-->>BABY<<--


            Wiele osób narzeka na dziewczyny. Lecą one na pięknych i napakowanych, a zarazem głupich i płytkich chłopaków. Sam doświadczyłem tego stwierdzenia. Przez dłuższy czas byłem załamany. Nikt mi tak jeszcze po chamsku nie złamał serca jak Ona. Jednak ma fajną siostrę. W tym arcie opiszę dziewczyny nieliczne, takie jak siostra mojej sympatii.
            Dość dużo ładnych i zgrabnych dziewczyn leci na bezmózgie sterydy. Zrobią wszysko, żeby się takiemu bęcwałowi przylizać. Słuchają tego samego, chodzą do tych samych miejsc, czyli praktycznie robią to samo co ich "wybraniec". Taki twardziel przechadza się po szkole/parku/ulicy i chwali się swoją własnością (łapiąc ją za dupe).
            Takie przypadki dotyczą tylko i wyłącznie ładnych (i zarazem zepsutych) dziewczyn. Jednak w naszym otoczeniu są też i te nieco (lub bardziej) brzydsze. Prawie nikt nie zwraca na nie uwagi. Faceci chcieliby mieć same laski. Polecam jednak przyjrzeć się i tym "gorszym". Często okazuje się, że są dużo fajniejsze, niż ich piękne odpowiedniczki. Może nie grzeszą urodą (ty pewno też), ale da się z nimi poważnie pogadać. Jeśli jesteś średniego wyglądu facetem, to szukaj średniego wyglądu partnerki. Te nie są takie zepsute i rozpuszczone. Nic im nie przychodzi łatwo. Znają życie. Nie lecą na wygląd, tylko na charakter. Są bardzo uczuciowe i wyrozumiałe. Sam mam kilka(naście) takich osób w swoim gronie. Niby niewinna przyjaźń, ale...
Nie zwracaj uwagi na to, co mówią kumple. Jeśli się z ciebie śmieją to oznacza, że oni nikogo nie mają. Zazdroszczą i tyle.
Sic!

NAPISZ DO MNIE

PS. Jeśli uważasz, że to nie prawda- to spójż w lustro (tylko się nie przestrasz).
PS2. I co zobaczyłeś?
PS3. Błe! Nie obrzydzaj! Już nic nie mów!



[Eddie: Tekścik jest coprawda krótki, ale autor ma sporo racji. Szczególnie w części dotyczącej tych "gorszych po względem wyglądu" dziewczyn. Pomyślałem więc, że wypadałoby go trochę rozwinąć o własną opinię. Mam na myśli te "brzydsze" dziewczyny, o których autor wspominał. To nieprawda, że one muszą być "gorsze" czy faktycznie "brzydsze". Są po prostu inne, zwykłe, czasami zdają się być bardzo przeciętne. Ale to tylko pozory, bo one są po prostu naturalne. Nie śmiem twierdzić, że te, które starają się jak najlepiej wyglądać i dbają o swoją urodę bardziej, niż o wszystko inne, muszą być złe i zepsute. Nie jest to reguła, ale jednak często tak się zdarza. Wracając jednak do dziewczyn "przeciętnych", czasami człowiek patrzy na jedną i się zastanawia: "Brzydka nie jest, ale ciężko powiedzieć, że jest ładna. Im dłużej się patrzy, tym bardziej jednak wzrok przyciąga". Dopiero później, po zapoznaniu się z tą osobą, dochodzi się do wniosku, że ta "przeciętna" dziewczyna ma w sobie więcej uroku, niż większość "sztucznie pędzonych" lasek, ze którymi faceci oczy gubią. Te dziewczyny, z pozoru tak przeciętne i często niezauważane, po prostu nie poświęcają maksimum swojego czasu na makijaż, solarium, i temu podobne rzeczy. Najczęściej mają szereg innych, z pewnością dużo ciekawszych zainteresowań, które mogą być świetnym tematem do rozmowy. Zresztą, naturalnego piękna poprawiać przecież nie trzeba.