Marnowanie życia a rozrywka


Czytając AM~28 i tamtejsze Action Redaction natknąłem się na maila od Neredicy, który, jakby to powiedzieć, zainspirował mnie do napisania tego tekstu.

Mail ten, mówiąc ogólnie, napisany był o ludziach, którzy nie potrafią cieszyć się życiem bez "wspomagania". Ja wychwyciłem z niego fragment, który przytoczę i powiem, co mam do powiedzenia...

Ludzie, naprawdę nie warto marnować swojego życia na alkohol, papierosy czy narkotyki. Życie i bez tego jest... piękne? Może nie do końca, ale... na pewno jest zbyt krótkie!

Jak najbardziej się tym zgadzam. Nie warto marnować życia, jak i również życie jest bez tego piękne i zbyt krótkie. Ale też przez to można zrozumieć, że "nie marnować życia" to znaczy WOGÓLE nie korzystać z wyżej wymienionych używek - dlaczego? Alkohol dla wielu ludzi jest nie lada rozrywką, przy czym nie mówię tu teraz o jakichś menelach albo żulach osiedlowych. Papierosy prawdę mówiąc nawet dla mnie wydają się trochę bezsensowne, bo co za pożytek płynie z palenia ich? Ale skoro komuś to daje jakąś radość albo przyjemność, to dlaczego mu tego zabronić? Wreszcie lekkie narkotyki same z siebie szkodliwe nie są (oprócz substancji smolistych), a jak ktoś sięgnie przez nie po jakieś "cięższe"? Jego głupota, jego sprawa, jego życie. Nie wszystkim można tak przemówić do rozsądku "życie bez tego jest i tak piękne".

Sam się wielokrotnie zastanawiałem, czemu oni muszą zajarać, naj***ć się, skoro zaj******e można się bawić i bez tego? Kiedy ja jestem po dwóch piwach, a reszta ludzi po dwóch połówkach ;))) nikt tego nie zauważa. A na przykład na jakichś imprezach, gdzie nie wszyscy wszystkich znają - to się może zamienić w ćpanie i chlanie, zamiast na przykład nawiązanie nowego kontaktu...

A z drugiej strony, czasami nie ma innych pomysłów, niż sobie zapalić. A potem zasiąść do kompa i zagrać w Contre zemulowaną z Pegasusa (aaaaaaaaa!!! biegną tu!!! ;))) albo porzucać do kosza (najczęściej to się zamienia w rugby z piłką do koszykówki :))). Wtedy wszystkim można dać przykład, jak się należy bawić. :)

I w tym momencie dochodzimy do finału i szybkiego zakończenia polemiki (jeśli to jest polemika...) do cytatu (Cycata cyta cytaty z Tacyta:). Mianowicie można żyć BEZ tego - ale skoro z tym żyje się LEPIEJ? Rozum+szaleństwo=to, co każdy powinien robić. :) W tym momencie wracam do papierosów, których jakoś wyżej nie mogłem zrozumieć - jak ktoś CHCE i sprawia mu to PRZYJEMNOŚĆ, to niech sobie pali.

Może tak poświęcić ten rok życia (jeden papieros skraca życie dwie minuty! jeden skręt ma X razy więcej substancji smolistych niż papieros! - a lufki wodne? A papieros nie skraca życia x minut, tylko koło czterdziestki/pięćdziesiątki się dostaje raka albo pierwszy zawał...) po to, żeby się żyło CIEKAWIEJ. Może niektórzy tak wybierają? Owszem, że dostanie się raka/zawał czy nie, to i tak organizm jest bardziej wyniszczony (i wątroba wysiada...), ale cholera, ja takiego życia nie będę żałował, nawet jeśli umrę w wieku 70 lat, a nie 80!

Ludzie, naprawdę nie warto marnować swojego życia na alkohol, papierosy czy narkotyki. Życie i bez tego jest... piękne? Może nie do końca, ale... na pewno jest zbyt krótkie!

Życie nigdy nie jest do końca piękne, ani wspaniałe, bo są inni ludzie, którzy ani wspaniali, ani piękni (ani mili...) nie są. Nie warto marnować na nic życia - warto robić to, na co, jak uważacie, życia nie marnujecie!

Wooward
wooward@poczta.onet.pl
(np. Vader - Carnal)