S E N ?


Czasami zdarza mi się mieć sen tak piękny, że wolałbym się nie obudzić. Przebudzenie jest jak koszmar, jak upadek z wysokiego urwiska, na które dopiero co się wdarłem... Nie ma boleśniejszego uczucia niż to, które rozrywa moje serce gdy otwieram oczy i uświadamiam sobie, że to co przed chwilą przeżyłem to tylko zwykły sen. W takich momentach zastanawiam się czy wszystkie piękne chwile w życiu to tylko sny - nic nie znaczące twory mojego umysłu, o których powinienem zapomnieć. Nie wiem jaka jest odpowiedź, boję się jej...

Zamykam oczy, znowu ogarnia mnie ciemność, stopniowo tracę poczucie rzeczywistości, aż w końcu tonę w tym innym, niesamowitym świecie. Tam nie ma rzeczy niemożliwych, nie ma też smutku i bólu... zwykle jesteś tylko Ty. Twoje oczy, usta, uśmiech, dotyk - moje szczęście, którego już dawno nie ma... Czasem biegniemy brzegiem morza czując jak ciepłe fale dotykają naszych stóp, innym razem stoimy na szczycie góry i patrzymy na to, co znajduje się w dole... na cały świat. Jesteśmy razem... W takich chwilach nie liczy się nic więcej, tylko My. Myślimy i czujemy to samo, mamy takie same marzenia, te same pragnienia... Nic nie może tego popsuć, tak kiedyś myślałem... myliłem się.

Otwieram oczy i szukam Cię wzrokiem... bezskutecznie. W głowie pojawia się tylko jedna myśl... to znowu był sen. Za każdym razem myśl ta jest tak samo bolesna. Rani bardziej niż Twoje ostatnie słowa. Zabija wszelką nadzieje. Wszelkie dobre uczucia znikają, stłamszone na dnie mojego serca... jestem całkiem obojętny. Ale to minie, przecież wieczorem znowu zasnę, znowu będziesz ze mną...

Z czasem pojawiają się jednak wątpliwości... zastanawiam się jakie są Twoje sny i co czujesz budząc się. Mam nadzieję, że jesteś szczęśliwa, a one nie są dla Ciebie ucieczką od rzeczywistości. Nie da się przecież od niej uciec, ja też nie potrafię... Zresztą nie można w nieskończoność uciekać... zrozumiałem to wreszcie. Na pewno poczuła byś się lepiej wiedząc o tym. Chciałbym móc Ci to powiedzieć, ale już za późno...

Tak, od pewnego czasu nie mam już snów. Nie wiem czy to dobrze czy źle... Ale to nie jest ważne, przecież nic nie trwa wiecznie. One kiedyś wrócą. Być może nie takie same, nie tak wspaniałe, ale czy to ma jakieś znaczenie? Najważniejsze to przecież chcieć się obudzić, chcieć żyć... Życie może być najpiękniejszym ze snów, jeśli tylko potrafimy potraktować je jak sen...



Autorem jest chory na umyśle: November Rain

PS1: Podczas pisania słuchałem:

Nazareth - Love hurts [ to Jej ukochana piosenka... :( ]
Nazareth - Fallen Angel
Guns'n Roses - November Rain [ to moja ukochana piosenka ]
Guns'n Roses - Knockin' on heavens door
Rolling Stones - Angie
Rolling Stones - Wild horses
Procol Harum - Whiter shade of pale
Deep Purple - When a blind men cries
Black Sabbath - Changes
Bon Jovi - Bed of roses

Ich Troje - Powiedz [ to ukochana piosenka chomika alkoholika ]


PS2: No co, lubię ballady więc ich słucham...

PS3: A zresztą jakąś godzinę wcześniej słuchałem Nirvany ( Bleach )...

PS4: A czasem jak mam jeszcze inny humor to słucham Rage Against the Machine...

PS5: ... albo Red Hot Chilli Peppers... [ skarpetki, wiadomo gdzie, rulez! :) ]

PS6: ... albo Ich Troje. [ dopisał złośliwy chomik alkoholik ]

PS7: Tekst miał być całkiem pesymistyczny, ale wyszło inaczej... być może jestem za mało nieszczęśliwy. :(

PS8: ...