Tym razem wstęp będzie krótki. Poniższy art to dekalog dla
artorów (art+autor:), którego powinni święcie przestrzegać, aby osiągnąć
światłość i w ciemność nie upaść.
Tak. Bez wątpienia.
Inspirowany oczywiście dekalogiem dla twórców gier komputerowych.
1. Nie będziesz stylu pisania niczyjego powielał. Przykazanie dedykowane
wszystkim klonom Archwi(...)nina. Nie dość, że idziecie na łatwiznę, to jeszcze
pasożytujecie na bujnej wyobraźni kolegi studenta! Ja wszystko rozumiem,
naprawdę, ale chyba zaczynacie ciut przeginać! Ksyw nie przytaczam (nie sądź, bo
sam będziesz w sądach sądzony, jak sądzę:), bo i po co.
Bądźcie sobą! Wypracujcie własny styl! Chyba każdy chciałby, aby jego arty były
rozpoznawalne, nie tylko po ksywie i kolorze tła...
2. Nie będziesz oczu czytelnika katował. Przykazanie dedykowane wszystkim
piszącym seledynową czcionką na wściekle różowym tle, względnie korzystającym z
czcionek o mikroskopijnym rozmiarze i/lub niestosującym znaków interpunkcyjnych.
Nie wiem, może to ja mam dziwne poczucie estetyki, ale dostaję choroby morskiej
na sam widok arta pstrokatego niczym majak pijanego malarza abstrakcjonisty.
Ludzie, zlitujcie się nad odbiorcami waszych tetstów!
3. Nie będziesz dobrego smaku nachalnie obrażał. W tym przykazaniu nie
chodzi o samą treść arta (bo te naprawdę chamskie i obsceniczne zostają w sitku
Naczelnych), a o wtykanie gdzie popadnie wtrąceń z łaciny, konkretnie jej
ulicznego dialektu. Rozumiem, że czasem trza z grubej amunicji, ale bez
bombardowania! Kulturka ważna rzecz, o czym warto pamiętać...
4. Nie będziesz polemiki wielopiętrowej prowadził. Dyskusja dyskusją, ale
gdy "polemika" to komentarze dotyczące komentarzy komentarzy komentarzy arta
sprzed kupy miesięcy, naprawdę czytać się odechciewa. No bo - "autor A - kolor
czarny, B - biały, C - pomarańczowy, (...) P - żółty, R - zielony, (...) X -
czerwony, Y - fioletowy, Z - niebieski, moje dopiski - sraczkowaty", i wychodzi
art na pół kilometra. A treść? Heh, normalnie przekrój poglądów czytelników AM
na dany temat. Nic, tylko statystyki dodać na dole.
5. Nie będziesz arta swego rozwlekał ponad normy wszelakie. Nie zrozumcie
mnie źle, lubię sobie poczytać, czytam chętnie i z zapałem. Ale ileż to razy
artorzy (słowotwórczość, heh:) każdy banał rozpisują na parę ekranów... Słowo
"zwięzłość (nie, nie "rozwiązłość":) powinno na stałe zadomowić się w słowniku
wszystkich piszących do Action Maga. Nie każdy grzeszy nadmiarem wolnego
czasu...
6. Nie będziesz rotem trzynastką szpanował. Pomyślcie o tych wszystkich,
dla których lektura Action Maga jest niemal jedynym kontaktem z kompem; jak oni
muszą się czuć widząc coś, a nie mogąc tego przeczytać? Oczywiście,
rozszyfrowanie tego to żadna filozofia, ale kodowanie samo w sobie jest nie
fair. To trochę tak, jakbym do moich artów wtrącał co chwila zdania w suahili,
żeby broń Boże byle kto nie dowiedział się, co tam stoi namazane.
7. Cudować nie będziesz. Chodzi mi zwłaszcza o debiutantów, których
desperacja czasem przeraża:) (Tak. Wiem. Sam debiutowałem parę numerów temu,
więć wymądrzać się nie powinienem). Czego to się oni nie chwycą, byle tylko
wypaść w miarę oryginalnie... Skrypty, błyskotki, szmery, bajery... Toż to
epilepsji można dostać! A gdyby tak, zamiast popisywać się znajomością
javascripta, po prostu napisać oryginalny, i/lub ciekawy tekst?
8. Arta swego przed wysłaniem przeczytasz kilkakrotnie. To akurat
przykazanie to żadna nowość, ale pomału kończą mi się pomysły:). Serio, wierzcie
mi, czasem po wysłaniu tekstu człowiek łapie się za łepetynę, jakimż to cudem
napisał coś takiego. Wizerunek rzecz ważna, zupełnie jak kulturka...
9. Apetytu zbytniego czytelnikom tytułami artów swoich robić nie będziesz.
Bo nic nie wkurza bardziej, niż zachęcający tytuł skrywający linka do, khem,
mniej udanego tekstu. Oczywiście, poza hiphopem.
10. ...Ale też odpychających tytułów artom nadawać nie będziesz. Bo
wysoko na topliście najbardziej wkurzających rzeczy jest też odkrycie, że
kapitalny tekst czyta się dopiero teraz, bo tyle czasu tytuł zniechęcał do
kliknięcia. Kto wie, czy wyżej nie jest tylko sam hiphop?
Tako Wam rzecze
Axel Prubaj Hoolaynoga
p.s. Zapraszam wszystkich do Sulęcina! Sulęcin rządzi! Sulęcin to
najfajniejsze zakuprze w całej galaktyce!
p.p.s. To był pokaz mojego patriotyzmu lokalnego, jakby ktoś pytał.
p.p.p.s. Chociaż, po prawdzie, urodziłem się w Gdańsku.
p.p.p.p.s. Aha. Byłbym zapomniał. Jedzcie kiszone ogórki, czytajcie
prozę, słuchajcie wszystkiego, orócz hiphopu, myjcie zęby przed snem, no i
piszcie teksty do Action Maga!
{A ja się pod wszystkim podpisuję wszystkimi czterema kopytami! :) Również Night Mare (autor owego dekalogu dla twórców gier) jest z tekstu kontent (AM czyta stale), tylko żałuje, że nie napisałeś jak ukarać grzeszników... Mogło by się to przydać na przyszłość :) - Qn`ik}