MÓJ CHORY SEN... CZYLI NIE PRÓBUJ TEGO WE WŁASNYM DOMU
Jeden art o snach już napisałem. To będzie część druga, a raczej coś co można nazwać swobodnym nawiązaniem do tamtego
tekstu. A właściwie oba teksty nie mają ze sobą nic wspólnego, bo tamten był napisany na poważnie a ten, cóż... Wszystkie opisane tu wydarzenia są autentyczne i pochodzą z mojego snu ( koszmaru??? ), a także z poprzedzającej go godziny - byłem wtedy zupełnie świadomy ( tzn. podczas tej poprzedzającej godziny )...
Zaczęło się to tak: zjadłem kolację, umyłem ząbki, buźkę itd. Następnie położyłem się do mojego cieplutkiego łóżeczka i przykryłem zieloną kołderką. Zielony to podobno kolor
nadziei, ale moja kołderka nie ma koloru nadziei. Bardziej przypomina ubarwienie żaby pozbawionej
nadziei na lepsze jutro... Ale przejdźmy do rzeczy.
Po zamknięciu ocząt pojawiła się ciemność. Jak wygląda ciemność wie każdy, więc nie będę jej opisywał. Po ciemności zaczęły powstawać obrazy. Początkowo niewyraźne, ale po pewnym czasie nie dało się ich już odróżnić od rzeczywistości...
Znajdowałem się w centrum mojego pięknego miasta, które to z kolei znajduje się na południu Polski. Spokojnym krokiem zbliżałem się w stronę rynku, z którego dochodziły różnorodne dźwięki. Spodziewałem się, że zobaczę tam jakiś wędrowny, peruwiański zespół rockowy lub rosyjskich raperów, tudzież rumuńskich metali. Ale to, co na mnie czekało przerosło najśmielsze oczekiwania. Na środku placu znajdował się zespół Ich Troje. Panowała wspaniała koncertowa atmosfera, a ja nie mogłem się oprzeć przed rzuceniem się panu Wieśniewskiemu ( czy jak mu tam ) w ramiona. Ale bez skojarzeń, to było rzucanie się a'la te nastolatki, które pokazują w TV. Po prostu pełny odlot i ubaw... Radości było wiele. I wogóle...cool, huehue
Po "koncercie" ruszyłem w kierunku sklepu spożywczego z napisem "monopolowy" w celu nabycia napoju pt. piwo. Przed sklepem zauważyłem paru
"metali", którzy spierda****, ups nie to słowo - spierali się o to, jaki utwór leci właśnie w radiu - jeden twierdził, że to coś Stones'ów. W rzeczy samej, była to Pink i jej "Don't let me get me". Nie pytajcie się skąd akurat ta piosenka wzięła się w moim śnie, nie wiem tego. Tak samo nie wiem skąd u diabła wzięło się Ich Troje... i dlaczego ja rzucałem się z otwartymi ramionami w kierunku wokalisty. To pewnie ta telewizja i jej zgubny wpływ na psychikę i podświadomość człowieka...
Ale wracając do tematu: wszedłem do sklepu spożywczo-monopolowego i poprosiłem o napój pt. piwo.
Uprzejma pani sprzedawczyni podała mi moją "zgubę" i powiedziała czypieńdziesiąt... Sięgnąłem do kieszeni i wyciągnąłem 20 zł. Nie pytajcie skąd w mojej kieszeni było 20 zł... i tak nie powiem.
Podałem kasę pani... i wtedy do sklepiku wpadł jeden z gliniarzy - chyba widziałem go na filmie Nowojorscy Gliniarze czy jakoś tak. Nie pytajcie skąd nowojorski gliniarz wziął się w moim śnie. Zresztą to nie jest ważne... Najpierw uczepił się pani sprzedawczyni, a później mnie. Musiałem się wylegitymować. Niestety, nie miałem ze sobą dowodu, a jedynie legitymację MZK uprawniającą mnie do przejazdu autobusem linii
nr 4 ze zniżką 50% na bilet miesięczny... Była to legitymacja z czasu pierwszej klasy liceum. Po czterech latach trochę się więc zużyła i pan władza stwierdził, że wygląda jak wyciągnięta psu z d... Nie wiem skąd znał takie powiedzenie, nie pytajcie mnie o to. Ale strasznie mi
się spodobało. W końcu się ode mnie odczepił, ale wcześniej potargał mi legitkę, wredny...
