O śmierci



    Śmierć. Spotka każdego. Ciebie, mnie, fryzjera, sąsiada, wszystkich. Dlaczego to pisze? Przecież każdy to wie. Może i wie ale czy zastanawiał się o śmierci... nie swojej tylko swych znajomych? Bo ja tak. I to nieraz. Zastanawiałem się co by się stało gdyby umarł ktoś z mojej rodziny. Jeszcze mnie to nie spotkało (a w zasadzie to spotkało ale miałem wtedy niecałe trzy lata) i oby nie stało się to jak najdłużej. Ale gdyby... Naprawdę trudno nawet o tym myśleć ale może się zdarzyć w każdej chwili! I co wtedy? Zaczynamy wspominać dobre rzeczy o tej osobie, myślimy o tym czego ta osoba nie zdążyła zrobić i... o tym czego my nie zdążyliśmy zrobić z nią (bez skojarzeń proszę). Uświadamiany jak świat będzie "inny" bez tej osoby. Zadajemy sobie pytanie dlaczego tak mało ją/jego poznaliśmy. Mieliśmy przecież razem wyjechać na wakacje, iść do kina, porozmawiać... Dlaczego tego nie zrobiliśmy? Dlaczego? Nie wiem... Ale teraz już za późno. I to jest pewne. Możemy do końca życia tego żałować. Niestety nie zmienimy tego. Już nie. Stało się i koniec. Mogliśmy... Mogliśmy... Mogliśmy... Już nie możemy.
    Pewnego razu poszedłem do fryzjera, zawsze chodzę do tego samego - jest tak już od jakiś 4 lat. Prawie go nie znam on mnie też i nagle uświadomiłem sobie, że gdyby umarł to brakowało by mi go! A przecież nigdy nie zamieniłem z nim słowa (nie licząc "dzień dobry", "do widzenia" itp. oraz pytania i odpowiedzi jak ma mnie obciąć) a mimo to uświadomiłem sobie, że przywiązałem się do niego. Jego śmierć byłaby dla mnie smutna nie ze względu na stratę fryzjera tylko ze względu na stratę Jego. Jego jako człowieka którego co prawda nie znam ale...
    Mówi się żeby żyć tak jakby to był ostatni dzień naszego życia. Dobrze ale żyjmy także tak jakby to był ostatni dzień życia naszych znajomych... Żyjcie tak byście po ich śmierci nie musieli zastanawiać co moglibyście jeszcze z nimi zrobić tylko jakie miłe chwile z nimi spędziliście.

 

PS. Wszystko co napisałem jest tylko moim zdaniem (co jest w końcu oczywiste:))

PS2. Jak już wspomniałem nie spotkała mnie jeszcze śmierć żadnej bliskiej osoby więc to co napisałem jest tylko moim wyobrażeniem

PS3. Słuchałem płyty Red Hot Chili Peppers "By The Way"

Faramir