia... marzenia padają zdruzgotane jak kruche naczynia
na twardą posadzkę. Inne pytanie. Dlaczego gdy zyskamy coś wartościowego
tracimy to tak szybko? Bo nie potrafimy się tym cieszyć... ale czy taka
odpowiedź jest wyczerpująca? Nie! Dlatego poszukujemy odpowiedzi i to nas
zmienia? Zazwyczaj na gorsze... wiedza nas zmienia, nie pozwala cieszyć się
tym czym kiedyś się cieszyliśmy. Przez nią rzeczy proste staja się
infantylne i głupie chociaż kiedyś nas tak bardzo cieszyły. Tak już jest.
Mimo wszystko należy szukać wiedzy. Następne pytanie. Czy bóg istnieje? To
jedno z najtrudniejszych pytań. Moja odpowiedź na nie brzmi: tak... gdzie jest
utkwiony haczyk? W tym ,że ja uważam, że każdy człowiek jest bogiem. Ma siłę
sprawczą, potrafi wpływać na innych jest wszech wiedzący... przecież nie
raz nam się zdarzało rozwiązać zadanie, które było nierozwiązywalne... mój
przyjacielu, Mistrzu, było wiele jeszcze pytań, ale ja nie odpowiem na nie.
Wyruszam w podróż. W podróż po wiedzę. Zapewne też polegnę, tak jak ty,
ale odejść jak ty to chluba...
Ps. to mój ostatni tekst :-) o uczuciach. Może ostatni w ogóle.