Wtedy nastąpiła najlepsza część snu. Pani sprzedawczyni zaczęła wydawać mi resztę z moich 20zł. Najpierw 16,5 zł, później dołożyła 20 zł i kolejne i jeszcze jedno i jeszcze 20 zł. Razem 96,5zł, dziękuje! Cóż - mylić się jest rzeczą ludzką, więc stwierdziłem, że jej nie powiem o tej pomyłce. Czemu miałbym ją obdzierać z ludzkich przywilejów... Bogatszy o 80 zł opuściłem sklep...
Wracając do domu piłem piwo i oglądałem plakaty Ich Troje, które wisiały na każdym przystanku, na każdej ścianie, na każdym słupie, na każdym płocie, wszędzie! Obudziłem się spocony i przerażony.
Uff, jak dobrze jest się obudzić, życie jest piękne pomyślałem i włączyłem sobie Black Sabbath...
Autorem jest chory na umyśle: November Rain
PS0: Uważam, że PS0 powinien być na równi uprawniony z pozostałymi PSami...
PS1: Podczas pisania słuchałem: Guano Apes - utworów nie chce mi się wymieniać, dużo ich było...
PS2: Pozdrowienia dla rumuńskich metali i dla "metali" co siedzieli przed sklepem i nie znali się na muzyce i dla metanoli...
PS3: Pozdrowienia dla prawdziwych metali... .....I ANTY POZDROWIENIA DLA HIPHOPOWCÓW I DRESÓW ;)
PS4: Pozdrowienia dla ludzkiej pani sprzedawczyni z monopola........ALE KASY NIE ODDAM
PS5: Pozdrowienia dla pana policjanta z Nowojorskich Gliniarzy, wybaczam podarcie legitki, nowa kosztuje tylko 2zł...
PS6: Pozdrowienia dla chomika alkoholika przebywającego na odwyku........SYNU TRZYM SIĘ!
PS7: Pozdrowienia dla mojego mózgu przebywającego "somewhere in galaxy, far far away..."
PS8: Pozdrowienia dla poziomek........MNIAM, MNIAM...
PS9: Pozdrowienia dla mnichów tybetańskich...
PS10: Pozdrowienia dla wilka i zająca...
PS11: Pozdrowienia dla żaby nie mającej nadziei na lepsze jutro........MAMY ZE SOBĄ WIELE WSPÓLNEGO...
PS12: Pozdrowienia dla wszystkich tych ludków biegających właśnie po ścianie mojego pokoju...
PS13: Pozdrowienia dla napoju pochodzącego z okolic mojego miasta, którego nazwa zaczyna się na literkę ŻYWIEC BEER
PS14: Pozdrowienia dla PS1...
PS15: Pozdrowienia dla pozostałych PSów ( no i dla kotów )...
PS16: Pozdrowienia dla wokalisty Ich Troje ( Michał, łi law ju! )........MICHAŁ! AJ LAW JUUUUUUUUU!!!
PS17: Pozdrowienia dla innych tutaj nie wymienionych........TO Z GRZECZNOŚCI :)
PS18: Na swoje usprawiedliwienie moge napisać tylko tyle, że mojemu kumplowi śniło się kiedyś, że gwałcił go Bruce Willis...
PS19: Poważnie, śniło mu się...
PS20: Opowiadał nam to w szatni przed WFem...
PS21: Wszyscy mu zazdrościli...
PS22: Ja nie zazdrościłem, jadłem kanapkę...
PS23: Była chyba z kiełbaską jakąś...
PS24: Nie pamiętam dokładnie, ale tak mi się coś kojarzy...
