DLACZEGO... (2) (Czyli dziennik Schizofrenika)

Drogi wędrowcze!

Zadajesz pytania... czas na odpowiedzi... nie wiem czy cię zadowolą, ale na pewno pomogą...

„Czego szukasz? Co cię tak smuci? Czego pragniesz? Czego żałujesz...?” często słyszałeś te pytania i  nie potrafiłeś odpowiedzieć... nikt nie potrafił... myślałeś, że może ja? Twoje wcielenie? Zobaczymy...

Pytania wędrowały mi po głowi wiele lat... nie pozwalały odpoczywać, śnić, żyć spokojnie... musiałem na nie odpowiedzieć... przynajmniej spróbować... a jak się nie uda? Umrzeć... zginąć z myślą, że przynajmniej próbowałem... czego szukałem? Odpowiedzi na pytanie dlaczego ludzie odchodzą... nie znalazłem... to nie bóg ich powołuje do siebie... to nie on bo on nie istnieje... ludzie odchodzą w niebyt i już... nic nie pozostaje, ale dlaczego? Może byśmy cierpieli? Tak, taka odpowiedź mnie satysfakcjonuje... co mnie tak smuci? To że nie mogę z nią być... z kim? Z kobieta którą kocham... dlaczego? Bo odeszła... bo chciała odejść... wiesz... drogi przyjacielu, dzięki jej miłości mogłem latać, dawała mi siłę a teraz jedyne co mogę to patrzeć jak inni latają... i upadają ciężko na ziemię, jak ja kiedyś... tak już jest... czego pragniesz? Zadałeś mi to pytanie zaraz po moim upadku... wtedy chciałem śmierci... teraz chcę odpowiedzi, nawet jeśli to musi równać się z moją śmiercią... próbowałem wiele... ryzykowne gry... próby... przeciwstawiałem się wszystkiemu, wszystkim... nikt.. nic jednak nie potrafiło zagłuszyć bólu i żalu... czego żałujesz? Hmm, niczego... nie mogę żałować... chociaż... żałuję, że nie mogę wznieść się jeszcze raz w powietrze... poczuć jak wiatr rozwiewa mi włosy... wkrada się do umysłu i oczyszcza go... jak przechodzi przez całe ciało i daje tą dziwna radość... ekstazę... szał? Tylko tego żałuję... jest jeszcze jedno pytanie na które muszę ci odpowiedzieć „cóż może zmienić naturę człowieka?” ŻAL... zaskoczony? Nie, na pewno nie... znasz tą odpowiedź... wiesz co oznacza... to żal podcina nam skrzydła... czy coś może nam wtedy pomóc? Nie będę cię pocieszał... nic nam nie może wtedy pomóc... i nie słuchaj tych co mówią, że bóg... on jest za słaby... rozumiesz? Rozumiesz. Chciałeś poznac moje imię... po co ci to? Nie potrzebne... jesteśmy przecież tacy sami... nie znasz nawet swojego...  tu gdzie teraz jestem są wszyscy, którzy tak jak ja poszukiwali odpowiedzi... ludzie z pociętymi skrzydłami marzeń... niektórzy z nich mówią, że znaleźli odpowiedzi... ja im nie wierzę... ja nie znalazłem chociaż ci odpowiadam... dziwne? Takie jest właśnie poszukiwanie... wycofaj się póki jeszcze możesz... zostań jednym ze zwykłych szczęśliwych ludzi... to nie prawda, że ci co nie poszukują są nieszczęśliwi... to przez poszukiwanie unieszczęśliwiamy się... obym nigdy cię tu nie spotkał... życzę ci byś mógł marzyć...     

Smutny Wędrowiec

Ps. Przy pisaniu tekstu słuchałem... trzepotu skrzydeł ludzi szczęśliwych... i przeraźliwych krzyków ludzi oszukanych, którzy zawsze spadają na ziemie...