Nie budźcie boga wojny!

Wczoraj wieczorem wróciłem do domu i włączyłem mój super telewizor marki Thompkon :). Włączyłem telegazetę jak to mam w zwyczaju (na "jedynce", jakby kto pytał) i postanowiłem sprawdzić co też się na świecie wydarzyło. Włączam odpowiednią stronę i czytam: "George Bush: Propozycja Iraku nic nie rozwiązuje". Jakoś mi to nic nie powiedziało, bo przez ostatnie 2 tyg. byłem na wakacjach, kompletnie odcięty od świata. Więc włączam szczegóły i czytam, że Irak zgodził się na wpuszczenie inspektorów ONZ. Wreszcie! Ale czytam dalej i własnym oczom nie mogę uwierzyć. Bush mówi, że to nic i że Husaina trzeba odsunąć od władzy. Jeszcze niżej pisze, że atak na Irak nie jest jeszcze przesądzony.

NO PIĘKNIE! Następny Afganistan nam się szykuje! Paranoja! Ledwo chcieli złapać Ben Ladena a już urządzają polowanie na Saddama. Kuźma, kogo tu trzeba od władzy odsuwać to ja bym dyskutował! Ja nie mam nic do Ameryki, ale to już lekka przesada. Kiedy zniszczono World Trate Center to sam byłem smutny i współczółem Amerykanom. Rozumiałem ich potrzebę odwetu i po cichu nawet pochwalałem ten atak, ale teraz nie pochwalam! Może Saddam jest zły, może nie powinien rządzić w Iraku, ale NA PEWNO NIE POWINNA DECYDOWAĆ O TYM AMERYKA! Co ich to obchodzi? Ktoś odpowie: Boją się, że Saddam wpadnie na pomysł zaatakowania USA. No niby może wpaść, ale..

  • Jeśli zgodził się na kontrolę swojego arsenału chyba nie ma zamiaru zrzucić bomby atomowej, nawet jesli ja ma.
  • Możliwość ataku wojskowego jest też mało prawdopodobna. Saddam nie jest taki głupi, żeby wysyłać swoje wojska przeciwko, bądź co bądź, potężnym wojskom Amerykańskim i NATO-wskim.
  • A jeśli ma to być atak terrorystyczny to nawet odsunięty od władzy może go wykonać.

A jeśli go zabiją? - znowu ktoś zapyta. To nic nie da. Zło nie kryje się tylko w nim, on NAPRAWDĘ ma sojuszników, którzy go mogą pomścić.

A jeśli Ameryka zaatakuje, to jeszcze bardziej rozjuszy tych "Wojowników Dżihadu" i jestem wielce przekonany, że znowu zorganizują jakiś zamach. Zginie wielu ludzi, będzie żałoba w Ameryce, ale to nic nie da. Będzie już za późno, bo "Lwy Mahometa" dokonają już ciosu. Wtedy Ameryka znowu zaatakuje i koło się zamknie.
I tak niestety będzie, chyba, że ktoś wytłumaczy Bushowi, że życie ludzkie jest warte więcej niż jego kariera, każde życie ludzkie..

Jeszcze raz powtórzę. Nie mam nic do Ameryki, rozumiem, że po ataku na WTC czuli potrzebę odwetu, ale dlaczego chcą znowu budzić boga wojny? Dlaczego?


Rothman

P.S. Podczas pisania tekstu nie korzystałem z niczego, a tekst pisałem w przypływie emocji, to też przepraszam za ewentualne pomyłki co do sytuacji.