Dekalog Nowego Tysiąclecia


1 Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną, więc gdy Cię pytają o wyznanie, to zawsze z podniesioną głową odpowiadaj "jestem katolikiem", no a jeśli się tego wstydzisz, bo Twoi koledzy to postępowi ateiści, deiści lub agnostycy, którzy zamiast Biblii wolą Nietzchego i Woltera, no to chociaż idź do spowiedzi i odmów 10 razy "Ojcze Nasz", aby się od grzechu uwolnić.

2 Nie będziesz brał Imienia Pana, Boga twego, nadaremnie, ale skoro już naprawdę jesteś tak wrażliwy, że nie potrafisz znieść w milczeniu nawet bzykającego nad uchem komara, to może faktycznie lepiej powiedzieć "Mój Boże" albo "Jezu!" zamiast "K*** mać!"...

3 Pamiętaj, abyś dzień święty święcił - pamiętaj, aby w każdą niedzielę stawić się w kościółku - a jeśli już jesteś zbyt zajęty, żeby uczestniczyć w całej mszy, to przyjdź chociaż na jej najważniejszy element i wrzuć te 10 zł na tacę "co łaska", a w soboty pamiętaj, aby oczyścić swoją upaćkaną grzechami duszę w sakramencie Spowiedzi Świętej, bo ten sakrament jest naprawdę dobry, a to że nie ma o nim nic w Biblii jest po prostu zwykłym przeoczeniem Boga - najwyraźniej i On mógł o czymś zapomnieć. Pod żadnym pozorem nie wolno Ci udać się w niedzielę do sklepu spożywczego ani wyprać skarpetek, gdyż jak na porządnego katolika powinieneś w niedzielę ODPOCZYWAĆ, tak jak odpoczywał Pan Bóg. Argumenty typu "w tygodniu nie mam czasu prać/prasować/iść do sklepu" są głupie i bezpodstawne, i godzą w naukę Kościoła Katolickiego.

4 Czcij ojca twego i matkę twoją, to znaczy nie zapominaj, że raz w roku każde z nich ma urodziny i imieniny, i wypada "w dowód miłości" kupić mamusi kwiatka, a tatusiowi paczkę papierosów albo pół litra - dla zdrowia (w jeszcze większy dowód miłości...), ale nie krępuj się przed używaniem w towarzystwie nastoletnich kolegów zwrotów typu "moja stara". Nie krępuj się też przed przeklinaniem matki, jeśli ta nie chce Ci dać na kino, bo niechęć ów na pewno wynika ze skąpstwa i złośliwości, a nie - jak sama mówi - z braku pieniędzy. Uwaga - jeżeli Twoi rodzice są tej samej płci, bo przecież Unia Jewropejska nigdy nie miała nic przeciwko tym (*#$% pedałom, to przykazanie to możesz spokojnie zignorować.

5 Nie zabijaj, no chyba że ludzi, którzy też już wcześniej kogoś zabili, bo skoro oni mogli, to Ty też możesz. Pod żadnym pozorem jednak nie wolno Ci ulżyć w cierpieniu starym, schorowanym i umierającym ludziom, których egzystencja na tym świecie winna być nazywana raczej wegetacją, nie zaś życiem. Pamiętaj bowiem, że życie ludzkie nie należy do Ciebie, lecz do Boga. Aha, i nie krępuj się przed paleniem papierosów, piciem wódki, braniem narkotyków czy jedzeniem tłuściutkich i pełnokrwistych steków.

6 Nie cudzołóż, lecz skoro już musisz, to chociaż rób to "po Bożemu", KONIECZNIE z przedstawicielem płci przeciwnej i - co najważniejsze - pod żadnym pozorem nie używaj żadnych prezerwatyw. A jeśli w wyniku tegoż cudzołożenia szczęśliwy plemnik połączy się z majestatyczną komórką jajową, to nie wolno Ci niszczyć powstałego w ten sposób embrionu (jak to nazywają ci "naukowcy"), gdyż nawet dwutygodniowy płód jest pełnoprawnym człowiekiem i różni się od innych ludzi tylko i wyłącznie tym, że jest nieco mniejszy i nie ma prawa głosować w wyborach do parlamentu. Poza tym byłoby bardzo fajnie, gdybyś nie musiał, drogi nastoletni "Casanovo", zaliczać każdej naiwnej szesnastolatki, a potem chwalić się tym przed kumplami...

7 Nie kradnij, ale oczywiście kupuj pirackie oprogramowanie, tłumacząc sobie, że to przecież ze złodziejstwem nie ma nic wspólnego, bo przecież NIE ISTNIEJE nic takiego, jak "własność intelektualna", a gdy pewnego dnia będziesz być może ministrem finansów, to śmiało możesz ustalić podatki na poziomie 95%, a potem dzięki pieniążkom w ten sposób zdobytym możesz zrobić sobie z cztery reformy (ot, np. szkolnictwa). Jeśli natomiast nie płacisz podatków od swoich dochodów i oszukujesz w ten sposób swój kraj nawet na miliony złotych, to nic się nie bój, bo rozgrzeszy Cię pan Kołodko i jego abolicja podatkowa.

8 Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu, no chyba że jesteś politykiem, bo wtedy "fałszywe świadectwo" jest nieodłącznym elementem wykonywanej przez Ciebie pracy. Przykazanie to nie obejmuje oczywiście takich szczególnych przypadków, jak np. gdy chcesz pochwalić się przed kolegami, że "zaliczyłeś" Jolę z czwartego piętra, choć tak naprawdę najbardziej intymną chwilą, jaką z nią przeżyłeś, była dyskusja o pogodzie.

9 Nie pożądaj żony bliźniego twego, no chyba że akurat Twoja żona pożąda jakiegoś innego bliźniego - wtedy jesteś usprawiedliwiony i możesz pożądać kogo i co tam tylko chcesz, bo żadne, nawet Boże przykazanie nie jest przecież tak ważne i mądre, jak stara zasada "skoro ona mogła, to ja też".

10 Ani żadnej rzeczy, która jego jest, ale jeśli ów bliźni jest jakąś bogatą szychą, która dorobiła się niby uczciwie na proszkach do prania, to możesz oczywiście od czasu do czasu cisnąć w niego pomidorem, zbić mu szybę w samochodzie albo narobić na wycieraczkę. Bo prawda jest taka, że w tym kraju uczciwi są tylko robotnicy, a bogaty równa się złodziej...

Amen.



Ubique