Cena: Bezcen ;)  Strona 3
Czytanie ze zrozumieniem?
 
Bardzo przepraszam, ale chyba zaszła pomyłka- mianowicie w jednym tekście pt. 'Czytanie ze zrozumieniem' autorstwa M_Bodzia.
Za cholerę nie zgodzę się! 
Ojejku- troszkę się pokręciło :)
Moim zdaniem (swoją drogą skromnym ;) autor troszkę pośpieszył się z osądami i nie rozszerzył tematu- ponieważ z czytaniem jest jak z chodzeniem.

Wiele razy podczas nauki chodzenia (czytania ze zrozumieniem) upada się - nie rozumie się tekstu. Nawet starszym ludziom zdarza się potknąć bądź upaść- więc samo chodzenie w swojej prostej istocie ma taką maleńką alegorię.
Ach, pamiętam jeszcze pierwszą klasę podstawówki- kiedy z 'pierwszego elementarza' śledziłem czytanki często nieznacznie większe od mojej stopy (pół strony). Wtedy aby zrozumieć czytankę musiałem ją przeczytać co najmniej dwa razy! Teraz- kiedy wsponę te 'trudne' czasy i sięgnę po zakurzony elementarz z ironicznym uśmiechem spoglądam na pogięte i zabrudzone strony zapełnione literami- czytankami i pierwszymi wierszami.

Tak- mój pierwszy wiersz jakiego musiałem się nauczyć na pamięć- 'Kto ty jesteś?'; jakże wiarygodnie wtedy brzmiała odpowiedź 'Polak mały', 'Orzeł Biały'...
Teraz czytając tą prostą rymowankę ocieram łzę wspomnienia- dawnych czasów. 

Wtedy uczyłem się czytać i bardzo trudno mi było to zrozumieć, teraz czytam o wiele większe (objętościowo)  książki i po ich przeczytaniu w moim sercu powstaje pustka. Taka pustka- którą opisałem na łamach kącika książkowego w nr 27. Po jakimś czasie w mojej głowie nie powstaje dokładna wizja- powstaje wspomienie.

Może to głupie, ale ja nie czytam aby zrozumieć, ale aby mieć co wspominać! Oczywiście teraz, czytając romantyczne poematy trudniej jest coś zrozumieć- i potrzeba wiele wysiłku aby wszystko spamiętać, jednak kiedy się wspomina wszystko wydaje się prostsze- przeszłe i bardziej zrozumiałe. Przynajmniej u mnie to tak wygląda.

Poniżej macie zapewne ogromną przepaść- nie zapełnionego obszaru- aby go zapełnić wspomnę wam kilka znacznych wydarzeń związanych z czytaniem.


Wspomnienia z zaginionego elementarza.
Tak się złożyło iż moja mama nauczyła mnie czytać i liczyć  przed rozpoczęciem nauki, dzięki niej poszłem bez obawy na mianowanie i spoglądałem na ogromny ołówek w dłoni dyrektora. 

oczywiście z zapałem przystąpiłem do edukacji, jak każdy małolat. Zaciekle wykuwałem strofy wierszyków- min. kochanego 'Kto ty jesteś?', z podekscytowaniem wertowałem 'Opowieść o Lechu Czechu i Rusinie' i tak w zapale dotrwałem do pierwszej książki- którą przeczytałem kilka razy. 'Dzieci z Bulerbyn', teraz nie pamiętam już jak to się pisze- zatarło się wspomnienie bohaterów, krainy, wygłupów i harcy. Jakże czasowa była podówczas ta książka! Kolejnym tytułem- szokiem i krokiem była wspaniała książka Daniela Defoe- wszystkim znany Robinson Cruzoe, jego tragiczne poczynania, wręcz dramatyczne zmagania z morzem i oceanem. Zakończenie, które zmusiło mnie do chwili namysłu nad sobą i tym do czego zmierzam. To było tak dawno temu! Jak tytułowy bohater tak i ja od kilkunastu lat trwam na swojej wyspie- ziemi dzieląc ją z innymi. Przeżyłem to dwa razy tego samego dnia- teraz wspominam te chwilę z rozrzewnieniem. Kolejna łza spływa po moim policzku.
Z czasem zacząłem czytać nałogowo- nie tylko zadane lektury, ale także wypożyczone z pobliskiej biblioteki książki, czytając polepszałem swoje oceny z języka polskiego, natomiast coraz mniej rozumiałem z matematyki- jednak dzięki pomocy siostry przetrwałem to wszystko, łącznie z..
.. tak wtedy naprawdę Byłem nałogowcem! Przeczytałem wówczas 'Szatana z siódmej klasy'- krótką jednakże jak bardzo zaskakującą i ciekawą lekturę w kilka godzin- przez kilka dni czytałem te kilkadziesiąt stron, aż wszystko pamiętałem. Teraz  przypominam sobie z trudem obrazy przeszłości, zapłakane odbicie w beznamiętnym lustrze monitora przypomina mi o życiu.
W ósmej klasie, kiedy pani od polskiego kazała czytać epopeję ja wędrowałem po Siczy i innych ukraińskich miastach- przeżywałem bitwy i przegrane Polaków, patrzyłem swoimi oczyma na dawną Rzeczpospolitą niszczoną 'Ogniem i mieczem'. Romantyczne wersy przeplotłem z pozytywizmem i trylogią  polskiego króla powieści. 
Nic nie widząc poprzez przymknięte oczy, zalane wspomnieniami postanawiam pożegnać się- do następnej książki. Aby przeżyć trzeba czytać! 
Te słowa dopisuję już po uspokojeniu siebie, ponieważ nie przedstawiłem jeszcze wielu książek, które na to zasługują. Nie mogę pisać roztrzęsionymi rękoma, moje serce jest porywane poprzez wspomnienia i niesione w zapomniane krainy. Ciężke powieki same się zamykają, spod nich wypływają łzy- kolejne wspomnienie uleciało z mojej pamięci.

