Letnia Miłość

Kiedy piszę tego arta właśnie kończą się wakacje, jest to moim zdaniem - najgorszy okres w roku. Zwłaszcza kiedy wakacje były bardzo udane, ledwo zacznie się chodzenie do szkoły to już zaczyna się tęsknić do nich, niektórzy nawet odliczają dni do następnych. Lato mogło być udane z różnych powodów, np. przez pobyt za granicą, spędzanie każdej wolnej chwili z przyjaciółmi czy też przez dziewczynę... A jak już o tym (w końcu jest to art o dziewczynach), to zastanawialiście się kiedyś czemu zwykle bywa tak: poznajecie w wakacje miłą dziewczynę, w tej jakże romantycznej aurze zakochujecie się po czym po zakończeniu lata przestaje wam być potrzebna? No dobrze, trochę źle to ująłem, chodzi o to że lato jest czasem burzy hormonów (zwłaszcza u mężczyzn) i w ten właśnie okres dużo prościej się zakochać niż zwykle. I w 70% przypadkach jest to miłość chwilowa, którą nazwałbym - zauroczeniem. Lato dobiega końca, musimy rozstać się z ukochaną, "przysięgamy miłość wzajemną" a potem nadchodzi jesień i całe to uczucie gdzieś się ulatnia. Spotykamy się po - przypuśćmy - 4 miesiącach i zadajemy sobie pytanie: co my w niej widzieliśmy? Nie narzucam teraz tego każdemu mężczyźnie (tak to zabrzmiało?) bo w końcu sam nim jestem, tylko po prostu zaznaczam, że w lato dużo łatwiej o zauroczenie i dużo przypadków opiera się na zasadzie wyżej opisanej. W aurze: - rozkwitających liści na drzewach - uwielbiamy jej oczy, - romantycznie zachodzącego słońca - jej usta... włosy, a podczas wolnej piosenki na dyskotece, tańcząc - zakochujemy się... Niestety, w aurze opadających liści wraz z nimi opada całe uczucie. Nie można go utrzymać! Świat jest poje---y - zakochujemy się na lewo i prawo, żeby potem przekonać się iż to było tylko zauroczenie, "trudno, może następnym razem się zakocham", "no... jeszcze nie! ale może wkrótce", "to nie ten dzień". Na zakończenie nie napisze nic w stylu: "hej ludziska (a raczej mężczyźni) opamiętajcie się...", wg mnie jest to natura a jej nie da się zmienić.

 

 

teeno

Ps. Tego arta dedykuję... pewnej dziewczynie