Wakacyjna przygoda



         Pisze ten art pod wpływem jednego bronksa, ale mam nadzieje, że nie wpłynie to na jego treść. Mam nadzieję też, nie obrażą się na mnie te porządne dziewczyny. Przepraszam je z góry za to, co znajdzie się poniżej, ale po prostu w stanie zmęczenia i wykończenia mojego umysłu nie mogłem postąpić inaczej. Mam nadzieje także, że zrozumiecie mnie po przeczytaniu tych wypocin i chociaż w części się ze mną zgodzicie.

         Przechodząc do rzeczy.... Wyobraźcie sobie taką sytuację. Jadę sobie pod namioty, dojeżdżam do kolegi. Wiem, że na miejscu ma być pewna dziewczyna. Wcześniej jej nie widziałem, nic o niej nie wiem oprócz tego, że jest młodsza ode mnie o rok. Kiedy ją zobaczyłem, nie wiedziałem do końca czy mi się podoba. Jednak z czasem wydawała mi się coraz ładniejsza. Co więcej, dowiedziałem się, że ma chłopaka. Pomyślałem sobie dupa, a niech to tam.

         Każdego dnia gadaliśmy ze sobą coraz więcej, aż przyszedł ostatni dzień. Pomyśleliśmy sobie, że trzeba zaszaleć. Tylko jak? Jesteśmy tam z dorosłymi (m.in. jej rodzice też tam byli), ale mówimy sobie: co tam. Jeszcze do tego jej starszy brat obchodził urodziny, więc złożyliśmy się na flaszkę. Wypiliśmy ją, poszliśmy na kolację. Później idziemy sobie na spacer i wpadliśmy na genialny pomysł - kupimy sobie jeszcze jedną butelczynę, a że nikt inny nie chciał pić z nami, to obrobiliśmy ją sami. Oczywiście "trochę" się spiliśmy, zaczęliśmy się obejmować, całować i .... Potem poszliśmy nad jeziorko i rozmawialiśmy.
Nie pamiętam, jak doszedłem do namiotu, ale to już jest nie ważne. Chodzi mi o to, że spotkaliśmy się potem, a ona do mnie tak mówi:
"Był to dla mnie najlepszy dzień wakacji. Nie żałuję niczego, ale nie mów tego, co się stało Grzesiowi. Dobrze?".
Mnie szczena opadła w dół, nie wiedziałem co powiedzieć.

         I takie gadanie nie ma sensu. Czy nie możecie po prostu powiedzieć prawdy prosto w oczy, a nie męczycie nas tak? Czy Wy myślicie, że my nie mamy uczuć? To mnie na prawdę wkurza. Zastanówcie się przez chwilę, mówicie coś bezmyślnie, a potem "nie mów tylko Grzesiowi".

         To by było na tyle. Jeszcze raz przepraszam was porządne niewiasty, które tak nie robią i rozumieją nas mężczyzn.



RaMM - turbo17@poczta.onet.pl



PS. Jeżeli to czytasz, to teraz wiesz już wszystko.
PS2. Ale nie martw się tym, ja sobie radę dam.