 

Splatch    

splatch@wp.pl 

 

 

Czytanie. Niby każdy z nas potrafi czytać. 
Nie niby! Każdy potrafi czytać, troszkę lepiej lub gorzej- ale praktycznie każdy. 
Odkąd pani w podstawówce nauczyła alfabetu, już potrafimy odczytywać przeróżny tekst. Ale odpowiedzcie na pytanie: Czy potraficie czytać ze ZROZUMIENIEM?
Twierdze, że tak.
Większość z was (tzn. wszyscy:) powie, że potrafi. No to zróbmy taki mały test...
...skąd wiedziałeś? :D

uwaga: nie patrz na koniec testu, gdyż będzie w tedy bez sensu! (lepiej od razu go sobie odpuść).
Nie podglądałem- to gość z boku ;)

TEST
grzejmy rączki i trzymajmy karteczki- aby ich nie porozrywać :)

  1. przeczytaj uważnie wszystkie polecenia nie przeciągaj :)
  2. otwórz paint’a już :)
  3. narysuj w nim na środku kwadrat co to jest? To z trzema rogami?
  4. w środku kwadratu narysuj koło nie to koło miało trzy rogi!
  5. zminimalizuj paint’a jak to się robi? Więcej podpowiedzi? Jakieś koło ratunkowe!
  6. otwórz notatnik mam.
  7. napisz w nim dzisiejszą datę nie znam :)
  8. pod nią napisz „Lubię jeździć na rowerze” Nie lubię jeździć na rowerze :)
  9. zminimalizuj notatnik telefon do przyjaciela?
  10. otwórz kalkulator wolę liczyć pod kreską :)
  11. wykonaj w nim działanie 31 + 119 150?
  12. wynik podziel przez 20 nie umniem :)
  13. otrzymany wynik zapisz w notatniku (pod wcześniejszymi danymi) wpisałem 'będę uczył się dzielić' 200 razy ;P
  14. narysuj go także w paint’cie wewnątrz koła pismo obrazkowe czy runiczne!?
  15. po przeczytaniu wszystkich poleceń możesz odpocząć :) lub czytać dalej odsapnąłem i przygotowałem następną kartkę, naostrzyłem długopis i zmieniłem wkład w ołówku czytam dalej i...

Ciekaw jestem ilu z was najpierw przeczytało WSZYSTKIE polecenia, a ile wykonywało te nudne czynności :) Coś mi mówi (nawiedzony jestem czy co?:), że większość z was trochę się napracowała. jak zwykle nie należę do większości ;)  A czy przypadkiem nie mówiliście na początku, iż POTRAFICIE CZYTAĆ ZE ZROZUMIENIEM? I tutaj zapada taka niezręczna sytuacja- o co ci chodzi? O to, że jak mi będziesz kazał skoczyć przez most i skoczę to czytam ze zrozumieniem? Tak czy nie? A może jak to przeczytam i wykonam to nie potrafię czytać ze zrozumieniem? Jak to interpretować- jakiś tępy jestem czy co?
(pani od matmy miała rację ;)

Ludzie, gdy mają do przeczytania długi tekst, bardzo często, gdy są pod koniec czytania, nie pamiętają, o czym była mowa na początku .Zdarza się- ale nie często (mi) i często innym. Chociaż czytajcie dalej, I proszę mnie tu nie okłamywać, nie mówić, że jest zupełnie odwrotnie, pamięta się wszystko (co prawda są ludzie, którzy zapamiętują wszystko, ale jest ich zdecydowanie mniej). Znowu nie należę do większości! :) jakiś degenerat jestem :).

Takie czytanie bez zrozumienia, gdy się nie pamięta, o czym się czytało, na nic się zdaje. Bo cóż Ci człeku poczciwy przyjdzie z tych ostatnich linijek? Z zakończenia. Poważnie? Przeczytałem kilka razy cały tekst i nic z niego nie wyniosłem-możliwe, że to moja wina- i pani z chemii miała rację :). Całe szczęście już jej nie znam :P. 

Nie odpowiadaj. Ja Ci odpowiem. Otóż: NIC CI Z TEGO NIE PRZYJDZIE! a mi przybiegnie! NIE KRZYCZ! Dobra- choćbym miał wykonać wszystkie czynności wymienione w tekście to nie możesz oceniać czy potrafię czytać ze zrozumieniem! 

Tracisz wtedy tylko czas, a nic dobrego z tego nie przychodzi.

Tak, więc, apeluję do Was o czytanie ze ZROZUMIENIEM. Może na początku to wydawać się trudne, ale po pewnym czasie powinno się poprawić i takie czytanie nie powinno sprawiać najmniejszych trudności.
Biegnę po książkę do księgarni- 'Czytanie ze zrozumieniem', jednak ona tylko mnie skieruje w stronę. Pamiętaj, że czytania ze zrozumieniem się nie nauczysz- to przychodzi z czasem jak nauka chodzenia- od razu nie chodziłeś po urodzeniu. Tak samo jest z czytaniem!

Na szaro pisał:

M_Bodzio


Nie istnieje coś takiego jak czytanie ze zrozumieniem. Czytanie trzeba zrozumieć, a wtedy i czytając zrozumiesz to co autor chciał ci przekazać. Nie zawsze przecież wierzycie rozumowi- uwierzcie także sercu!

 

 

 

Moje wydawnictwo padło :). Na marginesie to autorowi radzę najpierw zużytkować nadmiar swojej wiedzy czytelniczej w kąciku książkowym- życzę powodzenia i czekam.

Zajrzyj na stronę splatch.w.interia.pl Powrót do AM