Wieś, golizna i normalni :)
W tym arcie chciałbym przedstawić wady i zalety życia na wsi na przykładzie mojej miejscowości, a jest ich wiele (wad i zalet).
Wieś, nie lubiana przez mieszczuchów, którzy uważają ją za oazę wszelkiego zła i debilizmu, ludzi mieszkających na wsi uważają za totalnych debili nie umiejących wypowiedzieć poprawnie zdania. Myślicie, że na wsi mieszkają tylko takie palanty, które piją tanie wino i umieją powiedzieć tylko "Stasek, pzywal" czy coś takiego. Nie zaprzeczam są tacy ludzie, ale w przebywając w mieście spotkałem na swojej drodze jeszcze więcej oszołomów, bo chyba za normalnego osobnika nie można uznać takiego, który podchodzi do ciebie i mówi "hey joł man, jaki mamy czas"
We wsi są ludzie zacofani, nie mogę się z tym nie zgodzić, ale zacofanie to spowodowane jest biedą tych ludzi, bieda powoduje ,że ludzie ci nie mają dostępu do informacji, nie znają realiów dzisiejszego świata, dlatego m.in. popierają Leppera i spółkę, często jedynym źródłem informacji dla tych ludzi mieszkających na głębokiej prowincji jest radio, a dokładniej Radio Rydzyka, które wpaja im że wszystko, jest złe bo jest złe i kropka.
Na wsi panuje, także wielki dewotyzm, przykładem, może być sytuacja jaka zaszła niedawno w mojej miejscowości. W remizie strażackiej biznesmeni z Krakowa otwarli dyskotekę, na początku było wszystko w porządku, aż w pewny piątek (czy sobotę, nie pamiętam) na dyskotece zatańczyła dziewczyna na rurze (dodam że nie rozebrała się do naga) i się zaczęło. Za parę dni w Gazecie Krakowskiej w dodatku regionalnym na pierwszej stronie ukazał się artykuł pt. "Golizna w remizie" a w nim "najświętsze" baby we wsi wypowiadały się jaka to hańba dla naszej miejscowości i upadek obyczajów (a może powiew nowych czasów?) i zażądały natychmiastowego zamknięcia feralnej dyskoteki, to jeszcze nic, po wsi krążyła lista protestacyjna, na której można było znaleźć nazwiska starszych pań, które uważają, że zawsze mają rację , są nieomylne, a tak naprawdę to tylko się czają, żeby kogoś obgadać i zmieszać z błotem (tylko łapać takie i topić w rzece). Oczywiście panie te kilka razy w tygodniu odwiedzają kościół a po mszy spotykają się aby wymienić między sobą informacje z życia ich sąsiadów później toczą się pieprzone baryły do domu.
Następnym problemem na wsi jest bezgraniczna wiara w słowa wypowiedziane przez księdza na kazaniu (niekiedy tak pieprzy, że się płakać chce). Mówię wam jakie to wszystko święte łazi po tej wsi, gorzej niż w Watykanie. Najgorsze jest to ze mieszkam w jednym domu z takim właśnie osobnikiem, jego pokój wygląda jak kaplica, na ścianach święte obrazki, na półkach święte książki i jakieś segregatory z papieżem i świętymi a cisze zakłóca głos Rydzyka wydobywający się z głośników radioodbiornika. A wiecie co jest najlepsze, ta osoba ma 44 lata i jest moją ciocią (odbiło jej jakieś 5 lat temu) i jak tu być normalnym?
Ale jest też druga strona wsi ta lepsza, czyli ludzie w miarę normalni (tu pozdrawiam moich kolegów), na szczęście ci "normalni" pracują m.in. w urzędzie gminy i to mnie cieszy. Wspomnę tu jeszcze tą goliznę w remizie, wójt powiedział, że nie widzi potrzeby interwencji i odesłał głupie baby z kwitkiem.
Ogólnie patrząc życie w naszej wsi nie jest takie złe jakby się to mogło wydawać, nie jest to znowu taka mała wioska, gdzie wszyscy są zacofani, wręcz przeciwnie większość stanowią ci "normalni".
Miejscowość liczy sobie ponad 5000 mieszkańców, mamy tutaj kino, najlepszą szkołę podstawową w powiacie, piękny park ze starymi dębami, trochę zabytków i oczywiście piękne lasy i pagórki. Ale najważniejsza jest przyroda otaczająca nas z każdej strony, przyroda dzięki której chce się żyć, gdy masz zły humor wystarczy krótki spacer po lesie, gdzie możesz w samotności zastanowić się nad tym co już za tobą, pomyśleć, że życie jest zbyt krótkie by marnować czas na nerwy i kłótnie. Popatrz jaki świat jest piękny!
P.S. Jakbyście kiedyś przejeżdżali w Małopolsce, przez miejscowość w której centrum znajduje się najmniejsze (chyba) rondo w Polsce to mnie odwiedźcie:))
P.S. Na polu (podwórzu, dworze do wyboru w zależności od regionu PL.) leje jak z cebra,
P.S. Elektrycy wycinają mi drzewa przed domem, a dokładniej jedno :D
P.S. Kolega przysłał mi sesemesa - imprezka się szykuje:)))
P.S. Słyszeliście, że Frytka z BB będzie śpiewać, sic!
P.S. Przy pisaniu słuchałem szumu wody w klozecie :)))
P.S. Spadam!
.
.
19.08.02