PS25: A może to był ser...
PS26: No nieważne, to było dawno temu...
PS27: Jeśli kiedykolwiek zostałeś zgwałcony we własnym śnie zadzwoń: 0800 000 000 ...
PS29: A jak nie to nie dzwoń, łaski bez...
PS30: Jeśli kiedykolwiek śniło Ci się, że jesteś na koncercie Ich Troje i dobrze się bawisz to odwiedź psychologa...
PS31: Koniecznie to zrób...
PS32: Chyba, że przed tym koncertem albo snem dużo wypiłeś...
PS33: Gośka, ja naprawdę nie jestem chamem i świnią...
PS34: A jeśli nawet na takiego czasami wyglądam to jest to tylko wrażenie...
PS35: Zresztą ja nigdy na takiego nie wyglądam........TYLKO JAK MNIE KTOŚ SPROWOKUJE :(
PS37: Po prostu źle mnie odebrałaś dzisiaj...
PS38: Teraz znowu będę miał wyrzuty sumienia...
PS39: Ale kogo to obchodzi, i tak prawie nikt mi nie wierzy...
PS40: Za wyjątkiem mojego chomika alkoholika no i Anii...
PS41: No i Czestera........TEGO PEDOFILA!!! ON NIE LUBI CHOMIKA ALKOHOLIKA, NA PAL Z NIM!!!
PS42: Właśnie, pozdrowienia dla Czestera...
PS43: I pozdrowienia dla Anii...
PS44: I :* dla Anii...
PS45: Tylko Ona i Czester nie powiedzieli mi nigdy nic przykrego...
PS46: Ale Czester się boi i dlatego siedzi cicho... :P
PS47: Poza tym, jego znam od niedawna...
PS48: Więc nie miał czasu żeby nazwać mnie chamem i świnią........SPOKO, JESZCZE ZDĄŻY :]
PS49: A Ania jest po prostu fajna........FAJNA? RACZEJ CUDOWNA!
PS50: Naprawdę fajna...
PS51: Naprawdę........ONA JEST PO PROSTU BARDZO KOCHANA I BARDZO SEXI :) CO ZA KOBIETA!
PS52: A cały ten text powstał dlatego, że czasem aby nie zwariować trzeba napisać coś zwariowanego...
PS53: Nie warto ciągle się przejmować tym bzdurnym życiem...
PS54: Nawet jeśli wszystko się rozwala...
PS55: Warto mieć nadzieję........WARNING: NADZIEJA MATKĄ GŁUPICH!!!
PS56: I cieszyć się chwilą...
PS57: "Carpe diem" jak mawia chomik alkoholik opróżniający kolejnego browara...
PS58: Specjalne podziękowania dla Czestera za "alkoholika" a nie "alkocholika"... :)
PS59: Zwłaszcza chomik alkoholik jest Ci wdzięczny........TAAA, AKURAT!
PS60: I nie będzie już wymiotował na sam dźwięk Twojego imienia, obiecał........NIE UFAĆ CHOMIKOM!!!
PS61: ........GOSIU, CIEBIE TEŻ BARDZO LUBIĘ I NAPRAWDĘ SZANUJĘ, JESTEŚ FAJNA FAJNIASTA I WOGÓLE W PORZĄDKU, NIE GNIEWAJ SIĘ NA MNIE, BĘDĘ JUŻ ZAWSZE GRZECZNY... CIĄGLE MI GŁUPIO I TRAPIĄ MNIE WYRZUTY SUMIENIA :( MOJEGO CHOMIKA TEŻ, Z TEGO WSZYSTKIEGO PRZESTAŁ PIĆ I ZAPISAŁ SIĘ NA ODWYK... I NIE MYŚL, ŻE SIĘ NABIJAM - NAPRAWDĘ MI PRZYKRO. PRZEPRASZAM... MNIE I TAK MAŁO KTO TRAKTUJE POWAŻNIE. SPRÓBUJ CHOCIAŻ TY... :(