Skazani za puszkę farby
Artykuł ten piszę w dniu 30 sierpnia 2002. Dnia poprzedniego, czyli 29 sierpnia 2002 oglądając Wiadomości na pierwszym kanale TVP dowiedziałem się, że złapano grupkę grafficiarzy, którzy działali na terenie swojego miasta (niestety, nie pamiętam już jakiego). Oka, to się zdarza, ale owej grupce ponoć grozi do 5 lat pozbawienia wolności! Przyznam się, że sam maluję i pytam się, czy ja także zasługuję na 5 lat odsiadki? Za poważniejsze przestępstwa inni dostają o wiele łagodniejsze wyroki. Ten kraj staje się powoli coraz gorszy. Czy osoby, które malują po ścianach to prawdziwi kryminaliści, których należy zamykać w więzieniach? Zamiast łapać złodziei, morderców policja ugania się za grupką nastolatków, którzy chcieli tylko "upiększyć swoje miasto". Denerwuje mnie to, że ludzie mówią o nas jako o wandalach. Zdarza się, że ktoś nabazgra coś sprejem po murach, ale czemu od razu winę zrzuca się na prawdziwych grafficiarzy? Naszym celem nie jest zabazgranie murów czymś czego wogóle nie da się oglądać. My chcemy, jak wcześniej powiedziałem upiększyć miasto. Poprzez malowanie na murach możemy wyrazić samego siebie, dać upust własnym emocjom. Ktoś kiedyś powiedział takie fajne zdanie: "Moje miasto, moją kolorowanką". Zdarza się, że niektóre wrzuty to prawdziwe dzieła sztuki. Zajrzyjcie sobie do internetu i zobaczcie co człowiek może stworzyć za pomocą puszki z farbą.
Bardzo mnie ciekawi co o tym wszystkim myślą inni czytlenicy AM, toteż z ustęsknieniem będę wyczekiwał kolejnych artów w związku z poruszonym przeze mnie tematem. Na koniec jeszcze słówko do Policji. Możecie nas niszczyć, możecie nas tępić, ale my nie ustąpimy.
Zirytowany Baton
PS. Bluzgi proszę słać na adres baton3@go2.pl